Bezrobotni płaczą, że biegają z rozmowy kwalifikacyjnej na rozmowę, a jedyne, co słyszą, to: "Odezwiemy się do Pana/Pani". Fakty są jednak zatrważające - większość woli pracować na czarno, brać zasiłek, a najlepiej nie robić nic i zarabiać.
Jednym ze skutków masowej emigracji było odblokowanie miejsc pracy, dzięki czemu ogromna stopa bezrobocia w Polsce zaczęła powoli maleć. Szczyt braku miejsc pracy na polskim rynku mamy już za sobą, a coraz większa liczba osób może znaleźć satysfakcjonujące zatrudnienie. Obecnie ofert podjęcia zatrudnienia nie brakuje - zarówno dla pracowników fizycznych jak i umysłowych. Na wszelkich portalach, w gazetach i na giełdach pracy każdego dnia pojawia się co najmniej kilkanaście ogłoszeń, a wymagania coraz częściej zostają zaniżone. Mimo to, zdecydowana większość niepracujących narzeka, że nie może znaleźć zatrudnienia, a bezowocne wysyłanie życiorysu stało się prawdziwą udręką i czekaniem na cud. Zobacz także:
Artykuły
(20)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.91)
Wiek: 26 | Miejscowość: Radom | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Podsiadły 03.09.2008 11:50
Konkretne przykłady w tekście (rzecznika czy pracodawcy z Radomia) miały pokazać, że coraz więcej osób nie chce pracować, że pracodawca musi się nagimnastykować, żeby znaleźć pracownika (i to dobrego), a ludzie wolą brać zasiłek niż pracować - takich faktów się dowiedziałam i stąd taka teza. Ale oczywiście, jak z pracą jest, każdy uważa inaczej. I chwała Bogu!
Livia Kolan 03.09.2008 10:49
Nie podoba mi się Twoje podejście do tematu. Czy to dziwne, że ktoś z wykształceniem wyższym informatycznym chce pracować w zawodzie? A to na prawdę bardzo trudne zwłaszcza w lubelskim i małopolskim. Wszędzie wymagane doświadczenie. Ciekawe tylko skąd je brać... Urzędy pracy też wcale nie ułatwiają sprawy. Jeśli już znalazłaś miejsce na odbycie stażu, otrzymujesz od urzędu pracy ok 600 zł na rękę. A to, że ktoś przyjął Cię na staż, nie oznacza jeszcze, że później Cię zatrudni. Bo przecież sytuacja w której za wykonaną pracę płaci urząd jest sytuacja idealną dla pracodawcy. Stażysta pracuje 8 godzin, ma te same obowiązki co normalny pracownik a po stażu można go nie przyjąć do pracy i poszukać następnej chętnej osoby do pracy za 600zł miesięcznie. Należy tu też wspomnieć ze 2 dni w miesiącu traci się na kontakty z urzędnikami. Raz trzeba dostarczyć listę obecności a drugi, przyjść po wypłatę bo na konto nie wysyłają. Pół roku stażu i tak nie daje wielkiej poprawy jeśli chodzi o pozycję absolwenta na rynku pracy... Za 600 zł przez 6 miesięcy (i bez pewnej przyszłości) można co najwyżej nie umrzeć z głodu i modlić się żeby rodzice dalej płacili nasze rachunki. A przecież nie o to chodzi.
Anna Kusak 03.09.2008 10:13
Ewo, problemem nie jest to, że ciężko jest znaleźć pracę, ale to, że ciężko jest znaleźć dobrą pracę.
Nie wiem, czemu dziwią Cię wymagania tych ludzi. Fakty są takie, że za najniższą krajową niestety ciężko się utrzymać i opłacić rachunki. Wszystko idzie w górę, a pensje niestety pozostają na podobnym poziomie. Poza tym komu marzy się siedzenie po godzinach za darmo? Murarz nie chce zarabiać poniżej 10 zł za darmo? I bardzo dobrze, bo to ciężka praca.
Nie podoba mi się Twój artykuł i nie podoba mi się język, w jakim jest napisany.
Port Szczecin widziany subiektywnie
(odsłon: +309)