Facebook Google+ Twitter

Praca za granicą

Strach się bać, komuś powiedzieć o jakiejkolwiek pracy za granicą.

Gdzieś na świecie, Polacy pracują jak niewolnicy na fermach, niektóre dziewczyny trafiają do domów publicznych, teraz się dowiaduję, że w jednym ze skandynawskich państw Polkom za niewydajną pracę golili głowy.

W czasach PRL-u jeździłem dorobić na życie i utrzymanie rodziny, na Wyspy. Była tylko taka różnica: ja jechałem do rodziny i miałem dach nad głową, o pracę na Wyspach było ciężko, ale nie aż tak ciężko jak obecnie. Teraz Polak Polaka okrada, a w latach 80. i 90. jeden drugiemu pracy szukał, ale to już na miejscu, a nie w obietnicach "przyjedź to coś "może" da się załatwić".

Nie wypuszczajcie się w nieznane, nie mając 100 proc. gruntu pod nogami. Znam życie, kilka lat temu było głośno o tym, jak najlepsza koleżanka zaprosiła najlepszą koleżankę i "załatwiła" jej pracę w domu publicznym. LUDZIE KOCHANI, LEPSZA WŁASNA BIEDA.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 03.02.2010 18:27

Polacy także potrafią - http://czsz.bzzz.net/czarny/polska-niewolnicza-praca-w-pieczarkarni-myszkowiec

Komentarz został ukrytyrozwiń

Masz racje Mirku. Nikt tak na obczyźnie nie podkłda swini rodakowi jak Polacy. Widziałam pewne rzeczy we Włoszech. Zgroza!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.