Facebook Google+ Twitter

Pracownicy handlu też mają swoje prawa!

Wprowadzenie ustawy o zakazie handlu w święta to próba podważenia ideologii, która stawiała interesy biznesu i konsumentów ponad prawa pracowników. Ta ideologia rządziła Polską przez ostatnie 17 lat. Nowa ustawa ma szansę to zmienić.

11 listopada to już drugi po 1 listopada dzień świąteczny, w którym obowiązuje zakaz prowadzenia handlu. Ustawa ta obejmuje wszystkie najważniejsze święta - zarówno państwowe jak i religijne.

Inicjatorem wprowadzenia tego zakazu jest NSZZ "Solidarność" Warto jednak pamiętać, że związek ten domaga się, rozszerzenia tego zakazu również na niedziele. Brak tego typu regulacji był przez wiele lat jedną z największych porażek " Solidarności". Projekt obecnej ustawy został poparty przez wszystkie kluby parlamentarne, oprócz Platformy Obywatelskiej.

Zdaniem tej partii, o tym, czy te sklepy mają być otwarte, czy też zamknięte powinien decydować rynek, a nie państwo. Nie można się jednak zgodzić na to, aby prawa pracowników zależały od rynku, gdyż wtedy najbardziej będą liczyły się interesy biznesu i konsumentów. I tak właśnie przez ostatnie 17 lat było w tym kraju. Taki system pracy wprowadziły oczywiście u nas globalne koncerny handlowe.

Dosyć szybko do tych nowych warunków przystosowali się pracodawcy prywatni. Jak się tego można było spodziewać, wprowadzenie tej ustawy spotkało się z falą zajadłej, medialnej krytyki. Straszono obywateli, że stacje benzynowe, czy apteki będą zamknięte, zaś tysiące pracowników handlu może stracić pracę. W mediach też fałszywie przedstawiono kształt nowej ustawy.

Była ona często przedstawiana, jako swoisty bubel prawny, który należy wrzucić do kosza. Z tych relacji wynikało, bowiem, że ustawodawca chce zakazać prywatnemu właścicielowi prowadzenie działalności handlowej w święta. Intencją ustawodawcy nie było jednak ingerowanie w wolność gospodarczą, a ochrona praw pracowników. Dlatego też nie istnieją żadne przeszkody, aby w te dni pracowały jednoosobowe, czy rodzinne firmy, jak też pracownicy zatrudnieni na warunkach umowy cywilno - prawnej.

Z wyższej konieczności w te dni, muszą pracować również przedsiębiorstwa użyteczności publicznej. Dobrze byłoby gdyby istniał tam system rotacyjny, który umożliwia pracownikom na korzystanie z dni ustawowo wolnych od pracy. Z negatywnych opinii w mediach o nowej ustawie skorzystała PO. Jeden z posłów tej partii zapowiedział, że jego ugrupowanie będzie starało się zmienić tą niekorzystną dla konsumentów ustawę.

Próba zmiany tej korzystnej dla pracowników ustawy może jednak napotkać na opór nie tylko ze strony związkowców, ale też PiS oraz samego prezydenta. Również trudno będzie znaleźć Platformie poparcie od ludowców, jako że stanowisko Kościoła Katolickiego w tej sprawie jest jednoznaczne. Kościół Katolicki zdecydowanie opowiada się, bowiem za wprowadzeniem zakazu prowadzenia handlu nie tylko w święta, ale też w niedzielę. Do tego również zmierzają działania związkowej Solidarności. Zastanawiające jednak w tym wszystkim jest to, że w kraju, w którym około 90 proc. obywateli uważa się za katolików, wprowadzenie ustawy zakazującej prowadzenie handlu w niedzielę, nie tylko nie zyskuje dużego społecznego poparcia, ale napotyka na negatywne reakcje ze strony obywateli. Z tego, więc wynika, że ta nowa religia, jaką jest konsumpcjonizm ma najwięcej gorliwych wyznawców, również w naszym kraju.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

McDsy czynne jak najbardziej były, w przeciwieństwie do Żabek i innych takich. Wiem, bo byłem z kolegą. Wolelibyśmy kupić piwo, ale nie bardzo było gdzie w centrum miasta (poza hiperdrogimi pubami).

Jako pracownik sklepu (pomińmy to, że na razie były) - jestem za tym, bym mógł pracować w niedzielę. Dzięki temu mogę mieć czasem luksus wzięcia wolnego w tygodniu i załatwienia spraw urzędowych, bibliotecznych etc., pójść bez problemu do lekarza...

Komentarz został ukrytyrozwiń

dexman
i zabrania się zabraniać w ogóle:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

@klisowska: trzymając się mojej definicji: zabijanie, okradanie i fałszowanie (zwykle to to samo co okradanie) ogranicza wolność człowieka, który jest zabijany, czy okradany. Prawo powinno więc przed tym bronić.

Ale prawo nie może zabronić mi pracować w święta, i w ogóle nie może mi tego zabraniać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście, że to rynek powinien decydować o tym czy sklepy są otwarte czy nie. Skoro setki tysięcy ludzi chcą kupować w w niedzielę to dlaczego im tego zabronić. To właściciel decyduje czy ma sklep otwarty w święto czy nie. To pracownik decyduje czy chce pracować w takim sklepie czy nie. W niedzielę nie jeżdżę do marketów bo ... nie lubię tłoku. To ja jako klient decyduję co i kiedy chcę kupić, nie podoba mi się gdy ktoś decyduje za mnie co jest dla mnie lepsze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To McDonaldsy były czynne?

Maćku: w McDonaldzie jest bardzo prostudencka kawa. Godziny otwarcia też mają fajne - pamiętam z pierwszego roku kolejki na dyżur u jednej prowadzącej... Zaczynał się o ósmej a kolejkę wypadało zająć tak o 5-6... Więc czekając na zmianę biegaliśmy do McD na kawę ;-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Konsumentem jest każdy z nas, bez wyjątku - oczywiste jest więc, kto jest najistotniejszy na rynku. Wczoraj było święto niepodległości ale ja wcale nie czułem się wolny, nie mogąc sobie kupić do jedzenia czegokolwiek innego niż kebab albo odpadki z McDonald'sa :/

Komentarz został ukrytyrozwiń

oj Maciek, nie bądź taki rygorystyczny;]
wiesz jaką mam czasem ochotę, po tych wszystkich ekologiach, marchewkach z upraw, mięsie białym od "rolnika" zjeść takiego wielkiego, ociekającego tłuszczem hamburgera?;D
raz na ruski rok, ale zawszeć:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

P.S. Ja wolę otwarte w niedzielę, przynajmniej w jakimś tak zakresie. Wiem, że w Niemczech i innych krajach w niedzielę sklepy są zamknięte. Odczułam to na własnej skórze i wcale nie było to przyjemne.

Natomiast dla wielu studentów sklepy otwarte w święto (czy choćby McDonald) to szansa na większe zarobki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z ciekawości: czy w te dni wstrzymana jest również sprzedaż prasy katolickiej i innych dóbr rozprowadzanych przez Kościół po mszach bądż w sklepikach parafialnych? Taka refleksja mi się nasunęła jako - zaznaczam - katoliczce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

lisowska i dobrze pojęłaś;]
bo ja jestem za wolną niedzielą od zakupów, pod warunkiem, że będę miec warunki, żebym te zakupy mogła zrobic jak biały człowiek, w tygodniu o ok. 17, kiedy jeszcze jako tako reaguje na rzeczywistośc;>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.