Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

42665 miejsce

Poznańskie koty z PKP i PKS szukają domów

W najbliższych dniach na teren „Wolnych Torów” w Poznaniu wjedzie ciężki sprzęt. To oznacza, że żyjące tam koty stracą dom. Wolontariuszki zajmujące się zwierzętami apelują o pomoc.

Od dwóch lat grupa wolontariuszek zajmuje się bezdomnymi kotami mieszkającymi w okolicach dworców PKP i PKS w Poznaniu. Dziewczyny codziennie dokarmiają zwierzęta, leczą chore, wyłapują małe, które można udomowić i sterylizują oraz kastrują dorosłe osobniki, po to, aby stada dziko żyjących kotów nie powiększały się.

Niestety, chociaż Zintegrowane Centrum Komunikacyjne to priorytetowa poznańska inwestycja, ani miasto, ani tutejsze schronisko, ani wreszcie PKP nie zajęły się przeniesieniem zwierząt w bezpieczne miejsca, zapewne myśląc, że problem sam się rozwiąże. A koty pozostawione na terenie, na który w najbliższych dniach wjedzie ciężki sprzęt, skazane są na śmierć. Jeżeli nawet zdołają uciec, to wprost pod koła samochodów, bo teren o którym mowa sąsiaduje z ruchliwymi ulicami w samym centrum miasta.

Na samym początku akcji na „Wolnych Torach” żyło około 40 półdzikich zwierząt. Po wyłapaniu trafiają one do domu tymczasowego, w którym czekają na nowych opiekunów. Jest to także czas na wyleczenie wszelkich dolegliwości, z którymi często borykają się bezdomne zwierzęta. Na terenie, na którym w najbliższych dniach rozpoczną się prace rozbiórkowe pozostało jeszcze około dziesięciu kotów do wyłapania.

Zarówno dla tych, jak i dla przebywających w domach tymczasowych, dziewczyny opiekujące się „dworcowymi kotami” wciąż czekają na nowe domy. Koty do domowej adopcji to te, które udało się udomowić lub zostały zabrane ze stada w młodym wieku. Starsze, które długo żyły na wolności, potrzebują bezpiecznych zielonych terenów, takich jak przydomowe ogródki i działki, stadniny, przyjazne zwierzętom gospodarstwa agroturystyczne itp.

– Kot jest zwierzęciem bardzo terytorialnym, przyzwyczaja się do miejsca, po przeprowadzce będzie zdezorientowany, zestresowany. Dlatego po przeniesieniu na nowe miejsce musi pozostać w zamknięciu aby przyzwyczaił się do terenu. Może to być szopa, altana czy woliera. Dopiero kiedy oswoi się z nowym miejscem, przyzwyczai że dostaje jedzenie itp. można go wypuścić - powinno to trwać 10-14 dni - tłumaczy Marta Karbowiak, liderka wolontariuszek zajmujących się dworcowymi kotami.

Co ważne - koty, które znajdą nowy dom wciąż pozostają pod opieką wolontariuszek. Nowi właściciele mogą więc liczyć na pomoc w przypadku problemów zdrowotnych zwierzaka i wszelkie porady kociarek. Wszyscy, którzy mają możliwość przygarnięcia jednego z dworcowych kotów proszeni są o kontakt z wolontariuszkami (najlepiej szukać na FB profilu „Poznańskie Koty z PKP i PKS”). Dziewczyny czekają także na wsparcie finansowe. Środki potrzebne są na zakup karmy, opłaty za leczenie zwierząt a także transport kotów do nowych domów.

Dzięki uprzejmości Fundacji Koci Pazur można również przekazać 1% podatku. Wówczas w rubryce „cel szczegółowy” wpisać należy "KOTY Z DWORCA PKP/PKS" (KRS: 0000258643).

Rozpoczął się konkurs Dziennikarz obywatelski 2011 Roku. Zgłoś swój materiał! Zostań najlepszym dziennikarzem 2011 roku. Wygraj jedną z ośmiu zagranicznych wycieczek.




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.