Facebook Google+ Twitter

Poznań. Bariery chronią pieszych, ale przeszkadzają kierowcom

Wyremontowany w ubiegłym roku wiadukt na poznańskich Smochowicach, przy skrzyżowaniu ulic Dąbrowskiego i Santockiej, miał usprawnić ruch. Zainstalowane bariery, mające chronić pieszych, doskonale spełniają to zadanie. Niestety, utrudniają też kierowcom orientację.

Blog "Jeżdżę po Poznaniu" (http://jezdzepopoznaniu.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?9) / Fot. screenW ubiegłym roku na poznańskich Smochowicach wyremontowano dwa wiadukty przy skrzyżowaniach ulic Dąbrowskiego i Santockiej oraz Dąbrowskiego i Słupskiej. Położono nową nawierzchnię, odnowiono barierki i zamontowano bariery energochłonne oddzielające chodnik od jezdni.

Dwie strony medalu


O ile piesi mogą czuć się teraz bezpiecznie, o tyle kierowcy wręcz przeciwnie, gdyż bariery oddzielające chodnik od jezdni skutecznie utrudniają sprawdzenie, czy z nic nie nadjeżdża z lewej strony. Oczywiście spowodowało to wzrost liczby stłuczek w tym rejonie.

W przypadku skrzyżowania ulic Dąbrowskiego i Słupskiej problem rozwiązano ustawiając sygnalizację. Została ona także zamontowana z innego powodu - jest to skrzyżowanie dróg prowadzących do poznańskiego Przeźmierowa oraz do Kiekrza - ruch jest tutaj wzmożony i dzięki ustawieniu świateł skrzyżowanie zostało uporządkowane.

Na skrzyżowaniu Dąbrowskiego i Santockiej powieszono tam jedynie lustro na lampie, w którym można dostrzec... lub raczej próbować dostrzec, czy nic nie nadjeżdża z lewej strony. Jednak lustro to na niewiele się zdało, o czym przekonałem się kilka dni temu. Przy idealnej widoczności i zachowaniu pełnej ostrożności, mimo tego że intensywnie wpatrywałem się w lustro i tak zderzyłem się z motocyklistą. Na szczęście oboje wyszliśmy z tego cało. Kilka godzin wcześniej w tym samym miejscu, w ten sam sposób zderzyły się dwa samochody. Parę dni później dowiedziałem się od znajomych o kolejnych dwóch wypadkach na tym skrzyżowaniu, które potoczyły się wedle. Pojazd nadjeżdżający z lewej strony ulicą Santocką uderzył w pojazd wyjeżdżający z ulicy podporządkowanej, czyli Dąbrowskiego.

W czym tkwi problem?


Barierki energochłonne pozwalają dostrzec bez żadnej pomocy jedynie większe pojazdy takie, jak vany, busy, czy ciężarówki. Problem pojawia się w przypadku samochodów osobowych oraz jednośladów. Najlepszym rozwiązaniem było by ustawienie w tym miejscu sygnalizacji świetlnej lub zawieszenie większego lustra w łatwiej widocznym miejscu. Czy rada osiedla Smochowice lub ZDM zareagują na zaistniałą sytuację? Czy może powinno dojść do tragedii, aby ktoś zajął się bezpieczeństwem na pechowym skrzyżowaniu?

Jak wygląda felerne skrzyżowanie można zobaczyć na Google Maps

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Z ciekawości po weekendzie zadzwonię do ZDM. Już jak oddawali ten wiadukt do użytku to w ciągu pierwszego tygodnia było tam kilka stłuczek.... obniżyli trochę barierkę energochłonną, ale i tak przez nią nic nie widać i cały czas jest tam niebezpiecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie byłem w ostatnim czasie w tamtej okolicy, ale skoro dochodzi tam do tylu kolizji, to problem musi być poważny. Zresztą w ogóle mam wrażenie, że nasze miasto bije rekordy, jeśli chodzi o utrudnianie widoczności kierowcom. Np. w rejonie targów samochody mogą parkować na chodnikach w takich miejscach, że bardzo skutecznie zasłaniają wszystko, co nadjeżdża z lewej strony.

"Czy rada osiedla Smochowice lub ZDM zareagują na zaistniałą sytuację?"

No właśnie, przydałoby się sprawdzić. Choć z tego co wiem, w ZDM zwykle lekceważą podobne sygnały - mówią, że tego czegoś "nie ma w planach", albo że "zostało wpisane na listę miejsc oczekujących" i zostanie zrobione np. za ileś tam miesięcy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.