Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8951 miejsce

„Pra”. O rodzinie Iwaszkiewiczów oczami prawnuczki

Książka Ludwiki Włodek, wydana w Wydawnictwie Literackim to cenna opowieść rejestrująca pamięć o losach bliskich Jarosława Iwaszkiewicza, skomplikowanych często i nie do końca rozpoznanych. Ukazuje też obraz pisarza, jaki zachował się w tradycji rodzinnej.

Ludwika Włodek, Pra. O rodzinie Iwaszkiewiczów, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2012. / Fot. Okładka ksiązki W Rozmowach o książkach Jarosław Iwaszkiewicz wyznał: „chociaż podstawą każdej biografii musi być prawda, nigdy bardziej nie wydaje mi się, że prawd jest kilka, może wiele, kiedy czytam biografię jakiegoś pisarza”. Podobna myśl nachodzi czytelnika opowieści biograficznej prawnuczki Iwaszkiewicza, Ludwiki Włodek. Jej książka Pra. O rodzinie Iwaszkiewiczów jest zapisem „prawd”, jakie autorka zebrała z tradycji domowej: z przekazów ustnych oraz dokumentów: listów, pamiętników. Stanowi odbicie pamięci rodzinnej, sumę indywidualnych spojrzeń na pisarza i jego bliskich. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że temu zbiorowi wspomnień członków rodziny prawnuczka, dziennikarka „Gazety Wyborczej” nadała osobiste piętno. Subiektywizm relacji więcej w tym wypadku mówi o autorce niż o bohaterach opowieści.

Zagadnienie biografii Jarosława Iwaszkiewicza znalazło się na marginesie rozważań Ludwiki Włodek. W centrum uwagi znalazły się osoby z kręgu rodzinnego poety i pisarza. Autorka opowiada swobodnie o swoich przodkach, dalszych i bliskich krewnych, wciągając czytelnika w świat swojej rodziny. W procesie wtajemniczenia istotne jest jednak pośrednictwo. W narracji reportażowo-wspomnieniowej centralną postacią jest prawnuczka, która usiłuje poznać prawdziwe oblicza swoich przodków: nie tylko pradziadków, Jarosława i Annę z Lilpopów, ale również szerokiego krągu osób, ważnych w ich biografii. Odnosi się wrażenie, że jest to dla niej zadanie życiowe, do którego czuje się powołana przez zapisane przez pradziadka z myślą o niej słowa. Ustęp z dziennika pisarza zawierał pytania o kształt życia, o wartości ludzi przeznaczonych na wiek XXI: „Jacy oni będą? Komu będą wierzyć? [...]”. W nurcie zamyśleń nad przyszłością pojawiła się niepewność, czy pokolenie prawnuczki doceni dorobek przodków.

Wprowadzeniem w rodzinny klimat opowieści, ale zarazem w osobisty nurt odpowiedzi na te pytania jest przywołany we wstępie wiersz, adresowany przez Iwaszkiewicza do prawnuczki - Ludwiki Włodek, którą, jako że urodzoną w 1976 r., miał szansę poznać. Podobną funkcję spełnia dziennikowy (cytowany wyżej) zapis z 1979 r. - wytwarza swoisty dialog między pisarzem a jego prawnuczką. Czytelnik mimo woli staje się świadkiem rozmowy, będącej rodzajem porozumienia „między dawnymi a młodszymi laty”. Skłania go ona do zastanowienia, czy możliwe jest pełne zrozumienie, nawet gdy w grę wchodzą decyzje i sprawy kontrowersyjne. Zwłaszcza, że wraz z upływem lat i przemian ustrojowych zmieniły się na ogół uwarunkowania oceny pisarzy tworzących w okresie PRL-u. Przykład dociekań prawnuczki Iwaszkiewicza pozwala mieć nadzieję na możność takiego porozumienia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.