Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18529 miejsce

Praca bez tabu, czyli polska rzeczywistość

Gdy po kilkunastu latach w jednej firmie tracisz posadę, ponieważ firma ogłasza upadłość, jesteś wystawiony na poważną próbę. Zwłaszcza gdy mieszkasz na prowincji.

 / Fot. rick, licencja CC 2.0Lekcja pierwsza: nie znasz dnia, ani godziny

Ryszard O. jest niskim uśmiechniętym czterdziestolatkiem. Siedzimy przy kawie i rozmawiamy. U Ryśka co chwilę zapalają się iskierki radości w oczach. Pomimo tego, że jego sytuacja jest ciężka, czuć optymizm bijący od tego faceta.

Rysiek opowiada: - Gdy po kilkunastu latach w jednej firmie, tracisz posadę, ponieważ firma ogłasza upadłość, jesteś wystawiony na poważną próbę. Zwłaszcza gdy mieszkasz na prowincji. Jest rok 2010, kiedy zostaję z dnia na dzień na bruku. Podobnie żona. Pracowaliśmy w jednej firmie. Tam się poznaliśmy i stamtąd zostaliśmy zwolnieni. Firma „kona” kilka miesięcy, nie płacąc nam pensji, a my mamy małe dzieci i mieszkanie, które wynajmujemy. Trzeba szybko znaleźć pracę. Wykonywałem jednak dosyć specyficzny zawód, mam marne szanse w nim pozostać. Ale co tam, myślę sobie, w końcu mam ręce i nogi, a głowę przede wszystkim! Jakoś to będzie!

Lekcja druga: ziemia obiecana, czyli Rysiek doświadcza wielkopolskiej gościnności

- Rejestruję się w PUP-ie, bo należy mi się coś od Państwa, tak mówi żona, ale ja tam wiem swoje. Trzeba zakasać rękawy i poszukać pracy. Aktywnie poszukać. Więc szukam w internecie, przez telefon, wśród znajomych. Kiedy przeglądam rutynowo internet, znajduję ogłoszenie. Firma z Wielkopolski poszukuje pracownika w moim zawodzie. Inna branża, ale zawsze coś - myślę sobie. Tylko to jest 200 km! CV wysłać można, jak się odezwą, to wtedy będzie
problem do rozwiązania.

- Po kilku dniach dostaję maila: „Zapraszamy na rozmowę w sprawie pracy”. Co robić??? Jak to co? Pojechać! Spróbować! Być może otwiera się przede mną nowy, wspaniały rozdział życia! – Rysiek uśmiecha się od ucha do ucha, tak spontanicznie, że aż mnie zaraża.

- I co, pojechałeś?
- Pojechałem. Rozmowa była dosyć krótka i treściwa. Dowiedziałem się od pana prezesa, że ludzie w moim fachu zarabiają u niego w firmie od 2200 do 2800 zł netto. Jak chcę, to mam zjawić się w pracy w poniedziałek rano. Po nocnym maratonie konwersacyjnym z małżonką i po znalezieniu jakiegoś w miarę taniego noclegu, zjawiam się na wielkopolskiej ziemi.

Pierwsze, co rzucało się w oczy w nowej firmie, to kontrast między profesjonalnym przygotowaniem strony internetowej, a prowizorką na jaką wyglądał sam zakład. Praca też odbiegała od wyobrażeń. Raczej ciężka i fizyczna, niż analityczna i nowoczesna. Ale pracy nie boję się żadnej!

Zresztą, pieniądze, jakie miałem za nią dostawać, były naprawdę solidne. Dla kogoś, kto wywodzi się z niewielkiego miasta, gdzie ludzie pracują najczęściej za najniższe wynagrodzenie, wręcz duże!

W tygodniu pracuję i odsypiam w małym hoteliku, a na weekendy jadę do żony i dzieci. Tak mija pierwszy miesiąc. Wypłata jest o połowę mniejsza od obiecanych kokosów, ale kasjer wypłacający pieniążki (w tej roli sam szef) tłumaczy mi, że jestem na razie na przyuczeniu, że to dopiero próbny miesiąc i tak dalej. No tak, myślę sobie, Rockefeller też zaczynał skromnie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

john
  • john
  • 19.07.2012 22:49

Polak ma od kilkunastu lat mentalność niewolnika, lecz te cwaniacze ścierwa w końcu doczekają się rewolucji

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Grzegorz Wasiluk Dzisiaj 14:06 Panie Grzegorzu, chyba źle zrozumiałem treść wpisu. Takimi metodami i chowaniem istoty problemu w piasek lepiej nie pisać i nie podnosić drażliwych tematów. Ma rację Pracodawca z Poznania Dzisiaj 10:48. Kawa na ławę a nie półsłówka i bojaźń. Takimi metodami dajemy dowód niemocy i asumpt do jeszcze gorszych zachowań.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Pracodawca z Poznania
  • Pracodawca z Poznania
  • 18.07.2012 15:15

@Grzegorz Wasiluk ,co masz na myśli tak pisząc:"Brawo za temn artykuł! Jedna rada dla Autora. Proszę nie dać się nabrać na rady jednego z przedmówców. "?
Należy ostrzegać przed nieuczciwymi "pracodawcami" i wskazywać dokładne dane TYCH FIRM ORAZ właścicieli do PIP (Państwowej Inspekcji Pracy) ! JEST BARDZO DOBRY ADRES (PIP) ALE TEZ INTERNAUCI NA TYM PORTALU w24 .Dane osoby zgłaszającej takie patologie są TAJNE , należy strach przed utrata pracy odrzucić .NIC NAM NIE GROZI A TYLKO pracodawce inspektorzy PIP ustawia do pionu to odczują wszyscy pracobiorcy i ten , który o takim fakcie zgłosi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo za temn artykuł! Jedna rada dla Autora. Proszę nie dać się nabrać na rady jednego z przedmówców.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Taka jest polska rzeczywistość. Większość pracowników nie zgłasza problemu, ponieważ boi się utraty pracy. Społeczność mieszkająca w małym miasteczku zaszczuta jest faktem, iż trudno znaleźć pracę w okolicy - już nie wspominając o godnych zarobkach. Zazwyczaj ludzie pracują za marne grosze, przy tym poświęcając maksimum swojego czasu. Bezustanna pogoń za chlebem sprawiła, że dobro polskiej rodziny zostało wrzucone do głębokiej studni, pełnej problemów - bardzo często nie do rozwiązania. Podziwiam optymizm Pana Ryszarda O. Wielu ludzi reaguje na brak pracy dość pesymistycznie, niekiedy długotrwałe poszukiwania kończą się depresją.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Pracodawca z Poznania
  • Pracodawca z Poznania
  • 18.07.2012 11:46

Zgłoszenie do Państwowej Inspekcji Pracy (PIP)nie wiąże się z ujawnianiem danych pokrzywdzonego pracownika .ALE ZGŁOSZENIE NIEPRAWOŚCI i złodziejstwa przez takiego wrednego "pracodawcę " !To wiąże się z ujawnianiem takich firm i walka z takimi"firmami" z jakimi spotkał się na swej drodze , pan Ryszard.
Takie złodziejstwa należy , nie tylko piętnować ale zgłaszać do Inspektora Pracy , a który ma swoja siedzibę zw każdym nawet mieście powiatowym i oczywiście wojewódzkim.
WALKA Z takimi "pracodawcami" jest obowiązkiem kazdego pokrzywdzonego pracownika , a zmuszanemu do pracy bez umowy albo w warunkach urągającymi podstawowym prawom BHP , czy Kodeksu Pracy .Pracownik nie ponosi żadnej odpowiedzialności i jest anonimowym (tylko Inspekcja Pracy ma jego dane , ALE SĄ TAJNE dla każdego.Tak jest jak dane świadka ;w Policji czy Prokuraturze).

Komentarz został ukrytyrozwiń

ten artykuł ma być sygnałem, próbą zwrócenia uwagi na problem, a nie donosem...takich firm jest w okolicy cała masa, wszyscy o tym wiedzą, ale nikt nie jest w stanie nic z tym zrobić, Rysiek o tym też mówił...kto z pracowników zdecyduje się pójść do PIP-u? Każdy boi się utraty pracy i tego, że już nikt w okolicy nie przyjmie go do firmy

Komentarz został ukrytyrozwiń
Pracodawca z Poznania
  • Pracodawca z Poznania
  • 18.07.2012 10:48

Po tych wynurzeniach pana Ryśka jest pora wskazać dokładne namiary na ta firmę .Warto ostrzec innych , a i wskazać Inspekcji Pracy-ta bez uprzedzenia przychodzi z wizytą !To autorze tego artykułu, do konkretów , do konkretów przystąp.
NAPISZ CO TO JEST ZA FIRMA i bez niedomówień , bez ogólników.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.