Facebook Google+ Twitter

Praca prawie "na czarno"...

Małe prywatne zakłady pracy, najczęściej zatrudniają pracowników tylko na najniższych pensjach. A praca ponad osiem godzin dzienne i w dni wolne od pracy, to normalność. A jak się zachoruje, to bierze się urlop wypoczynkowy.

Czy to Chiny? Nie, to małomiasteczkowa Polska właśnie. Wysokie koszty pracy: 1 zł zarobku netto pracownika, to 1,75 - 180 zł kosztów pracodawcy. Ponadto skomplikowany system podatkowy (9 podatków bezpośrednich oraz 3 pośrednie), nadmiernie rozbudowana sprawozdawczość i biurokracja
doprowadziły do tego, że małe zakłady pracy zatrudniają pracowników tylko za najniższe pensje.
Wymagają od pracowników bycia dyspozycyjnym, pracownia po godzinach oraz w przysłowiowe "piątki, świątki i niedzielę".

W oczekiwaniu na korzystne rozwiązania w ciągle modernizowanym systemie podatkowym, pracodawcy stosują takie metody, by zachować rentowność swego małego zakładu pracy. Czy tak łatwo pracownicy wyrażają zgodę na to, by pracować dodatkowo po godzinach i w wolne dni od pracy, w dodatku za minimalną pensję?

Nie. Otrzymują tzw. "kopertę", w której często jest druga pensja. Tyle, że nie ewidencjonowana.
Opłaca się pracodawcom no i pracownikom. Ale czy pracownikom? Mam wątpliwości. Gotówka w kopercie potrzebna, ale szybko wydaje się ją na bieżące potrzeby. Ale co to będzie jak przyjdzie wiek emerytalny? Jakie będą mieć emerytury? Przecież nikt nie opłaca sobie oddzielnie składek na ubezpieczenie emerytalne w II filarze.

Niedawno jeszcze pracodawcy wymuszali taką pracę za darmo. Jak się ktoś żalił mówili: - Jak się nie podoba, to na Twoje miejsce jest kilku za bramą. Teraz jest mniej bezrobotnych i nie każdy chce pracować po godzinach za darmo. Za pracę dodatkową trzeba płacić, ale płaci się w ukryciu, w "kopertach". W ten sposób mamy więc w połowie pracę "na czarno".

Próbowałem na ten proceder zwrócić uwagę Ministerstwu Pracy i Polityki Społecznej. Sądzę, że powinno się wprowadzić takie przepisy, które stwarzałyby opłacalność, obu stronom. Otrzymałem odpowiedź, iż mam "donosić" na te zakłady pracy, do miejscowej Państwowej Inspekcji Pracy.

Przecież nie na tym polega ta sprawa. Aby ta częściowa praca "na czarno" przestała się opłacać, moim zdaniem, potrzebne są zmiany systemowe. Jak najszybciej należy wprowadzić nowe, lepsze systemy podatkowe, zminimalizować biurokrację, itp. Same zapowiedzi zmian i przeciąganie tego w nieskończoność, nie uzdrowi sytuacji. Powinno u nas opłacać się pracować zgodnie z przepisami prawa pracy. Ale aby to zmienić, to nasi ustawodawcy muszą w końcu ruszyć swoimi "szarymi komórkami".

Niestety, doradcy biorą tylko wysokie apanaże i nie w głowach im wymyślać normalne przepisy prawa pracy. No i jeszcze musi być ku temu wola rządzących i opozycji. Mamy ciągle tylko konferencje prasowe, a zapowiadanych zmian jak nie ma, tak nie ma. Komu zależy, by ten bałagan u nas utrzymywać?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.