Facebook Google+ Twitter

Poznań. Badanie bezpieczeństwa uczniów

  • Źródło: OhmyNews
  • Data dodania: 2006-11-21 08:33

Wczoraj w całym kraju do szkół miały wyruszyć pierwsze ,,trójki’’, których zadaniem jest sprawdzenie bezpieczeństwa w szkołach. Wizytatorzy, policjanci, prokuratorzy, psycholodzy zaczną swoje wizytacje od gimnazjów, tam bowiem – zdaniem ekspertów, nauczycieli i samych uczniów – jest najbardziej niebezpiecznie.

Ale... w Wielkopolsce takie ,,wizytacje’’ rozpoczną się najwcześniej w piątek. Zamiast wysyłać ,,patrole’’ Wielkopolskie Kuratorium Oświaty dopiero... opiniuje dwa arkusze, które otrzymało z Ministerstwa Edukacji Narodowej. Według nich przeprowadzane ma być badanie bezpieczeństwa w szkołach. – Musimy przejrzeć i wybrać ten, który naszym zdaniem jest najlepszy do przeprowadzania takich badań – wyjaśnia Klemens Stróżyński, rzecznik kuratorium w Poznaniu. – Jak najszybciej prześlemy nasze spostrzeżenia do ministerstwa i poczekamy na dalsze wskazówki i terminy, które nas będą obowiązywać. Opracowujemy także strategię, jak te wizytacje przeprowadzić, by wszystko sprawnie poszło.

Policjanci bardzo często legitymują spotkaną na ulicy młodzież. Po godzine 22.00 nieletnich odprowadzają do domów lub proszą rodziców, by odebrali dzieci. - Fot. A. SzozdaGrunt to logistyka

A jest nad czym myśleć. W Wielkopolsce są 2882 szkoły (w tym zespoły szkół), a do każdej muszą pójść trzy osoby. Wizytator, policjant (w skrajnych przypadkach prokurator), przedstawiciel gminy albo psycholog odwiedzą każdą placówkę, w której podczas zajęć dowiedzą się od uczniów, czy czują się bezpiecznie w szkole. O zagrożeniach porozmawiają także z nauczycielami i rodzicami – oczywiście po lekcjach. – W tej chwili najważniejsza jest logistyka – przyznaje Klemens Stróżyński. – Mimo tego, że w kuratorium pracuje około 150 wizytatorów, to myślę, że do tego zadania będziemy mogli oddelegować sześćdziesięciu, może osiemdziesięciu z nich. Musimy także skontaktować się z policją i pozostałymi osobami, które będą zasilać szeregi trójek. Jeżeli wszystko pójdzie sprawnie, to może pierwsze z nich uda nam się wysłać do szkół już w piątek.

W ośmiu województwach wizytacje rozpoczęły się już dzisiaj. Według Mirosława Orzechowskiego, wiceministra edukacji, powołano już 1500 trójek. Najwięcej – bo aż 466 zespołów pracuje na Śląsku. W województwie lubelskim powołano 448 zespołów, podlaskim – 162, pomorskim – 107, opolskim – 161, małopolskim – 63, dolnośląskim – 36, świętokrzyskim – 18. Ile będzie w Wielkopolsce? – Trudno powiedzieć – dodaje rzecznik. – Postaramy się, by było ich jak najwięcej.

Szczerze rozmawiać

Nauczyciele i rodzice uważają, że takie wizytacje to dobry pomysł. Dzięki badaniom będzie można ocenić, czy w związku z narastającą agresją w szkołach uczniowie mają zapewnioną należytą opiekę. Minister edukacji chce, aby ,,trójki” zdobyły informacje o skali przestępstw i wykroczeń, używania narkotyków, a także o tym, jak często dochodzi do przemocy psychicznej i fizycznej między uczniami a także między uczniami i nauczycielami.

Jerzy Małecki, dyrektor Zespołu Szkół Łączności w Poznaniu od lat przeprowadza wśród uczniów ankietę, czy czują się bezpieczni w szkole. – U nas 92 procent uczniów pierwszych klas gimnazjum w specjalnej ankiecie stwierdziło, że szkoła jest bezpieczna i dobrze się w niej czują. I to jest dla nas ważna informacja, ważniejsze jest jednak te osiem procent, które ma jakieś problemy. Staramy się dotrzeć do nich i je rozwiązywać.

Podobnie robi Jan Rybacki, dyrektor Zespołu Szkół Technicznych. Sam przyznaje, że gdy był uczniem, zdarzyło mu się wagarować. – Pamiętam, że urwaliśmy się z kolegami z lekcji do kina na film z Bardotką. Ona się w nim rozbierała – śmieje się Jan Rybacki. – Po kilkunastu minutach w kinie zapaliło się światło i policjanci wyprowadzili wszystkich uczniów z sali. Wylegitymowali nas i zaprowadzili do szkoły. Potem dyrektor wezwał rodziców. Po reprymendzie od dyrektora i rodziców zrozumieliśmy, że zrobiliśmy źle. Jeżeli te trójki będą z młodzieżą rozmawiać szczerze, to przyniesie to oczekiwany efekt. Natomiast jeśli będzie to tylko wypełnianie tabelek, to nic to nie da...

Trójki rodziców?

Dorota Łuczak, matka dwóch gimnazjalistów, uważa, że tylko prawdziwe zainteresowanie problemem przemocy w szkole może zaowocować: – Dzieciom trzeba pokazać, że ich problemy są dla nas ważne: dla rodziców, nauczycieli czy teraz dla tych wizytatorów – mówi. – Fałszywy krok może spowodować, że młodzież zamknie się przed dorosłymi, a swoje głupie pomysły i tak będzie realizować...

– Najważniejsze, żeby rodzice wiedzieli, co robią ich dzieci i co się wokół nich dzieje – dodaje Elżbieta Lebioda, matka pięciorga dzieci. – W tej chwili do jednego zespołu szkół chodzi trójka moich dzieci: córka do podstawówki, a synowie do gimnazjum i liceum. Czują się w swojej szkole bezpiecznie, a gdy pojawia się nawet najmniejszy problem, o wszystkim mi mówią. – A wtedy trzeba natychmiast udać się do nauczyciela – stwierdza Małgorzata Szczęsna. – Dobry kontakt rodzica z wychowawcą to połowa sukcesu. Wywiadówki to za mało.

Przemysław Rakower stwierdził, że gdyby dzieci z Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2 w podpoznańskich Krzesinach nie czuły się bezpiecznie, to oni jako rodzice zorganizowaliby się w ,,trójki” i sami patrolowali okolice szkoły i drogę między szkołą a domem. – Są do tego zdolni – dodaje Andrzej Karaś, dyrektor zespołu.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.