Facebook Google+ Twitter

Pozytywna zmiana

Trzeci album Lyfe Jenningsa to pozycja niezwykle pozytywnie wyróżniająca się na tle tegorocznych wydawnictw z pogranicza R&B oraz hip-hopu.

"Lyfe Change" / Fot. SonyLyfe Jennings - postać nieprzeciętna, obdarzona z całą pewnością niemałym talentem, wykazująca przy kolejnych płytach coraz większą dojrzałość, pomimo młodego wieku. Trzydziestoletni czarnoskóry raper na albumie "Lyfe Change", z łatwością bawi się różnorakimi gatunkami muzycznymi, zręcznie oscylując pomiędzy R&B, hip-hopem, neo-soulem i rapem. Największą bodaj zaletą najnowszego krążka muzyka, jest właśnie niemożność zaszufladkowania "Lyfe Change" i przyczepienia jej jednej etykietki gatunkowej.

Teksty piosenek są zdecydowanie silną stroną albumu. Jennings wykorzystuje w nich swoje doświadczenia życiowe, pokazuje także, że jest bacznym obserwatorem dnia codziennego. To artysta o niezwykle "otwartym" umyśle i szerokich muzycznych horyzontach. Niebanalne melodie, wyróżniające się na tle całej masy nijakich, sztampowych płyt z gatunku współczesnego R&B okraszone oryginalnym, charakterystycznym głosem Jenningsa, nie pozwalają na przejście obok krążka obojętnie. "Keep On Dreaming" - pierwszy w pełni muzyczny utwór na "Lyfe Change", przyciąga swobodnym, lekkim brzmieniem. "Brand New" nawiązuje zaś do najlepszych tradycji, starego, dziś nieco "przykurzonego" R&B. "Wild, Wild, Wild" przywodzi na myśl gospelowskie melodie. Przy słuchaniu "Us" ciarki przechodzą całe ciało pod wpływem wokalu wykonawcy. "Midnight Train" natomiast, jest niejako rodzynkiem wyjętym z ciasta - przyjemnym, niebanalnym utworem, bardziej zbliżonym do brzmienia białego popowego wykonawcy, niż czarnego rapera, z tą jednak różnicą, iż siłą piosenki Lyfe Jenningsa jest nieco zachrypnięty, głęboki, świetny głos, nad którym potrafi doskonale panować.

"Lyfe Change" to album niezwykle udany, na którym każdy znajdzie coś dla siebie. Zabawa i eksperymenty z brzmieniami oraz mieszanka stylów, nie zawsze gwarantuje dzieło najwyższej jakości. W tym przypadku jednak, czarnoskóry Jennings proponuje nam rzecz z absolutnie najwyższej półki.


Lyfe Jennings
"Lyfe Change"

Sony, 2008

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

nie znam pana, zatem plus za kaganek oświaty:)
poszperam na youtubie, może się skuszę, lubię hip hop, serio;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i cóż ja Wam poradzę kochani, że tak zdzierają? ;-)
Osobiście kupuję tony płyt na amerykańskim Amazonie. Tą również (9,99$). I wszystkich zachęcam do podobnych działań, bo cała masa pięknej muzyki wielokrotnie w ogóle nie trafia do nas!
Pozdrawiam :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

cena piękna...;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Owszem, płyta jest dostępna na stronie www.fan.pl, lecz za koszmarną cenę 115zł(!). W takich wypadkach (kiedy podobne sklepy biorą kosmiczną marżę), polecam sprowadzać album z samego źródła, czyli ze Stanów. Nawet licząc koszty przesyłki, płyta jest znacznie tańsza i zakup bardziej opłacalny!
Powodzenia :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus ! Mariko, czy ta płytka jest dostępna w Polsce??

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.