Po Poznaniu jeździ się coraz gorzej. Wkrótce ruch może zostać spowolniony jeszcze bardziej, ponieważ do końca przyszłego roku drogowcy zlikwidują zdecydowaną większość zielonych strzałek.
– Po mieście jeździ się tragicznie i wolno – skarży się Marcin Stelmaszyk. Niestety, wszystko wskazuje, że będzie jeszcze gorzej. Na poznańskich skrzyżowaniach na początku 2009 roku zostanie tylko nieco ponad 20 zielonych strzałek.
– Wynika to z rozporządzenia ministra – tłumaczy Piotr Owczarek specjalista do spraw informacji publicznej Zarządu Dróg Miejskich.
Od początku 2009 roku zielona strzałka może być stosowana jedynie na skrzyżowaniach, gdzie nie zachodzi kolizja samochodu z innymi uczestnikami ruchu, na przykład pieszymi lub tramwajem.
– Zdajemy sobie sprawę, że zielona strzałka to duże ułatwienie dla kierowców. Wpływa ona na przyśpieszenie ruchu – podkreśla P. Owczarek. – W Poznaniu jest niewiele skrzyżowań, które spełniają wymogi rozporządzenia. Do tej pory nie likwidowaliśmy żadnych strzałek, choć w wielu miastach Polski, na przykład w Warszawie, już tak się stało – dodaje.
W tym roku ZDM oddał już dziewięć, a odda jeszcze sześć nowych sygnalizacji, między innymi przy skrzyżowaniach Garbar z ulicą Wielką i Grochowymi Łąkami. Budowa świateł związana jest z programem likwidacji miejsc niebezpiecznych. Ale kierowcy skarżą się, że sygnalizacji jest w mieście za dużo.
– Buduje się je przede wszystkim po to, by było bezpieczniej. Taki jest obecnie trend w komunikacji w Europie. Priorytet w ruchu mają pojazdy komunikacji publicznej. Faktem jest jednak, że sygnalizacje mogą pogorszyć płynność jazdy – mówi P. Owczarek.
ZDM musi nowe przepisy stosować tam, gdzie pojawiają się nowe sygnalizacje. I właśnie tam kierowcy już obserwują pogorszenie się płynności ruchu. Nie Zarząd Dróg Miejskich jednak za to odpowiada. W przypadku wystąpienia kolizji na drodze, biegli sprawdzają, czy zarządca dróg właściwie stosuje przepisy. Jeśli nie, jest winnym spowodowania kolizji i instytucji tej grożą karne konsekwencje. Jak się okazuje, ZDM jest przygotowany na ewentualną zmianę przepisów (pozostawiającą strzałki warunkowe).
– Komputer sterujący sygnalizacjami bez problemu zmieni ich program, dlatego z likwidacją zielonych strzałek czekamy do ostatniej chwili – zapewnia P. Owczarek.
– Nie ma w Europie jednolitych przepisów, co do zastosowania zielonej strzałki – mówi inżynier Andrzej Krych z Biura Inżynierii Technicznej. – Specjaliści unijni dopiero konsultują się i tworzą zarys projektu w tej sprawie.
Pewne jest, że likwidacja strzałek na pewno spowoduje wydłużenie czasu oczekiwania na skrzyżowaniach. •
Beata Marcińczyk
-
Głos Wielkopolski