Facebook Google+ Twitter

Praca w markecie, czyli student po godzinach

- Czy student może pracować tylko w markecie? Czy rzeczywiście, jeśli my studenci, chcemy gdzieś dorobić, to tylko przy wykładaniu towaru albo inwentaryzacji? - pyta na jednym ze studenckich forów zrozpaczona Ewcia.

Nie dość, że są jedną z najbardziej niedożywionych grup społecznych, to chyba jeszcze najbardziej zapracowaną. Uczą się, biegają po bibliotekach, kserują, imprezują... A kiedy przychodzi czas podjęcia pracy, wymaga się od nich znajomości języków obcych, "podyplomówek" z kilku najlepiej kierunków, no i oczywiście kilkuletniego doświadczenia zawodowego. Większość z nich rezygnuje więc z beztroskiego życia studenckiego i już podczas nauki podejmuje pracę. Gdzie? Najczęściej w marketach, na promocjach, przy wykładaniu towaru. Niektórzy mają jednak większe szczęście i już na studiach otrzymują propozycje pracy w przyszłym zawodzie: – Od półtora roku pracuję w zawodzie - pisze na forum.gazeta.pl Avanter - jestem programistą, zarabiam 6 tysięcy za miesiąc. Jak się chce, to można pogodzić studia dzienne i pracę.

Takich jak Avanter jest jednak niewielu. Są to przeważnie studenci studiów technicznych, po technikach zawodowych lub studenci obcej filologii. Na jednych i na drugich jest "popyt" na rynku pracy. Szkoły językowe powstają jak grzyby po deszczu, a dobrych, wykształconych fachowców jest jak na lekarstwo. A co z pozostałymi?

Odważniejsi już podczas wakacji wyjechali za granicę. Niektórzy z nich zostali na dłużej. Mateusz Piotrowski, student turystyki, już od kilku miesięcy pracuje w Londynie. – Myślę, że powód, dla którego zdecydowałem się na wyjazd do pracy poza granicami naszego kraju jest taki sam, jak u większości studentów. Możliwość podciągnięcia swoich umiejętności posługiwania się językiem obcym, jak i oczywiście korzyści materialne, czego nie da się ukryć - mówi Mateusz. – Przyjechałem do Londynu w okresie wakacyjnym, więc można powiedzieć, że za pracą musiałem się troszkę "nachodzić". Pracę znalazłem poprzez agencję pośredniczącą, która z kolei zamieściła swoje ogłoszenie w Job Centre Plus ( coś w rodzaju naszego urzędu pracy ). Zajmuję się cateringiem - dodaje.

A jak radzą sobie ci, którzy zostali w kraju?

Studenci matematyki i filologii polskiej dorabiają na korepetycjach. Szczególnie w gorącym okresie przedmaturalnym! 20 - 30 zł za godzinę z odpornym na przyswajanie wiedzy maturzystą - tyle nie zarobią nigdzie. Ale też w ich CV nie pojawią się referencje byłego pracodawcy. Studenci pedagogiki lub psychologii mogą zaoferować coraz bardziej zapracowanym rodzicom fachową opiekę nad dzieckiem. Stawka nie jest jednak wysoka (w Poznaniu nie więcej niż 3-3,50 zł za godzinę), a ryzyko i stres w pracy niekiedy zupełnie niewspółmierne do zarobków.

Małgosia Jackowska (studentka polonistyki) i jej chłopak Paweł Poloch (student pedagogiki) na zmiany opiekują się dwójką maluchów:
– Pogodzenie pracy i studiów nie jest dla mnie problemem. Na trzecim roku mam mniej zajęć, a do pracy chodzę rano, przed zajęciami lub dopiero po. Dużym udogodnieniem jest to, że dziećmi zajmuje się kilku opiekunów, wymieniamy się w pracy - mówi Małgosia. Jej chłopak Paweł w tym roku kończy studia. Zamiast skupić się wyłącznie na pisaniu pracy magisterskiej, oprócz tego, że pomaga Gosi w zajmowaniu się dziećmi, pracuje także w Mc Donaldzie: – Jestem zadowolony z pracy, chociaż zarobki nie są duże (ok. 6 zł za godzinę), ale zdobywam doświadczenie, przygotowuję się do startu. Wcześniej pracowałem w marketach przy wykładaniu towaru. Nie byłem zadowolony. Kompletna depersonalizacja pracowników! - mówi Paweł. – Poza tym na mojej uczelni pracujący studenci mają specjalne przywileje. Można ubiegać się o stypendium, a plan zajęć dostosować do grafiku w pracy.

Jest jednak grono studentów, których nazwa kierunku nic nie mówi przyszłym pracodawcom, a już na pewno nie zapewnia przodującego miejsca w wyścigu szczurów. Studenci językoznawstwa, kognitywizmu i rzesza innych humanistów nie mają takiej szansy jak studenci budownictwa, czy informatyki. Ale czy pewnym jest, że student indologii będzie gorszym dyrektorem, niż ktoś po zarządzaniu i marketingu?
– 80 proc. studentów studiuje kierunki humanistyczne! Nie dziwcie się, że pracować możecie tylko w markecie! - kwituje na forum nijaki Kesterro.

Czy to jednak prawda?

Przeglądając oferty pracy, na jednym z ogłoszeń natrafiłam na dopisek wielkimi literami: OPRÓCZ STUDENTÓW ASP! Ale czyż nie tak samo, jak studenci kierunków humanistycznych czy artystycznych mogą okazać się świetnymi przedsiębiorcami, tak studenci politechniki uduchowionymi poetami?

– W żadnym wypadku kierunek studiów nie determinuje przyszłej pracy! Coraz więcej pracodawców się o tym przekonuje, tym bardziej, że powstało mnóstwo prywatnych uczelni, gdzie każdy może zostać magistrem niemalże od wszystkiego, co nie oznacza, że od razu będzie świetnym marketingowcem, przedsiębiorcą, czy dziennikarzem - mówi Marta Czerniak, studentka polonistyki na uniwersytecie i jednocześnie rachunkowości w szkole policealnej. Sama pracuje w dobrze prosperującej firmie, na stanowisku specjalisty ds. projektów unijnych. – Liczą się dodatkowe umiejętności, znajomość języków obcych, umiejętność obsługi komputera, kreatywność - dodaje.

Wszyscy jednak zgodnie podkreślają, że każda praca jest pewnym wyzwaniem i zarazem doświadczeniem przygotowującym do samodzielnego, dorosłego życia. Nie zawsze takim doświadczeniem, które z dumą można umieścić na kartach CV, ale na pewno na "kartach życia":
– Mycie toalet, ścielenie łóżek i przerzucanie towaru w magazynie wiele może nauczyć. Czasem więcej niż 5 lat studiów! - kwituje na forum koel.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Można również pracować nad morzem:http://www.e-studenci.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=290:praca-nie-znaleziono-hase-speniajcych-podany-warunek&catid=29:studencka-kariera&Itemid=71

Komentarz został ukrytyrozwiń

oryginalne ogłoszenie : )) (kserokopię przechowuję do dziś), zamieszczone w jednym krajowych dzienników:

" Silnych mężczyzn do rozładunku Tirów w okolicy Pruszkowa pod W-wą. Praca wieczorową porą..."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiedyś widziałem takie ogłoszenie (na drzewie wisiało). Dosłownie taki tekst był : ZATRUDNIĘ MŁODĄ, DOŚWIADCZONĄ ZAWODOWO, ZE ZNAJOMOŚCIĄ KILKU JĘZYKÓW OBCYCH, KOBIETĘ. (MOŻE BYĆ STUDENTKA) . Niniejszym : ) oddaję głos na plus (+) dla Lidii, za tekst normalny, nie sensacyjny tekst, o ważnym problemie społecznym (beznadziejne oferty pracy w naszym kraju dla ludzi z kwalifikacjami ) . pozdrowienia ! ! !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo zgrabnie ujęty problem "dzisiejszych" studentów. + za przyswajalną i miłą w odbiorze formę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cytaty z forum, różne wypowiedzi. +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kierunek studiów coraz rzadziej oznacza, że po nauce będziemy się zajmować tym a tym. Najważniejsze to nie zamykać się na swoją dziedzinę. Pozdrawiam jako studentka polonistyki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.