Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

41678 miejsce

Pracował na "ich terenie" i dlatego został pobity i skopany

Tymczasowym aresztem i groźbą kary do 15 lat więzienia, zakończyła się dla sprawcy bójka, jaką wszczął wobec innego mężczyzny, który odprowadzał wózki klientów na terenie jednego z marketów.

W przeddzień ubiegłorocznych Świąt Bożego Narodzenia, na terenie jednego z marketów w Żarach (Lubuskie), doszło do awantury miedzy bezdomnymi bezrobotnymi, którzy odprowadzali wózki klientów – sposobem tym zarabiali po kilka złotych na swoje potrzeby.

W pewnym momencie, do jednego z nich podszedł inny mężczyzna w towarzystwie – nieustalonej dotąd osoby – i rozkazał temu pierwszemu opuszczenie terenu przed sklepem, oświadczając, że to jest "ich teren", i tylko oni mogą tutaj odprowadzać wózki klientom.

Kiedy mężczyzna odmówił opuszczenia terenu – zaczęto go bić po twarzy i po głowie. Potem sprawcy przewrócili bitego na ziemię i kopali. Na koniec skradli mu pieniądze w kwocie 45 zł i oddalili się od miejsca zdarzenia.

Wezwane pogotowie ratunkowe przewiozło poszkodowanego do szpitala, gdzie udzielono mu niezbędnej pomocy medycznej. Powiadomiona o incydencie policja, przybywszy na miejsce zdarzenia - zatrzymała jednego z napastników.

- W toku wstępnych czynności ustalono, że zatrzymana osoba była uprzednio już karana za podobne, umyślne przestępstwo – poinformował Wiadomości24.pl, rzecznik prasowy prokuratury okręgowej w Zielonej Górze, Grzegorz Szklarz. - Sprawca pobicia był skazany na 8 miesięcy pozbawienia wolności za podobne przestępstwo z art.286, paragraf 1 kk. i karę odbył na przełomie roku 2009/10, dlatego w tym przypadku – kontynuuje rzecznik – sprawcy grozi kara od 2 do 15 lat pozbawienia wolności, bowiem przestępstwo kolejne zostało dokonane w ciągu 5 lat po odbyciu co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności.

Tymczasem u pokrzywdzonego, na podstawie dokumentacji medycznej ustalono, że doznał on silnego urazu twarzoczaszki, złamania kompleksu szczękowo-jarzmowego i złamania kości nosa.

Podejrzany z kolei, przesłuchiwany w charakterze oskarżonego, nie przyznał się do popełnienia przypisywanego mu czynu, wyjaśniając, że tego dnia nie widział pokrzywdzonego i nie przebywał w rejonie marketu.

- W toku przeprowadzonego postępowania ustalono, iż oskarżony, zarzucanego mu czynu jednak dopuścił się w warunkach art.64, paragraf 1 kk. - oświadczył prokurator Szklarz. Wczoraj do Sądu Rejonowego w Żarach trafił akt oskarżenia.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.