Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13534 miejsce

Poznań. Legenda o Wildzie

Działo się to w tysiąc dwieście pięćdziesiątym roku.

Wilda ul. Kosińskiego / Fot. Maria WilanowskaPo napadach tatarskich zostały puste, spalone ziemie. Postanowiono na nowo zaludnić zniszczony kraj i odbudować miejskie, i wiejskie osady. Do miasta zaczęli tłumnie zjeżdżać wolni osadnicy polscy. Chętnie przyjmowano nowych ludzi, także z innych krajów. Przybyli też Niemcy.

Wszyscy poczuli się jak u siebie, tylko jeden wciąż szukał swego miejsca. Znalazł je nad brzegami Warty, na południowym wschodzie. Zbudował skromny dom, a każdą wolną chwilę spędzał nad Wartą wpatrując się w nurt i powtarzał: Will da! Will da! Przez te słowa, często wypowiadane przez Niemca, przezwano go Wildą. Żył tam samotnie, z roku na rok ziemia plony mu dorodne wydawała, i tak się wzbogacił.

Pewnego dnia poszedł do miasta w dzień targowy i zebrał ludzi do roboty. Ziarnem ludzi opłacił i materiał na budowę kupił. Praca posuwała się szybko, i już na jesień powstał młyn. Z szumem Warty koła się obracały, mąka sypała się obficie, zmielona ze zboża Wildy. Młynarz z nikim mąką się nie dzielił. Chodził do Poznania i na targu mąkę swoją sprzedawał. I tak bogacił się na ubogich ludziach, nie chciał mielić mąki innych w swoim młynie. Ludzie zaczęli się oburzać, lecz Wilda wzruszał tylko ramionami, i dumny ze swojego bogactwa odchodził.

Późną jesienią pod jego drzwiami zjawiła się uboga wdowa, chciała prosić Wildę o mąkę, za którą miała zapłacić swoim ziarnem, lecz Wilda przegonił ją i wyśmiał. Wtedy wdowa krzyknęła: obyś się udławił własnym chlebem! Oby cię twoje przygniotło bogactwo! Lecz Niemiec tylko się zaśmiał lekceważąco.

Wiosną, myśląc o nowych zyskach, nie zauważył jak rzeka gwałtownie przybierała. Woda podeszła aż pod progi jego domu. Młynarz to zlekceważył, zamknął drzwi i poszedł spać. Podczas snu dręczyły go koszmary. Kiedy się obudził zobaczył, że woda wdarła się do domu. Zerwał się do swojego schowka i zaczął wyciągać sakwy ze złotem. Myśląc o ucieczce, stracił orientację, zapomniał gdzie są drzwi, a woda podnosiła się bardzo szybko. Wilda wiedział już, że zginie. Nagle fala podcięła mu nogi i młynarz upadł na twarz, ponieważ rękoma trzymał sakwy. Cały dobytek i ciało Niemca, zimne wody rzeki zaniosły ku morzu.

Minęły roztopy i rzeka wróciła do swojego koryta, a po Niemcu nie zostało śladu. Muł rzeczny uformował wzgórze, ocalał tylko młyn trochę uszkodzony lecz gotów służyć ludziom. Młyn ten nazwano Wilda, a okolicę wokół niego Wildą od człowieka, który życie swe zmarnował.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Andrzej H
  • Andrzej H
  • 07.01.2012 22:29

Wiatrak stał w miejscu dzisiejszego kościoła na Rynku Wildeckim.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marysiu, legendę przekazałam już młodym mieszkańcom Wildy. :)
Zaczęłam szukać młyna. Trafiłam na taki materiał - http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=184412
Archiwalny, więc młyna chyba już nie ma?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krótko..gratuluję i zostawiam
Wielki plus;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

5 :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiedyś słyszałem że jest legenda o Wildzie. jest ciekawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zaciekawiła mnie i moich bliskich..

Komentarz został ukrytyrozwiń

:) dziękuję

Komentarz został ukrytyrozwiń

Postaram się poprawić ;))

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.12.2009 17:00

Jakom obiecał tako i jestem:) Podoba mi się legenda ale szkoda, że taka króciutka:) Przepraszam ale naprawdę lubię czytać legendy, których nie znam jeszcze:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję :) i pozdrawiam wszystkich ;))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.