Facebook Google+ Twitter

Praca do 67. roku życia? Bój o emerytury dopiero się zaczyna

Od miesiąca trwają w Polsce konsultacje społeczne w sprawie przyszłych emerytur i pracy do 67. roku życia. W czwartek mają się one zakończyć. Ale czy tak będzie faktycznie? Gra idzie o wysoką stawkę i dalekie w skutkach decyzje.

Dziś ma być formalne zakończenie konsultacji społecznych w sprawie propozycji zmian emerytalnych i pracy do 67. roku życia. Dlaczego formalne? Ponieważ tak chce premier, który wyznaczył próg wieku emerytalnego i wymaga, aby nikt go nie przekroczył. Dlaczego? Im dłużej trwające konsultacje, tym większa możliwość rozmycia ich głównych założeń. Dywagacje na ten temat można jeszcze rozwijać. Ale faktem jest, że podobnie jak w polskiej pisowni, w polityce też są pewne wyjątki.

Takim wyjątkiem ma być PSL. Dopiero w najbliższy poniedziałek, 19 marca 2012 r., odbędą się ostateczne konsultacje i ustalenia koalicyjne w sprawie reformy emerytalnej, z twardym i upartym koalicjantem, jak określa PO. PSL ma swoje pomysły na przyszłe emerytury, zwłaszcza dla kobiet. Co uda się wyegzekwować ludowcom, w pozornie twardych i nieustępliwych żądaniach, zobaczymy. Ale póki co, ludowcy grają. Jest im to potrzebne do dalszych działań politycznych.

Tymczasem na Komisji Trójstronnej Kościół, z udziałem hierarchów, podejmie próby zablokowania projektu rządowego o ewentualnym zniesieniu Funduszu Kościelnego w ramach konsultacji społecznych o emeryturach. Jest o co walczyć. Z Funduszu Kościelnego, którego kwota w zeszłym roku wynosiła 89 mln zł, rząd (podatnicy) opłaca składki ubezpieczeń społecznych i emerytur, księży oraz zakonników. Rozmowy będą trudne. Strona kościelna nie odpuści, ponieważ zbyt wiele mogłaby stracić. W tej grze liczy się nie tylko każdy milion, ale także walka - o ambicje i pozycję obu stron.

Ambicją strony kościelnej jest zachowanie dotychczasowego stanu rzeczy, czyli możliwości korzystania z otwartej kasy państwa na różne potrzeby Kościoła katolickiego. Strona rządowa zaś, przynajmniej oficjalnie, chce demonstrować chęć ukrócenia możliwości "skubania kasy" państwa przez hierarchów. Na czym się skończą dzisiejsze targi finansowe obu stron, nie wiemy. Możemy jednak przypuszczać, że na kompromisie, który w tej sytuacji będzie postrzegany za zwycięstwo rozsądku nad emocjami. Jest to potrzebny obu stronom.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Miłosz
  • Miłosz
  • 17.03.2012 10:10

I co z tego ze pracować będziemy dłużej skoro po tej pracy znów będziemy zmuszeni do dorabiania, bo tej emerytury nie wystarczy do przeżycia miesiąca. Więc mamy pracować i dodatkowo odkładać to po co płacone są składki?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.