
Dzwonią do nas dziennikarze z ogólnopolskich mediów i zadają dziwne, momentami niestosowne pytania. Sugerują, że dostałyśmy pracę przez łóżko. To obrzydliwe. Czas z tym skończyć, dlatego w imieniu kobiet z biur poselskich apeluję, by dziennikarze dali nam wreszcie spokój! – dodaje Elżbieta Szymorek.
W biurze posła Litwina pracują dwie panie. Poza dyrektorką Elżbietą Szymorek (od 5 lat w Samoobronie) także 19-letnia stażystka Michalina Balog. Obie przyznają, że po seksualnym skandalu w Samoobronie doświadczyły sporo przykrości.
– Zarówno od dziennikarzy, jak i od zwykłych ludzi na ulicy – opowiada pani Szymorek. – Sporo osób wie, gdzie pracuję. Nieraz słyszałam i widziałam drwiące komentarze czy uśmiechy pod moim adresem. To przykre, bo jestem postrzegana nie przez pryzmat ciężkiej pracy i kwalifikacji, a przez aferę „rozporkową”.
Uwagi i docinki nie ominęły też młodej stażystki. – Gdy ktoś się dowiaduje, że pracuję w Samoobronie to słyszę: Dziecko, uciekaj stamtąd, bo tam molestują – opowiada Michalina Balog.
Apel kobiet popiera poseł Litwin. Chce, by w jego głogowskim i jeleniogórskim biurze pracowało się spokojnie i normalnie. Tym bardziej teraz, przed świętami.
– Czuję się tym wszystkim upokorzony – przyznaje Litwin. – Wszystkich z Samoobrony wrzucono do jednego worka i przypięto łatki. To nie jest w porządku. Dyrektorka biura w Głogowie twierdzi, że poseł jest i zawsze był uczciwym i dobrym człowiekiem. – Rozumie, że przed świętami mamy w domu wiele pracy i dał nam kilka wolnych dni – twierdzi Szymorek.
Grażyna Szyszka
PT