Facebook Google+ Twitter

Praca sezonowa 2011. Polska. Ciężka harówa za nieduże pieniądze?

Co prawda do wakacji jeszcze daleko, ale już serwisy internetowe publikują oferty prac sezonowych. Wbrew pozorom nie jest łatwo znaleźć posadę na "godziwych" warunkach. Większość młodzieży szuka ofert z zakwaterowaniem, wyżywieniem i oczywiście dobrze płatnych.

 / Fot. Keith Weller, USDA-ARS, public demainMagda i Kasia po raz pierwszy podjęły się pracy sezonowej, mając 17 lat. Dziś już nie korzystają z takich ofert, ale zgodziły się opowiedzieć o realiach takiej pracy.

Młodzi ludzie najczęściej w wieku licealnym rozpoczynają poszukiwania wakacyjnych fuch. Po co? Czy nie lepiej korzystać z wolnego czasu i odpoczywać od roku szkolnego?
- Myśl o spędzeniu dwóch miesięcy w domu z rodzicami jest straszna. Bez kasy, bez planów. Musisz się prosić o kieszonkowe i meldować się przed każdym wyjściem. Jest to połączenie przyjemnego z pożytecznym. Taki wyjazd daje ci możliwość usamodzielnienia się. Kiedy o nim myślisz, perspektywa "nieznanego" wydaje się być bardzo kusząca - śmieje się Magda, studentka architektury.

Jak znalazłyście pierwszą pracę?
Przez koleżankę, której znajomi prowadzili duży ośrodek kolonijny w nadmorskiej miejscowości. Zaproponowała, czy nie chciałybyśmy zatrudnić się na miesiąc. Długo się nie zastanawiałyśmy. Spakowałyśmy manatki i po 12 h jazdy autobusem, byłyśmy na miejscu. Dodam, że większość rzeczy, jakie zabrałam to sukienki i stroje kąpielowe. To był mój błąd - mówi Kasia, studentka biotechnologii.

Co masz na myśli?
Uwierz, że na "obieraku" sukienka w kwiatki jest mało użyteczna. Chyba, że chcesz nią wytrzeć podłogę. (śmiech)

Było aż tak ciężko?
Przez pierwsze dni. Później się człowiek przyzwyczajał. Jak się wyrabiałyśmy z robotą to miałyśmy nawet czas wolny. Najgorsze było dźwiganie kilkunastokilogramowych worków z ziemniakami, później oczkowanie. Czasami drętwiały kciuki i bolały kręgosłupy. Zdarzało się, że przysługująca ci przerwa przepadała, bo ktoś się nie wyrabiał i trzeba było mu pomóc. Liczyłyśmy się z tym, w końcu w umowie miałyśmy wpisane "pomoc kuchenna". No to pomagałyśmy.

Czyli warunki wam odpowiadały?
Nie do końca. Po jakimś czasie, kiedy zmieniały się turnusy, okazało się, że jest za mało sprzątaczek i musiałyśmy im pomagać. Po skończonej pracy biegłyśmy odkurzać, zmieniać pościel i szorować toalety. Nawet sobie nie wyobrażasz, co zostawiały po sobie dzieciaki. Oczywiście, nie zostałyśmy za to dodatkowo wynagrodzone. Co prawda, dostawałyśmy jedzenie, ale śniadania i kolacje to były resztki ściągnięte z niedojedzonych półmisków. Zakwaterowanie też nie było takie, jak sobie wyobrażałyśmy. Pełno robali, stare nienadające się do użytku materace. Dobrze, że woda nie kapała na głowę, tylko ciekła po ścianie. Poza tym to był rodzinny interes, wiec przez ten czas kiedy tam jesteś, żyjesz ich problemami. Nie dość, że byłyśmy zmęczone fizycznie, to i psychicznie. Chociaż z doświadczenia wiemy, że to z czym się tam zetknęłyśmy, nie było takie złe.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

studentka
  • studentka
  • 22.05.2011 12:33

no tak Realisto, tylko jeśli ta młoda osoba potrzebuje pieniędzy, to jak ma poinformowac o ty m władze? od razu zostanie z miejsca zwolniona

Komentarz został ukrytyrozwiń
realista
  • realista
  • 07.04.2011 18:56

to gratulacje za to iz Panie dawały sie tak "wykorzystywać" każdy pracownik ma swoje prawa, tym bardziej teraz własnie gdzie wielu młodych ludzi zatrudnia sie na owe "prace sezonowe". Od kiedy zauwazono iz młodzi ludzie sa "wykorzystywani" w wszelakich pracach tu: pracuja ponad limit czasowy nie kiedy po 12 a nawet 14h,nie maja zapewnionych godnych warunków sanitarnych czy równiez zakwaterowania, państwo strasznie karze takich pracodawców... tylko tez trzeba o tym poinformowac dana instytucje a nie godzic sie na taka samowolke pracodawcy a pozniej zalic sie ze pracowalo sie w takich a nie innych warunkach. Naprawde warto wiedziec o takich rzeczach gdy podejmuje sie prace sezonowa. Nie mozna godzic sie na wyzysk pracodawcy, teraz sa straszliwe kary finansowe za takie traktowanie pracownika trzeba tylko tak jak juz pisalem poinformowac odpowiednia instytucje o zaistniałej rzeczy a nie godzic sie na wszystko. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lekki i przyjemny wywiad, choć opowiada o cięzkiej pracy 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.