Facebook Google+ Twitter

Pozytywistyczna wizja rozwoju

Rację ma Rafał Dutkiewicz, który w dzisiejszym wydaniu „Rzeczpospolitej” (14.11.2008) proponuje wizję rozwoju Polski opartą na alternatywnym wykorzystaniu bogactwa naturalnego kraju, jakim jest węgiel.

Przywołany przez niego przykład fińskiej Nokii jest o tyle adekwatny w tym porównaniu, że dokonany kilkanaście lat temu wybór strategiczny sprawdził się w Finlandii w niemal 100 procentach. Idąc dalej tropem marketingowych rozważań możemy zaryzykować stwierdzenie, że każdy kraj ma pewien ukryty potencjał perspektywicznego wzrostu. Pozostaje kwestią, na ile system swoistego partnerstwa publiczno-prywatnego pozwoli go twórczo wykorzystać.

Niestety, jak każda wizja „długiego marszu”, nie jest ona obiektem zainteresowania polityków, którzy są akurat u władzy. Myślenie w kategoriach „od wyborów do wyborów” z założenia kłóci się z myśleniem w kategoriach wieloletniej perspektywy. Jako produkt PR nie „sprzedaje” się rewelacyjnie, by rzec raczej kiepsko. Wyborcy preferują obietnice z potencjalnie krótkim okresem „spełnienia”, niż dalekosiężne plany, wizje i marzenia.

Mając świeżo w pamięci liczne publikacje i wystąpienia towarzyszące obchodom 90. rocznicy odzyskania niepodległości, trudno doszukać się akcentów podkreślających wagę pozytywistycznej pracy, której efekty widoczne były szczególnie w Wielkopolsce – ówcześnie integralnej części dawnego zaboru pruskiego. Zrywy powstańcze, rewolucje, konspiracja i towarzysząca im martyrologia znalazły natomiast liczne grono apologetów. Mało efektowna praca u podstaw, zwana też organiczną, takiego uznania już się nie doczekała. A przecież, jak słusznie zauważyli historycy epoki, poziom rozwoju gospodarczego poszczególnych ziem powstałego po 123 latach niewoli Państwa Polskiego, promował wieloletni trud ojców i dziadów zamieszkujących zachodnie rubieże ówczesnych ziem polskich. Wielkopolska, Pomorze i Śląsk wniosły do dorobku gospodarczego II Rzeczpospolitej znaczący wkład, wydatnie wpływając na wartość „kapitału założycielskiego”.

Ostatnie niemal 20 lat budowy państwa opartego o zasady demokracji parlamentarnej wspartej gospodarką wolnorynkową odbywa się w zgoła innych warunkach. Przebudowa i modernizacja państwa, zarówno społeczna, jak i gospodarcza, ma inny wymiar praktyczny w odczuciach współczesnych. Na nieszczęście, co podkreśla wielu krytyków przemian o różnych poglądach politycznych, w Polsce nie ukształtował się nurt wspierający perspektywiczne myślenie o kierunkach rozwoju kraju. Stowarzyszenie „Polska XXI” wydaje się być pierwszym, nieśmiałym krokiem w tym kierunku. Nie zapominajmy jednak, że proces modernizacji gospodarki i otoczenia społecznego trwa nadal. Po okresie „rewolucyjnych” zmian, mamy wreszcie możliwość określenia kierunków dalszego, perspektywicznego rozwoju. Tę perspektywę trzeba oprzeć na jednym lub kilku atutach, które posiadamy. Być może będzie nim przywołany przez Dutkiewicza węgiel? Aby wykorzystać tę szansę potrzebny jest wszakże konsensus. Konsensus społeczny i polityczny, oparty na świadomym wyborze pozytywistycznej wizji rozwoju kraju, w którym państwo będzie odpowiedzialne za stworzenie stabilnych warunków i preferencji, dla realizacji zaakceptowanych priorytetów.

Możemy oczekiwać szeregu inicjatyw, które będą te priorytety aktywnie wspierać. Przemysł, ośrodki badawcze i wyższe uczelnie, stowarzyszenia branżowe już dzisiaj sygnalizują zainteresowanie udziałem w tym przedsięwzięciu. Jednak to politycy muszą zrozumieć, jak ważne decyzje stoją przed nimi. Decyzje, których nie można już dłużej odkładać kierując się kalendarzem następnej kampanii wyborczej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.