Facebook Google+ Twitter

Poznański hierarcha kandydatem na metropolitę warszawskiego

  • Źródło: OhmyNews
  • Data dodania: 2006-10-12 08:56

Czy arcybiskup Stanisław Gądecki opuści Poznań i zostanie następcą kardynała Józefa Glempa w Warszawie? – Byłby to właściwy człowiek na właściwym miejscu – mówią jego zwolennicy.

Arcybiskup Gądecki swoją rolę metropolity poznańskiego pojmuje także jako służbę cierpiącym – przekracza progi szpitali i rozmawia z chorymi. - Fot. W. WylegalskiPoznański arcybiskup do tej pory pozostawał niezauważony tylko dla tych, których życie Kościoła nie interesuje.

Oewentualnej nominacji dla arcybiskupa Gądeckiego (wymieniony został także abp Józef Michalik z Przemyśla i abp Stanisław Wielgus z Płocka) napisała wczorajsza „Gazeta Wyborcza”. Nazwisko metropolity poznańskiego wśród kandydatów na stanowisko arcybiskupa warszawskiego wymieniane jest jednak od dawna – praktycznie od chwili, gdy zaczęło się mówić o schedzie po prymasie Glempie.
– Jeżeli ktoś sprawdził się na stolicy arcybiskupiej w Poznaniu, to na pewno sprawdziłby się w Warszawie – uważa Marcin Przeciszewski, szef Katolickiej Agencji Informacyjnej. Jego zdaniem kandydatura arcybiskupa Gądeckiego na objęcie urzędu po kardynale Glempie jest wielce prawdopodobna. – Bo to człowiek, który cieszy się dużym uznaniem w Kościele i jest jedną
z najciekawszych postaci w polskim episkopacie – twierdzi Przeciszewski.

Przyszedłem jednać

O arcybiskupie Gądeckim zrobiło się po raz pierwszy głośno w Wielki Czwartek 2002 roku, gdy na fotelu metropolity poznańskiego zastąpił ustępującego w atmosferze skandalu arcybiskupa Juliusza Paetza.
Chyba wszyscy – i wierni, i świeccy – zastanawiali się, jakie stanowisko nowy arcybiskup zajmie wobec oskarżeń ciążących na jego poprzedniku. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. W Wielką Sobotę w wypełnionej po brzegi katedrze poznańskiej nowo mianowany metropolita powiedział: – Przyszedłem budować jedność wiernych. Kto nie jest za jednością, nie jest w Kościele.
Wkrótce, także wśród duchownych, pojawili się oponenci nowego arcybiskupa. Zarzucali mu, że za mało dystansuje się wobec poprzednika. Krytycy nie mogli zwłaszcza ścierpieć obecności arcybiskupa Paetza na ważnych uroczystościach religijnych w archidiecezji.
Czara goryczy przelała się w tym roku podczas obchodów 50. rocznicy Poznańskiego Czerwca. Ubrany w ornat arcybiskup Paetz współcelebrował mszę w intencji poległych uczestników tragicznych wydarzeń 1956 roku. Oburzeni ludzie dzwonili do poznańskich redakcji i słali maile. Niektórzy winą za obecność przy ołtarzu byłego arcybiskupa obarczali metropolitę Gądeckiego.
Kilka dni później oblegany przez dziennikarzy arcybiskup wyjaśnił sprawę. – Stolica Apostolska przyjęła rezygnację arcybiskupa Paetza i jednocześnie zaznaczyła, że arcybiskup może uczestniczyć we wszystkich publicznych uroczystościach, nie mogąc im przewodniczyć.

Zamiast kazania wykład

Stanisław Gądecki urodził się w 1949 roku w Strzelnie, na pograniczu Wielkopolski i Kujaw. Po skończeniu seminarium w Gnieźnie i przyjętych w 1973 roku święceniach kapłańskich wyjechał na studia za granicę. Znajomość Biblii, której się poświęcił, pogłębiał w Rzymie i w Jerozolimie. Po powrocie do kraju wykładał biblistykę w Gnieźnie, Bydgoszczy i Kazimierzu Biskupim.
– To belfer, który nigdy nie był duszpasterzem. Jego kazania brzmią jak wykłady – zarzucają niektórzy zbyt suchy ton wystąpień arcybiskupowi Gądeckiemu. – Ale przynajmniej zawsze ma coś do powiedzenia. Coś mądrego i ważnego – bronią arcybiskupa inni.

Arcybiskup dialogu

W 1992 roku Jan Paweł II mianował księdza Gądeckiego biskupem pomocniczym w Gnieźnie. Polscy hierarchowie rychło docenili jego znajomość religii i kultury żydowskiej, czyniąc go człowiekiem odpowiedzialnym za dialog z judaizmem. Biskup Gądecki szybko wprowadził w Kościele katolickim obchody Dnia Judaizmu. Tak nazywają się sprawowane każdego roku 17 stycznia wspólne nabożeństwa z udziałem katolików i żydów.

Dwa lata temu podczas modlitw w poznańskim kościele świętego Wojciecha arcybiskup Gądecki nie zawahał się powiedzieć, że „antysemityzm jest nie do pogodzenia z chrześcijaństwem”. Zaś z kościoła Najświętszej Krwi Pana Jezusa niedaleko Starego Rynku w Poznaniu polecił usunąć księdzu umieszczoną tam jeszcze przed wojną tablicę z antysemickim tekstem.

Współpracę z arcybiskupem Gądeckim cenią też duchowni innych Kościołów chrześcijańskich. – To człowiek, który czuje ekumenizm. Zawsze z troską wypytuje o nasze wspólnoty i nie patrzy na nikogo z wyższością – ocenia metropolitę poznańskiego ksiądz Paweł Minajew, proboszcz parafii prawosławnej w Poznaniu.

Rola arcybiskupa Gądeckiego w polskim Kościele wzrosła niepomiernie dwa lata temu, gdy kandydował na urząd przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. W tajnym głosowaniu ostatecznie wygrał arcybiskup Józef Michalik, metropolita przemyski. Polscy hierarchowie dużym zaufaniem obdarzyli jednak również arcybiskupa Gądeckiego, wybierając go na urząd wiceprzewodniczącego episkopatu.

Zdaje sobie sprawę z wyzwań, przed jakimi stoi obecnie Kościół w Polsce. Miesiąc temu w kazaniu do rektorów seminariów duchownych z całego kraju otwarcie powiedział, że duchowni podejmują zbyt wiele inicjatyw zewnętrznych, a zaniedbują pracę duszpasterską. – Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pastoralna działalność Kościoła wisi w próżni. Jest dużo aktywności, dużo poczynań i inicjatyw, ale z tego wszystkiego nic nie wychodzi – mówił bez ogródek.

Marcin Przeciszewski: – Arcybiskup Gądecki reprezentuje współczesny typ hierarchy. To człowiek otwarty nie tylko na inne religie, ale i różne środowiska. Warszawa jest centrum polskiej polityki, życia religijnego, kultury i mediów. Dlatego na urzędzie arcybiskupa warszawskiego potrzebny jest ktoś, kto potrafi z każdym rozmawiać.

Oddał honory

– Jest człowiekiem czynu, konkretny, bezpośredni w relacjach z innymi ludźmi – ocenia swojego przełożonego ksiądz Maciej Szczepaniak, rzecznik poznańskiej kurii.
Arcybiskup Gądecki nie unika też spektakularnych gestów. Jesienią 1999 roku radni SLD z jego rodzinnego Strzelna odrzucili wniosek o nadanie honorowego obywatelstwa Janowi Pawłowi II. Kilka dni później biskup Gądecki poinformował włodarzy Strzelna, że rezygnuje ze swojego honorowego obywatelstwa (radni przyznali mu tytuł, gdy został biskupem).
Trudno wyczuć jego sympatie polityczne. Gdy rok temu Katolicka Agencja Informacyjna po pierwszej turze wyborów prezydenckich zapytała go, czy lepszym prezydentem byłby Kaczyński, czy Tusk, arcybiskup Gądecki odparł dyplomatycznie: – Nie chciałbym wchodzić w detale, bo chwaląc tego czy owego, wprowadziłbym rozdział w Kościele.
Zapytany dwa tygodnie później, czy zadowolony jest z wyboru, jakiego dokonali Polacy, odpowiedział beznamiętnie: – Zadowolony będę po pierwszej kadencji, kiedy zobaczymy, jak zostały zrealizowane wszystkie przedwyborcze obietnice i na ile poprawiło się życie ludzi.

O konflikcie z islamem

,,Dorobek dialogu między obu religiami nie tylko poprzedniego pontyfikatu, ale od Soboru Watykańskiego II jest zbyt potężny, ażeby jedna fraza mogła cokolwiek przekreślić. Zatem to nieroztropne i niedorzeczne, żeby sądzić, iż to, co dokonywało się przez 40 lat, zostało nagle zmienione i przekreślone jednym wykładem” – tak abp Gądecki skomentował pojawiające się w mediach opinie, że Benedykt XVI swoim wystąpieniem w Ratyzbonie rzekomo przekreślił dokonania Jana Pawła II w dialogu z islamem.

O lustracji

Po fali lustracyjnych skandali w polskim Kościele zapytany przez KAI, czy lustracja należy do głównych problemów Kościoła w Polsce, arcybiskup Gądecki odpowiedział, że ,,najważniejszym problemem Kościoła w Polsce jest zbawienie”. Nigdy też nie planował powołania archidiecezjalnej komisji lustracyjnej. Uznał, że należy to pozostawić historykom. Jego zdaniem powołanie własnej komisji prowokowałoby oskarżenia o stronniczość.

Ceni media

Arcybiskup Gądecki uznaje bardzo znaczącą rolę mediów. Uważa, że mogą odegrać jeszcze większą rolę w ewangelizacji. Nie bał się też ocenić stanu mediów ani poziomu dziennikarstwa w opublikowanym w tym roku liście. Podkreślił, że media mają obowiązek ujawniania prawdy. Jednak za nadrzędną zasadę dziennikarstwa uznał kierowanie się miłością do Boga i człowieka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.