Pozycja materiału w rankingach:
Prace domowe są nielegalne! – uważa Rzecznik Praw Ucznia i Rodzica Krzysztof Olędzki. Rozmowa z Krzysztofem Olędzkim, założycielem fundacji Sokrates, przy której działa Biuro Praw Ucznia i Rodzica, którego celem jest promocja i egzekucja praw ucznia i rodzica.
Zadawanie prac domowych jest powszechną praktyką stosowaną przez nauczycieli. Jednak czy jest zgodne z polskim prawem? Rzecznik Olędzki zwoje zdanie popiera artykułem 31 Konstytucji RP. Mówi on o "wolności obywatelskiej, której nikt nie można ograniczać, wyjątkiem są warunki określone w odpowiedniej ustawie". Powołuje się również na art. 15 Ustawy o systemie oświaty, który mówi, że obowiązek szkolny rozpoczyna się od 7 roku życia i kończy wraz z ukończeniem 18 lat. W tym artykule nie ma nawet wzmianki o spełnianiu tego obowiązku w domu, poprzez odrabianie prac domowych. Natomiast art. 18 tej samej ustawy nakłada na rodziców ucznia obowiązek, dopilnowania regularnego uczęszczania dziecka na zajęcie oraz zapewnienie mu warunków do nauki.Zobacz także:
Artykuły
(49)
Galerie
(7)
Średnia ocen
(4.51)
Wiek: 21 | Miejscowość: Spychowo / Szczytno | Kraj: Polska
O mnie: http://bezladuiskladu.wordpress.com
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
aBSOLWENT 16.01.2012 16:32
Nauczyciele są narzędziami w rękach większego systemu. Ba, nie zdaja sobie nawet z tego sprawy. To zwykli ludzie, tacy sami jak pani w biurze, kasjerka, hutnik, itd. Zostali tak przygotowani aby indoktrynować młodych ludzi i kształtować w nas, już od dziecka, nawyki niewolnicze. Przecież im też zadawano PD. Chodzi o to aby w dorosłym życiu, człowiek miał juz wyrobiony nawyk pracy, aby nie myśleć o tym gdzie i w jakim układzie żyje. Pracuj, chodź na wybory i za dużo nie myśl. W dorosłym życiu zaczyna się rywalizacja o stanowiska, dobra itd. Ludzie zapomnieli kim są. Niestety trudno nam sobie to uświadomić skoro od najmłodszych lat, ktoś sprzedaje nam taki model zycia . Nauczyciele to tylko kolejne stado baranów nie wiedzących co się obok nich dzieje i jaką rolę odgrywają. Pod płaszczykiem frazesów, że praca domowa pomaga zgłebić temat, pogłębia wieź z rodzicem, zadają naszym dzieciom ten jakże zniechęcający do nauki przykry obowiązek. Obowiązkiem szkoły i nauczyciela jest uczyć tak aby w godzinach za które mu płacimy, nauczał w sposób niewymagający utrwalania.
Weronika Grajcar 26.11.2011 19:48
A może zapytajcie o zdanie uczniów którzy wstają o godzinie 5 czy 6 bo godzinę czy półtory dojeżdżają do szkoły, potem mają do 15 lekcje, o 16-17 dotrą do domu, zanim wygłodzona młodzież coś zje i doprowadzi się do stanu używalności jest 18, zasiada do lekcji i zaczyna się maraton. Angielski, niemiecki/francuski i matematyka to chyba najbardziej wymagające przedmioty (na jutro zrobicie ćwiczenia od 1 do 15). Nagle robi się 20 a tu dwie kartkówki i test następnego dnia, nie mówiąc o polonistce która ma w zwyczaju co lekcję pytać z kilku ostatnich lekcji. Mama wyzywa bo "do pokoju nie da się wejść" a "zmywanie samo się nie zrobi", często trzeba zająć się młodszym rodzeństwem. Ale nie, ważniejsze jest 200 słówek na angielski, 5 tematów z polskiego i cały dział z fizyki. Po takim maratonie mamy godzinę 24 uczeń nie wie z tego nic bo jest tak zmęczony. Stwierdza "powtórzę przed spaniem" i włącza komputer. Po godzinie przysypia na siedząco i decyduje się iść pod prysznic. Około 1-2 w nocy ląduje w łóżku i wstaje o 5-6 nieprzytomny a na 1 lekcji trzeba napisać kartkówkę z tych 200 słówek. A gdzie w tym wszystkim czas na przyjaciół (większość w ciągu tygodnia rozmawia z nimi tylko przez internet albo telefon), chłopaka/dziewczynę i własną pasję? Otóż ten czas nie istnieje. Dlatego wielu nastolatków woli spotkać się z przyjaciółmi i następnego dnia dostaje ndst. A zadawanie ogromu prac domowych klasie humanistycznej z fizyki, chemii i biologii jest już zwyczajnie śmieszne. Ja rozumiem że z przedmiotom maturalnym i rozszerzonym trzeba poświęcić czas. Ale na co komuś w klasie z polskim, wosem i angielskim przydadzą się wiązania chemiczne sam Bóg raczy wiedzieć. Przecież 16 latek wybierając szkołę doskonale wie że lepiej uczy się z polskiego, z którego ma 5, niż z chemii, z której ma 3. Więc to logiczne, że idzie do klasy humanistycznej żeby uczyć się tego co w życiu mu się przyda bo raczej nie zostanie chemikiem a tu jedna chemia w tygodniu przez trzy lata i męczarnia przez całe liceum. Cóż... chyba wszyscy zdają sobie sprawę z tego że taki uczeń z tej chemii i tak nic wiedział nie będzie bo albo będzie się jej uczył na zasadzie "3xZ" albo zrobi ściągi.
Mesie 11.10.2011 18:36
Powinno być zakazane a nie ja mam codziennie po osiem godzin,przychodzę do domu zmęczony i conajmniej z pięciu przedmiotów mam po pare zadań.I cały dzień w dupie !!
przeciw zadaniom 08.10.2011 14:34
Jak mogą zadawać dla naszego dobra...
U nas nauczyciele jak go klasa trochę zdenerwuję to na złość po 4-6 stron zadań zadaje.
I gdzie czas wolny?
Jestem za aby zadania nie były na ocenę!
Marek G 07.10.2011 07:16
Ja dziękuje za takie coś... Dla naszego dobra są zadawane? To niech nauczyciele sami sobie je robią. Z kilku przedmiotów dostaje 4 strony zadań w ćwiczeniach (chemia, j. polski, j. niemiecki). Do tego dochodzą inne zadania z poszczególnych przedmiotów + czytanie lektury (aktualnie "krzyżacy") i gdzie tu mowa o wolnym czasie. Robimy te chore zadania a nauczyciele najczęściej nie raczą sprawdzić, a jak już sprawdzają to jeden temat z 20, które były do uzpełnienia. Z tym że chcę mieć wolny czas to już mam conajmniej 5 jedynek... I żeby wyratować się z sytuacji muszę robić te zadania i mój "wolny" czas to śniadanie, obiad, kolacja i sen (ale jak się tu wyspać skoro na następny dzień do szkoły?). Dodam jeszcze że uczenie się 250 słówek w ciągu tygodnia na angielski też łatwo nie jest. Co tydzień kartkówka z nowych 250 słówek SUPER!
iwonad105 04.10.2011 16:49
Ja powiem tylko jedno
,,ZA DUŻO TYCH ZADAŃ " a kiedy mamy mieć czas na odpoczynek
,,PRZESADA" !!!
Mikołaj (Farkunex) 03.10.2011 18:18
Chodzę do 2 gim, ostatnio z matmy dostałem 17 zadań po około 10 podpunktów każde do zrobienia z dnia na dzień. Pytam się więc, czy to nie przesada? A i tak to tylko matma :/
tyryryry. 03.10.2011 14:31
Zadania domowe? Ok. Ale nie w takich ilościach jak są teraz. Każdy nauczyciel myśli że tylko on zadaje to może dać dużo. I tym oto sposobem po powrocie ze szkoły tracimy 3-4 godziny...
beata wyrostek 15.06.2011 20:35
A ja mam ciekawiej , pani z przyrody oznajmiła całej 4 klasie podstawówki ze muszą odrobić w czasie wakacji 30 zadań domowych , a tak by im się nie nudziło :) . , to kiedy te dzieci maja odpoczywać jak nie w wakacje !. I tu moje pytanie czy ma takie prawo zrobić jesli dziecko tego nie zrobi a nauczycielka wystawi ocene niedostateczna czy moge ingerowac i w jaki sposób ?
Port Szczecin widziany subiektywnie
(odsłon: +309)