Pozycja materiału w rankingach:
W Polsce nie ma demokracji, polscy pracodawcy są na bakier z prawem. Sytuacja jest dramatyczna zwłaszcza na obszarach wiejskich i w małych miejscowościach.
Zobacz także:
Artykuły
(9)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.48)
Wiek: 29 | Miejscowość: Kazimierza Wielka | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 09.09.2010 13:27
Najlepsze rozwiązanie pod słońcem, jakie można znaleźć w takiej sytuacji, to przestać być pracownikiem i stać się pracodawcą. Na początek dla samego siebie. Ja tak zrobiłem rok temu i nie narzekam.
Artykuł jest bardzo ogólnikowy, zawiera nieuprawnione uogólnienia.
Kiedy widzę pijanego kierowcę na drodze lub wsiadającego do samochodu - dzwonię pod 112.
Gdy jestem świadkiem wypadku drogowego - ratuję poszkodowanych i dzwonię pod 999.
Kiedy zauważę pożar - dzwonię pod 998.
Kiedy jestem świadkiem łamania prawa pracy - dzwonię do powiatowego inspektora pracy.
Gdy jestem świadkiem łamania przepisów prawa podatkowego - dzwonię do urzędu skarbowego.
Kiedy jestem świadkiem reklamy w mediach łamiącej zasady współżycia społecznego lub po prostu kłamliwej - piszę do instytucji odpowiedzialnej za przestrzeganie zasad w reklamie publicznej.
Anno, demokracja zaczyna się w nas samych. Nie oskarżajmy innych, że nie stosują zasad, zacznijmy stosować je sami. Postawa obywatelska to jeden z kanonów demokracji. Reszta będzie ględzeniem.
Godzenie się na łamanie prawa też jest łamaniem prawa.
Autor usunął profil 09.09.2010 12:55
"W Polsce nie ma demokracji, polscy pracodawcy są na bakier z prawem" - moja polonistka za takie zdania stawiała "pałę". W tym zdaniu demokracja zrównana jest z poszanowaniem prawa przez pracodawców. Karkołomna logika.
Marek Młynarczyk 11.07.2010 10:15
Kiedy wychodzi się już na starcie z błędnego założenia, że oto żyjemy w państwie "kapitalistycznym" - wszystkie wnioski i oceny, będące pochodną owego, muszą siłą rzeczy być błędne. Ironią jest według mnie to, że ludzie zniechęcają się do "kapitalizmu", są nim rozczarowani, nie zdając sobie sprawy, że nasza rzeczywistość unijna niewiele ma z kapitalizmem wspólnego.
Tomasz Sroczyński 13.06.2010 00:48
Co do wiedźmina z KASE - on ogólnie to wykazuje, przykład na filmiku nieco nietrafiony w stosunku do tego co napisałem o systemie.
Ale ogólnie fajny wiedźmak:
http://www.youtube.com/watch?v=-rW1C3V_Hy4
http://www.youtube.com/watch?v=kN3TsO-PFrQ
http://www.youtube.com/watch?v=SrqlOp_osOk
http://www.youtube.com/watch?v=BFT269_4bTE
http://www.youtube.com/watch?v=RsGAC-Sg69o
http://www.youtube.com/watch?v=wGWGIGLuX3I
Tomasz Sroczyński 13.06.2010 00:31
System jest coraz bardziej socjalistyczny, nie ma co czarować. Ładnie wykazuje to jakiś wiedźmin z KASE:
http://www.youtube.com/watch?v=n21bmywre0Y
"Tylko co można zrobić ? Liberałowie postulują zwykle zastąpienie podatków bezpośrednich ( w jak największej części), podatkami pośrednimi. Wyobraźmy sobie, że dostajemy znacznie większą część pensji brutto "na rękę', ale wyżej opodatkowana jest konsumpcja. Stwarza to zachętę do oszczędzania i "sprawiedliwiej" opodatkowuje bogatych, którzy przed podatkiem dochodowym i tak uciekną. Jednak VAT jest częścią wspólną polityki gospodarczej Unii i nie może być ustalany dowolnie."
JKM jest za pogłownym, natomiast likwidacja wszystkiego co jest w kosztach pracy - przymusowy ZUS, przymusowy NFZ, gwarantowane świadczenia jakieś, podatek dochodowy (kara za przedsiębiorczość - im lepiej zarabiasz tym więcej płać). VAT i akcyzę nie wiem na ile chciałby zmodyfikować ale faktycznie, obecnie można odłożyć na bok te rozważania. Jesteśmy w Unii i jej podlegamy teraz...
"Tak czy owak chodzi mi głównie o to, że pieniądze na wypłaty dla emerytów muszą się znaleźć, a to oznacza wyjęcie nam z kieszeni co miesiąc konkretnej sumy. W taki czy inny sposób. Co nie znaczy oczywiście, że każdy sposób ma takie samo znaczenie."
http://frizona.pl/content/40-Ekskluzywny-wywiad-z-Januszem-Korwin-Mikke-specjalnie-dla-Frizona.pl
"35. Frizona: Proponuje Pan likwidację ZUS-u, ale co zrobić z długiem jaki ZUS po sobie pozostawił? Proponuje Pan państwo minimalne – w porządku, ale w takim razie co poczynić z długiem publicznym wynoszącym ok. 682 835 000 000 zł?
JKM: Opylić majątek państwowy i samorządowy. Do reszty trzeba będzie, niestety, przez jakiś czas dopłacać. To nawet dobrze, bo mielibyśmy od razy za dużo pieniędzy..."
No i państwo powinno z prywatyzacji wypłacić (nie sobie, a) tym, którym coś już się należy od ZUSu, powinno się wywiązać z umów.
Ciekawostki co do tych finansów:
http://www.youtube.com/watch?v=ykD_T0X3kwU
http://mareklangalis.blogspot.com/2010/06/najwiekszy-dziedzic.html
JKM: "Będąc w Sejmie, zgłosiłem w imieniu wszystkich naszych trzech posłów, projekt zakazu zwiększania deficytu budżetowego. Spowodowało to ryk śmiechu na całej sali. W miesiąc później taki sam projekt zgłosił p. Jerzy Bush (senior), a potem w Czechach p. Wacław Klaus – wtedy premier. Obydwaj zresztą też przegrali. Nikt nie myśli o przyszłości i o tym, co będzie z naszymi dziećmi, które teraz zadłużamy."
Pozdrawiam.
Artur Wojnowski 12.06.2010 14:42
@ Marta Jenner
Koszty pracy są wysokie, ale warto przyjrzeć się, z czego wynikają.
Składki na ZUS powinny raczej zostać nazwane składkami na kolejną, miesięczną wypłatę emerytur. Dodajmy, że składki nie są wystarczające, stąd potrzeba dofinansowania ZUS z budżetu, a więc z kolejnej części naszych podatków.
Nawet składki do OFE nie są "nasze", zgodnie z wyrokiem SN.
Jest to konsekwencją przyjętego systemu - umowy, że płacimy na wynagrodzenia emerytów, a nasze dzieci i wnuki będą płacić na nasze emerytury. Niewydolność tego systemu ( choćby w ustaleniu warunków początkowych) widać gołym okiem. Między innymi w dysproporcji między już wypłacanymi emeryturami dla ludzi, których całość lub większość zawodowego życia upłynęło w PRL, a szacowanymi wysokościami emerytur w nowych warunkach.
Tylko co można zrobić ? Liberałowie postulują zwykle zastąpienie podatków bezpośrednich ( w jak największej części), podatkami pośrednimi. Wyobraźmy sobie, że dostajemy znacznie większą część pensji brutto "na rękę', ale wyżej opodatkowana jest konsumpcja. Stwarza to zachętę do oszczędzania i "sprawiedliwiej" opodatkowuje bogatych, którzy przed podatkiem dochodowym i tak uciekną. Jednak VAT jest częścią wspólną polityki gospodarczej Unii i nie może być ustalany dowolnie.
Tak czy owak chodzi mi głównie o to, że pieniądze na wypłaty dla emerytów muszą się znaleźć, a to oznacza wyjęcie nam z kieszeni co miesiąc konkretnej sumy. W taki czy inny sposób. Co nie znaczy oczywiście, że każdy sposób ma takie samo znaczenie.
Na koniec nie mogę się oprzeć po raz kolejny uwadze, że choćby ze względu na powyższe, nazywanie systemu w Polsce liberalnym kapitalizmem, jest mówiąc delikatnie, nieporozumieniem.
Jadwiga Kowalczyk 12.06.2010 12:28
Pani Aniu, nie stawiam żadnych zarzutów - skojarzenia są absolutnie moje, bo w artykule pobrzmiewają odległe reminiscencje systemu, którego Pani, na szczęście, nie doświadczyła. :)
Marta Jenner 12.06.2010 12:18
Przyjrzyjcie się UWAŻNIE temu co pisze i linkuje Tomek Sroczyński:
"Kolejny przykład to wynagrodzenie średnie. Przeciętnie w Polsce wynosi ono 3231,13 zł brutto. Czemu więc wiele osób słysząc te statystyczne dane im zaprzecza i twierdzi, że "nikt tyle nie zarabia". W rzeczywistości zarabiamy znacznie więcej a dostajemy do ręki znacznie mniej. Oto przykład liczbowy :
netto - 2318,21 zł
brutto - 3231,13 zł
składka ZUS - 443,16 zł + 514,92 zł = 958,08 zł
rzeczywiste koszty pracy - 3828,24 zł
klin podatkowy - 1510,03 zł (!!!)
Gdzie się podziało 1510,03 zł ? oczywiście w podatkach (składkach)."
Efekt obciążania pracodawcy nadmiernymi kosztami widzę nawet na własnym podwórku, w budżetówce. Załóżmy, że odchodzi na emeryturę nauczyciel, który uczył na 3/4 etatu. Na jego miejsce powinien przyjść młody nauczyciel, który miałby okazję zaliczyć obowiązkowy roczny staż. Nic z tego - godziny zostaną rozdzielone, bo zatrudnienie kolejnej osoby generowałoby zbyt wysokie koszty, których pracodawca (czyli gmina) nie jest w stanie udźwignąć.
Magdalena Gawryś 11.06.2010 23:08
Niee, to tylko obserwacja i zawartość mojej skrzynki na GL :)
Rafał Gdak 11.06.2010 23:03
a nie Tomku, to raczej obserwacja :)) Czytam czasem sobie z nudów ogłoszenia.
Katowice. Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +134)