Facebook Google+ Twitter

Poznań: Desperados Rafineria

Problemy i udręki organizatorów wiele mówią o stanie polskiej sceny. Indie rock w Poznaniu to surowość połączona z pięknem muzyki.

Oto zespół organizatorów festiwalu Desperados Rafineria  / Fot. Piotr Wiśniewski i Maciej KuczkowskiW tym roku, 22 i 23 maja, na scenie w Starej Rzeźni były chwile magiczne. Duża i mała scena zaadoptowane w ruinach budynku, który pamięta rok 1889. Ochroniarz obiektu, zwierzył się, że jak długo pracuje, nie widział takiego tłoku. Nawet podczas targów staroci, które odbywają się tu cyklicznie. Większość czasu ta opuszczona ruina niszczeje. Część hal grozi zawaleniem, pozostałe są prawdziwymi zabytkami. Ta przestrzeń zrobiła na mnie wrażenie, surowość połączona z pięknem muzyki. Niewątpliwie właśnie to urzekło organizatorów, sprawiło, że postanowili przenieść imprezę z nadmorskiej Redy do Poznania.

Pomysł, muzyka i pasja


Michał Michalski i Irek Bednarz szczególnie ukochali sobie Indie rockową muzykę alternatywną. Indie rock to po prostu szczególnie orientalna odmiana polskiego rocka. Jak tłumaczy Michał, 'indie' to szufladka dość pojemna i zmieścić się w niej mogą zarówno zespoły gitarowe, odwołujące się do syntetycznych korzeni muzyki elektronicznej, ambitnego i tanecznego popu, jak i tzw. 'artyści osobni', przykładem może być znany duet z Dublina Twilite, czy ciekawy projekt Tomka Cieślaka. Taka niecodzienna muzyka jest głównie prezentowana na festiwalach. Głównym celem organizatorów Desperados Rafineria było stworzenie przestrzeni dla fanów, a także spopularyzowanie w miarę możliwości tego typu undergroundowej przygody.

Pracujące pszczółki


Organizatorzy wydarzenia to studenci w wieku 22-25lat. Zdobyli doświadczenie w agencji Against The Beat, która promuje i organizuje kulturalno-muzyczne wydarzenia. Trzeba nadmienić, że projekt Rafineria to dzieło w dużej mierze Michała Michalskiego. W AtheB jest menadżerem, organizuje koncerty, umawia kontrakty z zespołami. Choć skończył filmoznawstwo na filologii polskiej, jego życie jest związane z muzyką. Razem z Ireneuszem Bednarzem, współautorem pomysłu na festiwal, mają zespół i można ich zobaczyć na portalu myspace.

Pozostali organizatorzy pracowali bez wytchnienia. Sylwia Celejewska odpowiedzialna za Marketing Manager, niezwykle radziła sobie ze wszystkimi problemami. Robiła za troje i nie miała czasu za częste opuszczanie biura, by rozkoszować się samym festiwalem. Marta Obliżajek i Ula Ka zajmowały się zespołami, których łącznie przyjechało 22 (20 polskich i dwa zagraniczne - szwedzki artysta Juvelen i francuski zespół The Teenagers). Sebastian Grzelak pełnił funkcję rzecznika prasowego. Przede wszystkim wydawał akredytacje prasowe, wysyłał zaproszenia i informacje do mediów o festiwalu i jego atrakcjach.

Jednocześnie powstawał ciekawy Desperados Rafineria blog, prezentujący życie za kulisami festiwalu. Podglądane urywki, komentarze, zdjęcia. Blog wzbudzał dużo emocji, bo był tworzony na gorąco z terenu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.