
Tom Knox tak naprawdę nazywa się Sean Thomas i jest z zawodu dziennikarzem pracującym na stałe w Londynie. Dziennikarz współpracuje z wieloma gazetami takimi jak „Times”, „Guardian” czy „Daily Mail”, dla których podróżuje po całym świecie, by napisać fascynujący artykuł prasowy.
Pomysł na napisanie tej książki narodził się przypadkowo; jak mówi sam autor: „(…) oglądałem z nudów telewizję i w którymś momencie zobaczyłem historyka, który komentował reportaż z kompleksu świątynnego odkopywanego przez archeologów w kurdyjskiej części Turcji. Miejsce to nazywało się Göbekli Tepe – historyk zdawkowym tonem nadmienił, że ten megalityczny zabytek liczy sobie dwanaście tysięcy lat. Dwanaście tysięcy lat? Uznałem, że to coś niesamowicie starożytnego (...) Stwierdziłem, że muszę koniecznie zobaczyć to obłędne miejsce na własne oczy.”
Göbekli Tepe to prawdziwe stanowisko archeologiczne w południowo-wschodniej części Turcji, w pobliżu dużego miasta Sanlıurfa (dawna Edessa). Cały kompleks składa się z głazów, słupów i rzeźb zakopanych 8 tys. lat p.n.e.. Powód zakopania tak ogromnej świątyni po dziś dzień nie jest jednak znany.
Autor udał się zatem na miejsce wykopalisk, na którym pracowali w pocie czoła archeolodzy z Niemieckiego Instytutu Archeologicznego (Deutsches Archäologisches Institut). Tam, jako jeden z nielicznych widział na własne oczy wykopywane z ziemi rzeźby, dzbany, megality i wszelkiego innego rodzaju artefakty oraz fundamenty budowli, które zostały umyślnie jak już wspomniałem zasypane wieki temu na samym środku pustyni. Knox pomyślał, że można by umieścić to tajemnicze miejsce w powieści i tak też uczynił. Książka okazała się wielkim sukcesem i do dnia dzisiejszego została sprzedana w 23 krajach świata.
O
Göbekli Tepe jak napisałem wyżej autentyczne istnieje i można o nim znaleźć ogromne ilości informacji w Internecie - co sam, przyznam się poczyniłem. Prawdziwe są także informacje religijne i historyczna jak mówi pisarz, ale fabuła o czym wspomina dalej stanowi fikcję literacką.