Facebook Google+ Twitter

Pracownicy protestowali przeciw wstrzymaniu produkcji w Jelfie

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-11-13 10:24

Podczas protestu ludzie nieśli transparenty: „Nie chcemy wyjeżdżać do Irlandii”, „Chcemy pracować, nie politykować”, „Leczymy, nie trujemy”.

Kilkusetosobowy pochód przeszedł z wytwórni leków na plac Ratuszowy. Ludzie obawiają się o swoją pracę. Nie chcą wylądować na bruku. Ministerstwo uspokaja. W ciągu kilku dni linie produkcyjne mają stopniowo zacząć działać. Nastroje wśród pracowników koncernu są fatalne. – Czujemy się pokrzywdzeni. Nie ma żadnych dowodów, że cała partia corhydronu zawierała niebezpieczny środek. Nie sądzę, że są podstawy, aby wstrzymać całą produkcję – powiedział jeden z pracowników zakładu. – Chcemy pracować, a nie iść na przymusowe urlopy.

Decyzja polityczna?

Zdaniem ludzi, jeśli sytuacja będzie się przedłużać, to za dwa tygodnie zaczną się pierwsze zwolnienia. Firma utraci też pozycję na rynku i zaufanie odbiorców. – Może po prostu upaść – martwią się pracownicy. – Kto wie, czy nie będziemy musieli wyjeżdżać za granicę. Ludzie uważają, że ci młodsi jakoś poradzą sobie na rynku pracy. Przyznają jednak, że starsi pracownicy będą dla niego straceni. Podczas protestu ze strony związków zawodowych padły słowa, że decyzja o wstrzymaniu produkcji w Jelfie ma wymiar polityczny. – Tak to odbieramy. Skoro mówi się, że już wcześniej wiedziano o fatalnym corhydronie, a sprawa wyszła na jaw dopiero przed wyborami, to jak mamy to traktować? – oburza się Ireneusz Oracz, szef zakładowej Solidarności. Zdaniem Oracza jeden dzień bez produkcji w Jelfie oznacza straty rzędu 1,3 mln złotych. Związkowcy chcą, żeby inspektorzy jak najszybciej zakończyli kontrolę.

Jelfa się nie zgadza

Marek Wójcikowski, dyrektor generalny Jelfy, poinformował, że firma odwołała się od decyzji wstrzymującej produkcję w zakładzie. – Mam wrażenie, że Jelfa stała się kozłem ofiarnym – dodaje. Z kolei wiceminister zdrowia Bolesław Piecha zapewnia, że wstrzymanie produkcji nie było decyzją polityczną. – Zachęcam też zarząd Jelfy do lepszej współpracy z nami. Wtedy szybciej moglibyśmy rozwiązać problem. Piecha dodaje, że nie ma nowych ustaleń w sprawie pomyłki z corhydronem w zakładzie. – Myślę, że w ciągu kilku dni będziemy uwalniać kolejne linie produkcyjne – uspokaja wiceminister. Dziś zarząd Jelfy zdecyduje, ilu pracowników ma pozostać w pracy. Wójcikowski oświadczył, że poprosi część załogi o pójście na urlop wypoczynkowy.
Krzysztof Mateusiak

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.