Facebook Google+ Twitter

Poznańskim firmom brakuje fachowych rąk do pracy

  • Źródło: Głos Wielkopolski
  • Data dodania: 2007-08-03 08:20

Poznańska Fabryka Pojazdów Szynowych wygrała kolejny przetarg na modernizację wagonów dla PKP InterCity. Prawdopodobnie jest to ostatnie zamówienie, o jakie spółka będzie ubiegała się w tym roku.

Firma nie ma wystarczającej liczby robotników, którzy mogliby zrealizować nowe kontrakty. W podobnej sytuacji znalazły się również inne przedsiębiorstwa w całym kraju.

Obecnie w Polsce najbardziej poszukiwani są mechanicy, elektrycy oraz przedstawiciele branży budowlanej.

Przyjmą 140 fachowców


– Jesteśmy w stanie natychmiast zatrudnić 140 osób – deklaruje Bogdan Pohl, zastępca dyrektora do spraw techniczno-handlowych w poznańskiej fabryce. Próbowaliśmy wszystkiego. Ostatnio zamieszczaliśmy ogłoszenia w prasie. Zgłosiło się niewielu chętnych – podkreśla.– Jesteśmy w stanie przyjąć nawet 100 osób – twierdzi Jan Derkacz, dyrektor w firmie budowlanej Ak-Bud / Fot. FOT. ARCHIWUM
W minionym tygodniu FPS zdobył kontrakt na przebudowę 9 wagonów dla PKP. Wartość zamówienia to około 42 miliony złotych. Zgodnie z zawartą umową Cegielski dostosuje tabor między innymi do rozwijania prędkości 160 kilometrów na godzinę.

W czerwcu spółka-córka Cegielskiego wygrała też przetarg na modernizację 62 wagonów dla tego samego przewoźnika. Ten kontrakt firma musi zrealizować do 2008 roku. Wartość zamówienia przekracza 117 milionów złotych. – Nowi pracownicy są po prostu niezbędni – przypomina Pohl.
– Jeszcze w czerwcu ogłosiliśmy nabór. Najbardziej potrzebujemy monterów. Początkowo chcieliśmy zatrudnić 100 osób. Teraz potrzebujemy ich już 140. Przepisy nie zachęcają do szukania robotników za granicą. Dlatego chcemy, aby pracowali u nas Wielkopolanie. Gwarantujemy stabilne warunki zatrudnienia. Jeśli nie znajdziemy tych ludzi, to prawdopodobnie nie będziemy ubiegali się o następne zamówienia – opowiada zastępca dyrektora w FPS.

Szukają za granicą


W podobnej sytuacji co FPS jest także firma budowlana Ak-Bud. Z powodu braku wykwalifikowanej kadry przedsiębiorstwo nie może ubiegać się o niektóre zamówienia.
– Podczas prac prowadzonych na stadionie przy ulicy Bułgarskiej w Poznaniu byliśmy zmuszeni ściągnąć fachowców z Irlandii – podkreśla Jan Derkacz, dyrektor do spraw inwestycji w firmie.
– Musieliśmy zaproponować im znacznie większe pensje. Teraz jesteśmy w stanie zatrudnić około 100 robotników. Chcemy ich ściągnąć z Ukrainy. Przepisy umożliwiają przyjęcie obcokrajowców tylko na 3 miesiące, ale to zawsze jest lepsze niż przestoje na budowie – dodaje Jan Derkacz.
W podobnym tonie wypowiadają się pozostali przedstawiciele firm budowlanych. Zaznaczają, że zależy im wyłącznie na specjalistach. Dlatego, przy obecnych przepisach, nie zdecydują się zatrudnić osób zza wschodniej granicy.
– Chętnie przyjmę pracowników, ale zależy mi na fachowcach, a nie robotnikach niewykwalifikowanych – mówi Artur Łakomy, właściciel poznańskiej firmy budowlanej.
– Ludzi do pracy rzeczywiście brakuje – potwierdza Maciej Modrowski, dyrektor firmy Warbud.
– Potrzebni są budowlańcy. Młodzi i dobrze wykwalifikowani wyjechali, zostali starsi i mniej wydajni – twierdzi Maciej Modrowski.

Komu sprzyja prawo?


Małe zainteresowanie firm pracownikami z Ukrainy, Rosji czy Białorusi widać w Powiatowym Urzędzie Pracy w Poznaniu. Od 20 lipca wpłynęły tam wnioski od 33 przedsiębiorstw, które chciałyby zatrudnić obcokrajowców. Łącznie zamierzają one przyjąć ponad 80 pracowników.
Największym kłopotem dla pracodawców są ograniczenia czasowe przy zatrudnieniu robotników ze Wschodu. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie wykonywania pracy przez cudzoziemców bez konieczności uzyskania zezwolenia na pracę, obywatele państw zza wschodniej granicy mogą być zatrudnieni w Polsce tylko przez 3 miesiące.
Największe zainteresowanie obcokrajowcami przejawiają właściciele gospodarstw rolnych, szkółek drzew, a także ogrodnicy. W Powiatowym Urzędzie Pracy złożyli oni wnioski o przyjęcie około 60 osób.
– Wiemy, że resort pracy pracuje nad zmianami ułatwiającymi zatrudnienie obcokrajowców – mówi Maria Sowińska zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy.

Jeremi Mordasewicz, ekspert gospodarczy z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan
– Nasze prawo nie zachęca robotników zza wschodniej granicy do pracy w Polsce. Przecież żaden fachowiec z Ukrainy, Rosji, a nawet Białorusi nie zostawi wszystkiego i nie przyjedzie na 3 miesiące do naszego kraju. Uważam, że z pełną oceną wprowadzonych niedawno przepisów należy poczekać jeszcze kilka tygodni. Od początku jednak uważałem, że 3-miesięczny okres zatrudnienia dla obcokrajowców nie poprawi sytuacji w branży budowlanej czy przemyśle. Jeśli chcemy znaleźć specjalistów, to powinniśmy wydłużyć czas pracy do przynajmniej 12 miesięcy.
Rafał Cieśla, Robert Domżał

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.