Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

170 miejsce

Praca magisterska. Kto nam zapłaci za 500 godzin pracy?

Praca magisterska może pomóc w znalezieniu posady, ale może także stać się inwestycją, która zacznie zarabiać na swego autora. Zaczynamy cykl, w którym podpowiemy, jak napisać ją ciekawie i jak zarabiać na swojej publikacji.

Sonda

Praca magisterska

Trzeci dzień z rzędu piszę pracę magisterską. Klawisze [ctrl], [c] i [v] już się wytarły.
Znacie to z autopsji? Niestety, w Polsce pisanie pracy magisterskiej kojarzy się z nudnym i nikomu niepotrzebnym obowiązkiem. Bo pracę magisterską po prostu trzeba obronić. Jest tylko jednym z ostatnich schodków w długiej wspinaczce po upragniony dyplom, który często też żadnych drzwi do kariery nie otwiera.

Nic dziwnego, że według badań Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju Polska jest na ostatnim miejscu w Europie pod względem zgłaszanych patentów. Jeśli własnej, ciężkiej pracy naukowej nie traktujemy poważnie i nie widzimy w niej szansy na zmianę swojej przyszłości, to dlaczego inni mają ją tak traktować?

Teraz spróbujcie spojrzeć na to z drugiej strony. Uniwersytet Łódzki opublikował swoje badania, które obrazują, jak dużym wysiłkiem intelektualnym jest napisanie magisterki. Średnio poświęca się na to 500 godzin. Jeśli już szybko przeliczyliście, ile to odcinków dr House'a, dni pracy czy potencjalnych imprez, zadajcie sobie pytanie, nie: czy warto to w ogóle robić, ale: jak zrobić to na tyle dobrze, by potem czerpać z tego korzyści i satysfakcję. Od dziś zaczynamy bowiem cykl porad dotyczących pisania pracy magisterskiej. Chcemy w ten sposób zmienić wasze wyobrażenie o tym, czym taka publikacja może być dla was później w życiu, jeśli te kilkaset godzin wykorzystacie efektywnie.

Po obronie praca wcale nie musi zniknąć w szufladzie biurka i na zakurzonej półce w mrocznym archiwum uczelni, do którego zagląda tylko archiwista i zmęczony ganianiem po koszach na śmieci szczur. Praca magisterska to przepustka do nowego życia, trzeba tylko wiedzieć, które drzwi może ona otworzyć.

Czytaj też: Nie przepisuj pracy magisterskiej, bo cię złapią

Po pierwsze (i najbardziej oczywiste), może ona być początkiem kariery naukowej. Doradzimy więc, czym się kierować, szukając promotora, jak go zainteresować swoimi pomysłami i przekonać do tego, że warto poświęcić więcej uwagi właśnie na naszą pracę.

Jeśli jednak nie czujecie potrzeby bycia naukowcem, to wciąż magisterka może stanowić bardzo ważne narzędzie w zmienianiu swojego życia. Trzeba tylko wiedzieć, jak ją wykorzystać.

Ile razy przeglądając oferty pracy czytaliście o wymaganym doświadczeniu, referencjach, potwierdzeniu swojej wiedzy? Spróbujcie uczynić swoja magisterkę takim dowodem na to że wasze studia dały wam do ręki praktyczną wiedzę, macie umiejętności, które potraficie jasno przedstawić i potraficie to udokumentować. Dołączcie do CV link do e-booka z waszą pracą, napiszcie o niej w sieci, zareklamujcie najciekawsze fragmenty, badania, wnioski. Być może przyszły pracodawca szuka właśnie eksperta z waszej specjalizacji. Dajcie się znaleźć!

Pozwólcie, aby odnalazł wasz też potencjalny wspólnik przyszłej firmy, człowiek, który szuka kogoś równie kreatywnego, inteligentnego, pracowitego jak ty. Może wspólnie zajmiecie się niezależnym projektem z dziedziny, która jest ci bliska?

Praca magisterska może pomóc znaleźć posadę, ale może także stać się taką małą, spokojną posadką, która zacznie zarabiać na was. Podpowiemy wam wkrótce jak zarabiać na swojej publikacji naukowej, jak zmienić ją w e-booka, umiejętnie sprzedać i czerpać zyski, nie kiwając później nawet malutkim palcem w bucie.

Wszystko to jest w waszym zasięgu, pod warunkiem, że te najbliższe godziny na pisanie wykorzystacie efektywnie, skorzystacie ze wskazówek i zadbacie o swoją przyszłość.

Nie czekaj, zgłoś się! Trwa konkurs Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Agnieszka Czerwińska
  • Agnieszka Czerwińska
  • 13.05.2011 22:02

@Martyna Kacprzak - i na szczęście tak właśnie jest. To studentowi, autorowi pracy dyplomowej przysługują wszystkie majątkowe prawa autorskie do napisanej przez siebie pracy dyplomowej - choć nie wszyscy o tym wiedzą. Uczelni przysługuje wyłącznie prawo pierwszeństwa publikacji tej pracy przez 6 miesięcy od jej obrony - tzn. jeśli student chce wydać swą pracę zaraz po obronie, to powinien zwrócić się z tym do szkoły i jeśli ta nie będzie chciała pracy wydać - może wydać ją gdzie indziej. Ale nawet jeśli wyda - nie przeczy to prawom studenta do wynagrodzenia, tyle że wydawnictwa uczelniane oferują marne tantiemy. Można więc poprosić uczelnię o zgodę na wydanie pracy gdzie indziej, albo po prostu poczekać te pół roku i wydać prace gdzie indziej, choćby w wersji elektronicznej, co staje się coraz bardziej popularne i jest po prostu korzystne finansowo.

Także - publikujmy, publikujmy...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Martyna Kacprzak
  • Martyna Kacprzak
  • 13.05.2011 16:51

Ja uważam, że praca licencjacka, dyplomowa, magisterska to tak duży wkład pracy, że uczciwie powinniśmy tylko MY nią dysponować. I móc ją np publikować, czerpać z niej zyski. Nie powinien to być kolejny "papierek" do cv.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Agnieszka Czerwińska
  • Agnieszka Czerwińska
  • 09.05.2011 22:51

Mariusz Orłowski - Umieściłeś swoją pracę magisterską na ogólnopolskim serwisie. To pewnie ta monografia bibliograficzna napisana w Zakładzie Nauki o Książce, prawda? Obroniona w 2009. A nie wydaje Ci się, że nie koniecznie musisz wiedzieć już wszystko o nauce jako zaledwie 2-letni magister? Przepraszam - osoba uprawniona do prowadzenia zajęć dydaktycznych na państwowej wyższej uczelni.
A nie prościej napisać "asystent"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oskar Berezowski - pańska odpowiedź na mój komentarz jest jeszcze bardziej żenująca niż pana artykuł.
1) Zrozumiałem treść artykułu taką jaka ona jest, i jest totalnym zakłamaniem że pan utrzymuje iż nie jest ona skupiona na pieniądzach i zarabianiu, kiedy cały tekst jest właśnie o tym - tytuł: "kto nam zapłaci?", zajawka: "zacznie zarabiać, jak zarabiać", część główna: "ile dni pracy, oferty pracy, znaleźć posadę, zarabiać na was, jak zarabiać, sprzedać i czerpać zyski" - jak na jedną stronę, napisał pan nadzwyczaj dużo o zarabianiu, czyniąc zarabianie głównym motywem przewodnim.
2) Praca magisterka nie może być - jak pan twierdzi - początkiem kariery naukowej, gdyż tytuł magistra to nie jest tytuł naukowy (równie dobrze mógłby pan napisać że szkoła podstawowa jest początkiem kariery naukowej, bo bez jej ukończenia nie można ubiegać się o dalsze kształcenie które może się skończyć otrzymaniem tytułu naukowego).
3) Nikt przy zdrowych zmysłach nie domaga się pisania pracy magisterskiej "dla sztuki". Po pierwsze sztuka jest przeciwieństwem nauki (bo opiera się na wieloznaczności, emocjach i estetyce) a po drugie praca magisterska - zgodnie z metodologią naukową - ma precyzyjny cel, przedmiot i zakres badań oraz musi być pisana wedle zasad naukowości, co uniemożliwia tworzenie jej na zasadzie "sztuka dla sztuki".
4) Liczba patentów nie jest w korelacji z ilością czy jakością prac magisterskich. Tytuł zawodowy magistra ma się nijak do patentów.
5) Kłamie pan że nie zalecał zatajenia pracy magisterskiej, albowiem np. zalecał pan jej wydanie w formie e-booku I W TEN SPOSÓB ZARABIANIU NA NIEJ, a nikt nie kupi e-booka jeśli znajdzie go za darmo w innym ogólnodostępnym portalu. (cytuję: "Podpowiemy wam wkrótce jak zarabiać na swojej publikacji naukowej, jak zmienić ją w e-booka, umiejętnie sprzedać i czerpać zyski, nie kiwając później nawet malutkim palcem w bucie.)
6) Nie ma pan pojęcia o historii i rozwoju nauki przypisując jej rozwojowi jako główny motyw chęć zarobku. Jest przeciwnie. Po pierwsze zdecydowana większość przełomowych teorii i wynalazków była tworzona przez pasjonatów, którym nikt nie chciał przyznawać dotacji czy grantów, pasjonatów których wyśmiewano i potępiano w środowiskach akademickich (bo podważali autorytet tych środowisk). Tak więc głównym motorem rozwoju nauki były indywidualne motywy poznawcze a nie chęć bogacenia się. Po drugie kapitalizm i pieniądz przyczyniają się do upadku nauki, a nie jej rozwoju, gdyż a) oddalają one od dociekań jaki jest świat na rzecz dociekań co wymyślić aby się dobrze sprzedawało i b) powodują powstawanie na uczelniach kierunków antynaukowych ze względu na to że ludzie są gotowi płacić za studiowanie na nich (jasnowidzenie, astrologia, numerologia, parapsychologia, itd)
7) Praca magisterka nie jest pracą naukową (lub raczej rzadko nią bywa).
8) W związku z powyższym, jako osoba uprawniona do prowadzenia zajęć dydaktycznych na państwowej wyższej uczelni, nie przewiduję aby czytelnicy pańskiego poradnika, którzy się do niego zastosują, osiągnęli sukces (tak naukowy jak i finansowy).

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Mariusz: Obawiam się, że przeczytałeś i zrozumiałeś co chciałeś. Z kilku tysięcy znaków może kilkadziesiąt dotyczy zarabiania. Zamierzam prowadzić poradnik, jak dobrze i ciekawie napisać pracę magisterską. Ułatwić życie tym wszystkim, którzy chcą zrobić coś ciekawego i szukają porad.
Powód, dla którego ktoś pisze pracę jest bardzo indywidualny. Jako jeden z wielu motywów podaję możliwość zdyskontowania swojego sukcesu jakim jest stworzenie ciekawej pracy naukowej. Cytuję: "Po pierwsze (i najbardziej oczywiste), może ona być początkiem kariery naukowej."
Fundamentalnie nie zgadzam się jednak z opinią, że praca magisterska musi być robiona tylko dla sztuki. Wiesz jaki jest tego efekt? Polska jest na ostatnim miejscu w Europie pod względem zgłaszanych patentów. Część uczelni już zrozumiała, że praca magisterska może służyć czemuś więcej niż tylko zdobyciu stopnia naukowego. W Polsce można pisać pracę po opieką dużych firm, analizować dla nich rzeczy praktyczne.
Nigdzie nie zachęcałem do zatajania magisterki. Wręcz przeciwnie. E-book jest tylko formatem elektronicznym. O tym też zamierzam napisać, bo największym atutem takiego e-booka powinna być treść i fakt, że została ona zweryfikowana przez innego naukowca, zopiniowana i oceniona. Tym będzie się wyróżniał na tle pseudonaukowych publikacji przez nikogo nie zweryfikowanych.
Jeśli uda ci się tchnąć nowe życie w Twoją prace magisterską, to tym samym spopularyzujesz jakąś część zgłębionej wiedzy i do tego będę zachęcał.
No i na koniec: nie ma się co obrażać na postęp. Jego naturalnym motorem, od początku istnienia świata, jest chęć poprawienia swojego statusu społecznego. Jeśli ten cykl pomoże kilku osobom osiągnąć sukces (mierzony różnymi wartościami) dzięki ciekawej pracy naukowej, to będę szczęśliwy. Jeśli napiszą ciekawą magisterkę, licencjat albo referat i schowają go do szuflady, ale zyskają satysfakcję, to też dobrze. Ważne, żeby mieli wybór, znali swoje możliwości i wykorzystali w pełni potencjał.
Jestem za konstruktywnym podejściem do życia. Zamiast wylewać gorzkie żale, podziel się z innymi swoją wiedzą odnośnie samego procesu pisania pracy naukowej, z chęcią dołączę to, do powstającego poradnika.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Odrażający artykuł. Dla autora widać liczą się tylko pieniądze, bo pisze jedynie o zarabianiu na pracy magisterskiej, o zdobyciu wysokopłatnej pracy przez magisterkę, o zatajeniu magisterki i sprzedawaniu jej jako e-booka, itd. Ktoś kto ma takie podejście do pracy magisterskiej nie ma szans aby napisać ją porządną czy naukową. Dziś (czyli po upadku komunizmu) pracę magisterską napisać i obronić może byle debil (bo uczelniom zależy na kapitalistycznych statystykach). Ludzie którzy piszą prace magisterskie nie mają pojęcia o dyscyplinie naukowej (zasadach naukowości), a ich wymiociny i tak są przyjmowane i zatwierdzane przez recenzentów, uczelnie i komisje. I żeby jeszcze na tym zarabiać - szczyt antyspołecznego egotyzmu. Nauka ma na celu rozwijanie wiedzy ludzkości a nie zarabianie pieniędzy na indywidualne zachcianki. Ktoś kto pisze magisterkę dla pieniędzy sprzeniewierza się idei nauki i krzywdzi ludzkość, albowiem ideą oświaty i nauki jest aby wiedza była powszechnie dostępna (przynajmniej od upadku feudalizmu i niewolnictwa). Ktoś kto pisze mając na uwadze pieniądze dla siebie (z promowania siebie czy e-booku) nie tworzy nauki ale ją niszczy. I mówię to spójnie z własnym postępowaniem, bowiem moja praca magisterską została oceniona jako bardzo dobra i umieściłem ją na ogólnodostępnym serwisie, za darmo, aby miała znaczenie dla intelektualnych dociekań a nie mojego portfela.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.