Facebook Google+ Twitter

Praca autotelityczna

"Roczna praca narodu jest funduszem, który zaopatruje go we wszystkie rzeczy konieczne w życiu, jakie ten naród rocznie konsumuje, a które stanowią wytwór jego pracy, bądź też to, co nabywa za ten wytwór od innych narodów." Adam Smith

Podróż do Indii była podróżą ciała. W tym samym czasie odbywam inną wielką podróż. Podróż w głąb siebie.

Wysiadłem z pociągu. Podróż z Grzędzic pod Stargardem do Szczecina trwa około pół godziny. Z rana w pociągu jest dużo ludzi. Droga z dworca do pracy zajmuje mi około dziesięciu minut. Czasami spotykam kogoś znajomego. Jestem już pod biurem. Moja praca marzeń. Inżynier. Twórca. Doskonała atmosfera w pokoju. Razem z kolegą wpadamy na siebie podczas procesu zwanego myśleniem. Obaj mamy tę przypadłość, że lubimy chodzić gdy myślimy, a gdy myślimy nie patrzymy jak chodzimy. W koło pokoju. Stuk i znowu na siebie wpadliśmy.

Zmiany. Zmiany zawsze są czymś dobrym. Wymuszają w nas potrzebę wykorzystania instynktów adaptacyjnych. Po każdej zmianie jesteśmy inni. Czy to zmiana ubioru, samochodu, pory posiłku, czy projektu... Już nie zderzam się z kolegą. Rzadko chodzę by myśleć. Odtwarzam. Nie inżynier, lecz wykonawca. Nowa pozycja, nowe wyzwania. Przyznaję - nie nadaję się do tego, ale pomimo tego siłą ambicji radzę sobie. Jem za dużo słodyczy...

I znowu ... zmiana. Odpowiedzialność za innych buduje siłę charakteru. Zlecanie zadań, planowanie, pomoc w realizacji, coaching. Moja głowa aż huczy. Tysiące możliwości. Szef. "Lider - osoba lub organizacja przewodząca, stojąca na czele danej grupy. Cechą charakterystyczną lidera jest to, że ludzie lub organizacje same chcą go naśladować oraz łatwo poddają się jego przywództwu" Źródło: "http://pl.wikipedia.org". O ideale lidera! Jakże dużo mi brakuje. Ileż człowiek uczy się rzeczy o samym sobie. Ileż ograniczeń. Wtedy ni stąd ni zowąd przychodzi skostnienie.

Skostnienie zimnem obejmuje najpierw palce, uszy, nos - wszystkie elementy, które ciało może utracić, nadal funkcjonując. Zimno uderza powoli. Euforia. A potem... Coraz ciężej się ruszyć. Dookoła przydarza się tysiące rzeczy. My nie reagujemy. Skostnieni - zimnem, słowem, czynem, obowiązkami powoli zapadamy się w siebie. Nie czujemy palców. Pojawia się agresja. "Jak to nie mogę?!". Przecież mogłem wszystko. Agresja nic nie daje - mądre ciało oszczędza resztki energii, w nadziei na cud. Ciało doskonale wie, iż teraz wszystko w rękach umysłu i nieśmiertelnej duszy. Ciało samo nie wyjdzie z tej sytuacji. W ostatniej chwili biorę głęboki wdech i widzę przyczynę zimna. Lodowe posągi. Wysiłkiem woli odwracam się. To ich piękno mnie tutaj przyciągnęło, ale zgubiłem wewnętrzny płomień. Daleko na horyzoncie coś błyska. Sprawdźmy to. Sprężam się i ratując resztki energii ciała ruszam w stronę blasków. Robi się coraz cieplej...

Dzisiaj stoję na byłej linii horyzontu. Jestem trochę zdezorientowany, bo horyzontu tutaj nie ma. Znowu jest gdzieś daleko, a na nim ognie. Ogromne ognie. Za mną góry, ogromne góry. Stoję przy małym ognisku i grzeję się. Czucie w rękach wraca. Uratowałem ciało. Zahartowałem duszę, ale ta podróż nie ma końca. Podnoszę mały kartonik, który leżał przy ognisku. "Chcesz pracować mądrze, czy tylko ciężko?". Czas ruszyć w stronę horyzontu. Pomimo strachu kontynuować podróż w głąb samego siebie.

"praca autotelityczna - gdy praca jest postrzegana jako wartość, cel sam w sobie, źródło rozwoju osobistego, służy wartościom wyższym, jest sposobem życia i wiąże się ze sferą samorealizacji w pracy zawodowej."
Źródło: "http://pl.wikipedia.org"

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.