Facebook Google+ Twitter

Praca wakacyjna. Wyzysk młodych ludzi czy możliwość zdobycia doświadczenia?

Dla wielu studentów trzymiesięczne wakacje to nie czas błogiego leniuchowania, a ciężkiej pracy. Żeby zarobić na studia, dodatkowe wydatki, uzupełnić CV - wyjeżdżają za granicę, nad morze lub pozostają w mieście, w którym studiują.

 / Fot. Marcin Majdecki/CC - BY - 2.5

Praca sezonowa nad morzem


"Mężu, mężu nie bądź głupi, niech ci żona piwko kupi" - m. in. takie zabawne hasła można usłyszeć podczas wypoczynku na nadmorskich plażach. Handel obnośny to jedna z wielu możliwości zarobku nad Bałtykiem. Popularne są także stanowiska pokojówki, kelnerki czy tatuażystki.

Pierwsze oferty pracy sezonowej pojawiają się w internecie już na przełomie marca i kwietnia. Mimo to większość studentów zaczyna myśleć o pracy wakacyjnej dopiero pod koniec maja lub w czerwcu. Pracodawcy często zapewniają zakwaterowanie i wyżywienie i co najważniejsze kuszą wysokimi zarobkami, nawet do 12-15 zł za godzinę. To niestety raczej rzadkie przypadki. Zazwyczaj praca okazuje się ciężka i słabo płatna. Przeciętna stawka wynosi od 7 do 9 zł za godzinę.

Podróże zamiast pracy


Wie o tym Michał, student z Koszalina, dlatego wolny czas woli przeznaczyć na podróżowanie. Właśnie z grupą znajomych przygotowuje się do wyprawy rowerowej na Węgry. - Nie warto siedzieć w domu. - Trzeba korzystać z życia - mówi. Dlaczego nie praca? - To czysty wyzysk - komentuje. - Pracujesz cały dzień za marne pieniądze - dodaje.

Całodniowa harówka


Wiedzą coś o tym dziewczyny obsługujące stoiska z pamiątkami przy bałtyckich plażach. Paulina pracuje po dwanaście godzin bez przerw, siedem dni w tygodniu. Na pytanie czy jest zadowolona tylko się uśmiecha. - Właśnie szukam nowego miejsca pracy - stwierdza. Emanuela pracuje na stoisku obok. Gdyby nie fakt, że musi się samodzielnie utrzymać, dawno by zrezygnowała. - Proszę mi wierzyć, jest mnóstwo ciekawszych zajęć w wakacje - śmieje się.

Na wakacyjne zajęcie nie narzeka natomiast Milena - tatuażystka. Ofertę znalazła w "Głosie Koszalińskim". Zaproszono ją na rozmowę oraz krótkie szkolenie z wykonywania tatuaży i kolorowych warkoczyków. Ma do dyspozycji niewielki stolik, plażowe krzesło i chroniący przed słońcem parasol. Niezbyt wygodne warunki zwłaszcza jeśli spędza się tu dwanaście godzin dziennie z jedną, czterdziestopięciominutową przerwą. Jest jednak zadowolona. Pracuje tak już drugi sezon i raczej nie skorzystałaby z innej oferty.

Praca nad morzem? Nigdy więcej!


Do pracy na morzem na pewno nie wróci 21-letnia Ania. W minione wakacje pracowała w jednym z pensjonatów w Ustroniu Morskim. Zrezygnowała po niecałych dwóch tygodniach. Aroganckie, niechlujnie ubrane współpracownice, wroga, nerwowa atmosfera i zupełny brak porozumienia - to jedyne, co utkwiło jej w pamięci. - To było zderzenie dwóch światów - ocenia po czasie. - Ja, studentka filologii polskiej, one uczennice szkoły zawodowej - bezczelne, wyniosłe. Na resztę raczej nie narzekała. Dobre zarobki. Czas pracy od 7 do 20 z przerwami i wolnymi dniami w tygodniu.

A może praca zagranicą?


W podobnych warunkach pracuje 21-letnia Karina, studentka z Poznania. Z tą różnicą, że jej miejsce pracy znajduje się na niemieckiej wyspie Just. Po raz pierwszy pojechała tam w zeszłym roku, z narzeczonym i grupą znajomych. Pracodawcy byli z niej zadowoleni. Od razu zaproponowali pracę w Sylwestra i na kolejny sezon. Cieszy się, bo nie dość, że sporo zarobi to przy okazji podszlifuje język niemiecki. A pracy nie jest aż tak wiele, żeby nie można było znaleźć czasu na imprezę w gronie przyjaciół.

Praca w dużym mieście? Nie jest łatwo


Z mniejszym zarobkiem muszą liczyć się studenci, którzy decydują się pozostać w czasie wakacji w mieście, w którym studiują. Znalezienie pracy nie jest jednak tak łatwe jak by się wydawało. Milena ma licencjat z dziennikarstwa, tytuł magistra z filologii serbskiej, jest w trakcie doktoratu. Tego ostatniego już sobie nie wpisuje w CV. - Może to odstrasza pracodawców?- zastanawia się. Pracy szuka bez skutku od kilku miesięcy, roznosi CV, szpera w internecie, pyta znajomych. Ten ostatni sposób jest obecnie najskuteczniejszy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Pracowałam w Schronisku górskim nie z miłości do pieniędzy lecz z miłości do gór. Była to ciężka praca prawe 16 g. na dobę. Drugi raz wzięła udział w konkursie opisując pracę w nadleśnictwie , właściwie za strawę, nocleg i udział w polowaniu na jelenie. Niestety te wspomnienia nie ocalały, mimo że zostały wyróżnione i nagrodzone książką.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Onegdaj. tygodnik studencki "ITD" ogłaszał Konkurs "Moja Praca Wakacyjna". Najlepsze opisy były publikowane w tygodniku. STudenci łapali przeróżne prace i mieli mnóstwo przygód.
Może by W24 też ogłosiło taki Konkurs. "Opisz swoją wakacyjną pracę" Mogę puścić na początek moją... publikowaną w ITD ponad 40 lat temu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.