Facebook Google+ Twitter

Pozyskać pieniądze można poprzez "Racjonalne myślenie"

Ostatnio słychać w mediach dużo "gadki" o oszczędzaniu. Rządy unijnych państw opracowują, wprowadzają przeróżne "Plany, Budżety, Programy Oszczędnościowe". Prześcigają się w pomysłach, głównie w dobraniu się do portfeli swoich obywateli.

Dziko rosnąca nawłoć na żyznym polu / Fot. Tadeusz ŚledziewskiOstatnio słychać w mediach dużo "gadki" o oszczędzaniu. Rządy unijnych państw opracowują, wprowadzają przeróżne "Plany, Budżety, Programy Oszczędnościowe". Prześcigają się w pomysłach, głównie w dobraniu się do portfeli swoich obywateli. Konkludując, można z całą pewnością powiedzieć, że to oszczędzanie, to nic innego, jak zrzutka obywateli do "dołka" budżetowego, który powstał skutkiem - nikogo nie posądzając o złą wolę - nieudolności w zarządzaniu państwem.

Nasuwa się podstawowe pytanie. Czy rządy, władze państwowe - główni winowajcy - też do tego dołka się zrzucają?
Kolejnym pytaniem, które - moim zdaniem - też można nazwać podstawowym to: Dlaczego rządy, władze państwowe nie opracowują, nie inicjują, nie ułatwiają i nie wdrażają programów, planów przysparzających obywatelom pieniędzy?
Jeszcze jedno pytanie. Czy ograniczanie się do zabierania, a nie do wytwarzania - nie jest wyrazem indolencji i ignorancji wszelkiej państwowej władzy?

Nie będę daleko sięgał, aby wskazać absurd występujący powszechnie w Unii Europejskiej, który jest znamiennym przykładem na bezmyślność, marnotrawstwo i trwonienie pieniędzy. Oto on: Dopłaty unijne dla rolników za samo posiadanie ziemi. Bywa, że cwany „biznesmen” kupuje ziemię, której nie uprawia, ani obsiewa, ale dopłaty otrzymuje. Dla przykładu też podam kwotę rocznych dopłat np: w roku 2009 Unijne dopłaty sięgnęły 12,6 mld zł. Czy aby tej kwoty nie można było korzystniej ulokować, tak dla rolników, jak i dla państwa?

Trzyletni lasek osikowy / Fot. Tadeusz ŚledziewskiZnowu posłużę się przykładem. Na jednym z załączonych zdjęć widzimy nawłoć rosnącą dziko na nie użytkowanym polu, na którym kiedyś rosły warzywa, co świadczy, że nie jest to byle jaka gleba. Na drugim widzimy trzyletni lasek osikowy.

Gdyby tak znalazł się ktoś we władzach - tak państwowych, jak i lokalnych -
racjonalnie myślący, to by uzależnił dopłaty do rolniczej ziemi, od uprawy na niej roślin energetycznych nie wymagających pracochłonnych zabiegów uprawy roli. Taką rośliną o dużych przyrostach rocznych jest właśnie osika, nie mówiąc już o wierzbie energetycznej, która z hektara daje od 30 do 40 ton masy drzewnej. Przy czym, podobnie jak osika, jest rośliną wieloletnią.

Dodatkowe korzyści z rosnących roślin energetycznych to „czyszczenie powietrza”. Ja nie wyliczę, ile to takie uprawy mogły by z powietrza „wyjeść” dwutlenku węgla. Ale gdyby do tego zabrały się Instytuty Naukowe, to na pewno by wyliczyły.

- Niestety! Do tego wszystkiego potrzeba chęci, rozumnej głowy, i nieodzownej w gospodarce - inicjatywy twórczej. Tymczasem Polska Władza ma inicjatywę, jedynie tylko do zaspokajania swoich potrzeb, do wydzierania pieniędzy od obywateli swojego państwa, no i do wyszukiwania wyrafinowanych sposobów na czynienie szkód opozycji.
- Jak ktoś posiada wiedzę o innych umiejętnościach polskiej władzy, proszę się nią podzielić z resztą obywateli naszej ojczyzny - Polski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Nieudolny rząd ...to czysta prawda. Resztę można przemilczeć ...pozdrowionka 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

To dla Pana Jerzego Makieły.
Niekwestionowanym prekursorem agroenergetyki w Polsce jest Krzysztof Olkowski – rolnik, który kilka lat temu porzucił tradycyjne uprawy i zainteresował się energią z biomasy. Biomasa to substancje pochodzenia roślinnego, które ulegają biodegradacji. Stosowana jest zarówno do produkcji ciepła i ciepłej
wody użytkowej, jak również do wytwarzania energii elektrycznej. Unijne dyrektywy wprowadziły w Polsce obowiązek pozyskiwania energii z odnawialnych źródeł. Tym samym coraz więcej rolników, a nawet
osób niezwiązanych do tej pory z tą branżą, zaczyna się interesować uprawą roślin energetycznych.
Jest miejsce dla nowych graczy – Zaczęliśmy w 2001 roku – opowiada Krzysztof Olkowski. – Razem z braćmi doszliśmy do wniosku, że tradycyjne uprawy stają się mało dochodowe. Szukaliśmy czegoś, co nie odciągnie nas od gospodarstwa rodzinnego. Strzałem w dziesiątkę okazały się rośliny energetyczne – dodaje. Obecnie Krzysztof Olkowski i jego bracia są właścicielami dużego gospodarstwa i firmy
agroenergetycznej Biomax. Poza uprawą firma zajmuje się sprzedażą sadzonek i nasion roślin energetycznych takich, jak ślazowiec pensylwański, miskant olbrzymi i wierzba energetyczna. Zdaniem Olkowskiego branża energetyczna to w Polsce rynek, w którym jest dużo miejsca dla nowych graczy. – To nadal niszowy interes. Zauważyłem duże zainteresowanie takimi uprawami, jednak nie ze strony rolników, ale ludzi z dużych miast, którzy chcą zainwestować swoje oszczędności. To bogaci pracownicy korporacji, którzy zaczynają kupować ziemię na wsiach i tam zakładają plantacje roślin energetycznych z przeznaczeniem na biomasę. W taki sposób zabezpieczają swoje przyszłe dochody – uważa Olkowski.
Zajęcie dla cierpliwych Jak w praktyce wygląda produkcja energii z biomasy? Warto zacząć od wyboru roślin, dopiero potem można przygotować ziemię pod uprawę. Najbardziej energetycznymi roślinami,
które uprawia się nawet na słabej ziemi, są wspomniane ślazowiec pensylwański, miskant olbrzymi i wierzba energetyczna. Produkuje się z nich brykiety, które służą jako opał. Aeroenergetyka to zajęcie dla cierpliwych. – W pierwszym roku nie ma dużych przyrostów. Pierwsze plony można zbierać dopiero
od drugiego roku – w formie tzw. sieczki. Jest ona potem przetwarzana na brykiety i pellety. Chodzi o ściskanie sieczki tak, żeby uzyskać jak najcięższe kostki. – Taki cykl dotyczy ślazowca i miskanta. Za to wierzbę zbieramy co trzy lata. Wtedy roślina ma już kilka metrów wysokości i kilkanaście centymetrów
grubości. Trzeba ją pociąć na 20- centymetrowe kawałki, które stanowią gotowy materiał na opał – wyjaśnia właściciel Biomaxu. Ekologiczny brykiet to świetna alternatywa dla oleju opałowego, gazu czy węgla. Można go wykorzystywać w gospodarstwach domowych i w dużych zakładach. Brykiety sprawdzają
się praktycznie we wszystkich piecach – zarówno opalanych drewnem, jak i węglem. Pellety mają jeszcze szersze zastosowanie. Proces ich wykorzystania można całkowicie zautomatyzować i spalać w piecach wyposażonych w podajnik do ekogroszku. Tanio, ekologicznie i bez ryzyka Warto pamiętać, że produkcja biomasy to także korzyść dla naszego gospodarstwa, które można ogrzewać własnymi produktami. – Od lat ogrzewam dom swoim pelletem. Jest bardzo wydajny. Co więcej, popiół nadaje się potem do wykorzystania jako nawóz podreśla Olkowski. Jeśli nie mamy ochoty na kupowanie wielkich połaci ziemi
i zajmowanie się agroenergetyką zawodowo, to zawsze można urządzić plantację na własne potrzeby. Hektar upraw roślin energetycznych wystarczy w zupełności do ogrzania domu o powierzchni 120 m². Przydomowa uprawa nie łączy się z wielkimi kosztami. Nie trzeba kupować żadnych maszyn, ponieważ na potrzeby domowe można palić zwykłą sieczkę bez konieczności produkcji brykietu. – Energia z biomasy to przyszłość z dwóch powodów: jest tania i ekologiczna. Te rośliny rosną stosunkowo szybko, są wydajne

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotrek! Mówisz, że Holendrzy wyczuwają zysk. Zdaje mi się, że zagraniczni inwestorzy mają ulgi podatkowe, przez pięć pierwszych lat. A Polacy są obciążani pełnymi podatkami. I mnie się wydaje, że cała przyczyna niskiej przedsiębiorczości Polaków są za duże koszty, bo w sumie, licząc wszystkie obciążenia, to prawie połowę zysków trzeba oddać państwu, czyli głównie na utrzymanie pasożytów. Oni zżerają lwią część wypracowanych dóbr przez społeczeństwo polskie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polakom nie opłaca się, ponieważ chcieliby "za jednym przysiadem" krocie! A Holendrzy?! Maja taką cechę narodową, że jak wyniuchają najmniejszy minimalny zysk, zaczynają nad tym pracować aż w pewnym momencie zysk zaczyna być godziwy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Bywa, że cwany „biznesmen” kupuje ziemię, której nie uprawia, ani obsiewa, ale dopłaty otrzymuje." Przyjrzyjcie się dobrze temu powyżej, bo jakoś, spostrzegawczy Pan Jerzy tego nie zauważył. Widocznie niedostatecznie zaakcentowałem ten, swego rodzaju występek.Czy ktoś próbował dojść ile ha ziemi znajduje się w rękach takich "biznesmenów"? Instytuty zajmują się sondażami, od których tylko ludziom w głowach "zupa" się robi z mózgu. Nikt jakoś się nie kwapi do zajęcia patologiami. Tak PATOLOGIAMI! Bo Polska jest chora! I to bardzo. Wymaga natychmiastowego leczenia i rehabilitacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Tomasz Mitura
  • Tomasz Mitura
  • 28.09.2010 18:30

mASZ PAN RACJĘ Panie Tadeuszu, podobnie jak i pan Ryszard. Teraz piwo jest w modzie i lenistwo ogólne, bo przyzwyczajenia po przymusowych odejściach na emeryttury się zmieniły. Lepiej nic nie robić i jako tako aby do njutra żyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli szukamy pomysłu na zagospodarowanie posiadanych gruntów, warto zainteresować się uprawą roślin energetycznych.

Jedną z nich jest pochodzący z Azji MISCANTHUS X GIGANTUS (Miskant Olbrzymi). Prosta uprawa, możliwość sadzenia na słabych gruntach i ciekawe możliwości zbytu powodują, że praktycznie każdy rolnik może rozważyć rozpoczęcie jego uprawy.
Trzcina ta jest trawą kępową o grubych i sztywnych źdźbłach wypełnionych gąbczastym rdzeniem. W Europie uprawiana jest od ok. 50 lat, początkowo jako roślina ozdobna, a od kilkunastu lat na plantacjach energetycznych. Rozrasta się w dużych kępach, dając kilkadziesiąt łodyg o wysokości 3-4 metrów. Roślina charakteryzuje się szybkim wzrostem oraz wysokim plonem biomasy. Pełnię rozwoju osiąga w 3 sezonie wegetacyjnym. Okres eksploatacji plantacji wynosi od 15 do 25 lat. http://www.ekoenergiaopolszczyzny.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=30:wydajne-paliwo-energetyczne&catid=17:biomasa-biogaz-biopaliwo&Itemid=22

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli szukamy pomysłu na zagospodarowanie posiadanych gruntów, warto zainteresować się uprawą roślin energetycznych.

Jedną z nich jest pochodzący z Azji MISCANTHUS X GIGANTUS (Miskant Olbrzymi). Prosta uprawa, możliwość sadzenia na słabych gruntach i ciekawe możliwości zbytu powodują, że praktycznie każdy rolnik może rozważyć rozpoczęcie jego uprawy.
Trzcina ta jest trawą kępową o grubych i sztywnych źdźbłach wypełnionych gąbczastym rdzeniem. W Europie uprawiana jest od ok. 50 lat, początkowo jako roślina ozdobna, a od kilkunastu lat na plantacjach energetycznych. Rozrasta się w dużych kępach, dając kilkadziesiąt łodyg o wysokości 3-4 metrów. Roślina charakteryzuje się szybkim wzrostem oraz wysokim plonem biomasy. Pełnię rozwoju osiąga w 3 sezonie wegetacyjnym. Okres eksploatacji plantacji wynosi od 15 do 25 lat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ręce opadają, serce mdleje,
Jak patrzy się na to co w POlsce się dzieje.
Ni mogąc spokojnie patrzeć na "zachwaszczenie polskiej gospodarki", poza wyrażeniem swego niezadowolenia z poczynań władzy, wskazaniem ewidentnych zaniedbań, wskazałem rozwiązanie pozwalające na pozyskanie - poprzez odpowiednie zagospodarowanie kosztownych nieużytków - biopaliwa stałego. Ze względu na niedogłębną znajomość produkcji biopaliw, być może moje propozycje, nie były doskonałe. Gdyby jednak wspólnota Dziennikarzy Obywatelskich wykazała odrobinę zainteresowania gospodarką, mogło by się przydarzyć, że wśród różnorodnych propozycji, znalazło by się rozwiązanie zagospodarowania nieużytków rolnych, znacznie korzystniejszych, niż te zaproponowane przeze mnie.
Tymczasem - co my tu mamy?
Ze zrozumieniem poruszonego przeze mnie problemu wypowiedział się jeden Ryszard.
Pan Jerzy potraktował mnie wyłącznie samą krytyką - bez wskazania jakiejkolwiek swojej propozycji. Postawa iście godna świadomego Obywatela Polski. Co można Mu zapisać na plus, to to, że zareagował - nie olał, jak zrobiła to reszta.
I teraz proponuję "Towarzystwu Obywatelskiemu" zastanowienie się nad zaistniałą sytuacją. - Starszy człowiek, słysząc w mediach o problemach energetycznych Polski, wziął sobie do serca występujące trudności energetyczne i wskazał, jak umiał, rozwiązanie wspierające "wysiłki" polskich włodarzy. Wskazane rozwiązanie wpływało korzystnie, nie tylko na niedobory energetyczne, ale i rozruszałoby "wsiowe mazgajstwo", które przejawia się staniem pod sklepem z butelką z piwem, zamiast uprawą, obsiewaniem, i zbiorami plonów rolnych.
No i jak reaguje na taki stan "Dziennikarska Inteligencja Obywatelska"? No i jak się ma wskazana przez Pana Ryszarda "Zbiorowa Mądrość Społeczeństwa"? No bo przyjąwszy, że to Społeczeństwo na występujące w gospodarce nieprawidłowości reaguje tak samo, jak ta Dziennikarska Społeczność, którą bez popełnienia większego błędu, można uznać za próbkę reprezentatywną wszystkich Polaków, to łatwo można się domyśleć, jaka przyszłość czeka POlskę i Polaków. (Pewnie po POlsce pozostanie tylko samoczynnie wyskakujące PO)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jurku szanowny, Tadeuszowi nie o samą wierzę chodzi. Sens jego wypowiedzi jest znacznie głębszy. Ja tylko przypomnę za Tadeuszem o nieużytkach. Natomiast wierzba jest szczególnym tematem. W jej przypadku trzeba mieć większą wiedzę i więcej dyscypliny technologicznej. Nie będę dalej się rozwodził na ten temat. Jestem właśnie po dyskusji z pewnym doktorem nauk przyrodniczo-rolniczych, który także mnie oświecił szczególnie w zakresie cięcia, wydajności, zastosowania... Natomiast wracając do zachwaszczonych pól, to jest ich zbyt wiele i z pewnością nie muszą być. Coraz więcej gospodarzy w Polsce to Holendrzy, Duńczycy, Niemcy... Brak słów. :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.