Facebook Google+ Twitter

Pracujący na swoje ubóstwo

Bieda nie jest wynikiem jedynie braku pracy, czy patologii społecznych. Choć brzmi to nielogicznie, istnieje grupa ludzi "ubogich pracujących", których z roku na rok przybywa.

 / Fot. Jim Meechan/NewsArt.com

"Ubodzy pracujący"


Są to ludzie, którzy, mimo posiadania pracy i w miarę regularnych dochodów, żyją w niedostatku. Pensja często nie pozwala im na zaspokojenie nawet podstawowych potrzeb. Polska jest w niechlubnej czołówce państw, w których odsetek takich osób jest najwyższy. Według raportu Komisji Europejskiej, w 2010 roku, aż 11% Polaków borykało się z problemem biedy mimo posiadania zatrudnienia. W tym rankingu wyprzedzają nas tylko 4 kraje: Litwa, Hiszpania, Grecja i Rumunia.


Problem pracujących biednych jest często pomijany, przede wszystkim ze względu na brak świadomości społeczeństwa o istnieniu takiego problemu. Sondaż zrealizowany przez Centrum Badania Opinii Społecznej w kwietniu 2012 roku ukazuje, że według ogółu społeczeństwa osobami biednymi są zazwyczaj osoby chore lub niepełnosprawne. Aż 53% ankietowanych za przyczynę pogłębiania się biedy wskazywało brak pracy, na drugim miejscu plasowała się niezaradność życiowa, następnie alkoholizm i lenistwo. Niskie świadczenie rentowe i emerytalne pojawiły się dopiero za chorobami, oraz niskim wykształceniem. Nieliczni obarczali daną sytuację brakiem pomocy ze strony rodziny, lub po prostu brakiem szczęścia.

Skąd w takim układzie biorą się osoby, które mają prace, a mimo to brakuje im pieniędzy na dostatnie życie? Jeden z nielicznych raportów na ten temat został opublikowany w 2008 roku przez CBOS. Biedni pracujący, to w większości osoby zatrudnione na tak zwane umowy śmieciowe. Otrzymują minimalne wynagrodzenia, które nie wystarczają na utrzymanie rodziny. Znajdują się w tej grupie również osoby, które zarabiają "przyzwoite pieniądze", jednak rodziny biednych pracujących są często liczniejsze od przeciętnej Polskiej rodziny. Aż 38,4% tych rodzin składa się z 5,6,7 i więcej członków, podczas gdy wśród osób niebiednych pracujących takie rodziny stanową jedynie 13,5%. Błędem jest myślenie, że są to zawsze rodziny wielodzietne, chociaż na pewno takie się zdarzają, to przede wszystkim są to rodziny wielopokoleniowe, gdzie w jednym domu żyją dziadkowie, rodzice i dzieci.

Jaka jest struktura tej grupy?

Mężczyźni stanowią nieco ponad połowę. Jeśli chodzi o rozpiętość wiekową, to większą część biednych pracujących stanowią osoby po 40-tym roku życia, najwięcej znajduje się w przedziale 40-49 lat, aż 35,6% ogółu. Zjawisko to dotyka najczęściej mieszkańców wsi i małych miejscowości, stanowią oni aż 70% grupy. Najwięcej pracujących ubogich znajduje się w województwie Lubelskim, aż 11,4%, najmniej w województwie Śląskim, tu stanowią jedynie 4,5%. Poziom wykształcenia ubogich pracujących jest dość zróżnicowany, 18% z nich stanowią osoby z wykształceniem podstawowym, 73% osób ma wykształcenie średnie lub zawodowe, zaskoczeniem może być 9-cio procentowa grupa osób o wykształceniu wyższym, z czego połowa ma tytuł magistra. Co ciekawe, odnotowano, że osoby pracujące, lecz biedne mają najmniej wygórowane wymagania dotyczące wysokości płac. Ankietowani CBOS przyznali, że dla zaspokojenia tylko podstawowych potrzeb wystarczy im 431 złotych miesięcznie na osobę, podczas gdy biedni niepracujący zadeklarowali w tym miejscu kwotę 510 złotych. Aby żyć na średnim poziomie, ubogim pracującym wystarczyłyby 693 złote, co dla osób pracujących, niebiednych nie wystarczyłoby nawet na zapewnienie podstawowych potrzeb, ponieważ dla nich absolutne minimum to 855 zł.

Co daje im praca? Zapewne wiele osób zadaje sobie pytanie "Po co mam pracować, skoro zarobki i tak nie pozwolą mi się utrzymać?". Praca daje tym ubogim ludziom poczucie bycia potrzebnym. Pomaga im wierzyć w siebie. 61% z nich uważa, że są w stanie osiągnąć wszystko, co chcą, jeśli tylko będą nad tym pracować, podczas gdy biedni niepracujący zgodzili się z tym twierdzenie tylko w 45%. Ponadto dużo rzadziej czują się bezradni i mają większą kontrolę nad swoim życiem.

Statystyki, statystykami, a co z prawdziwym życiem?

Tylko raz w życiu spotkałam się z pracującym ubogim, nawet nie wiedziałam wtedy, że istnieje termin określający jego sytuację finansową/życiową. Był to mężczyzna w wieku około 40-50 lat. Mieszkał sam z psem. Miał dwie prace, dzięki którym udawało mu się opłacić czynsz za mieszkanie, rachunki za media, a za resztę mógł przeżyć do następnej wypłaty, posiadał nawet samochód. Pracował jako ochroniarz, a raczej jakby większość ludzi powiedziała "cieć", przy hali handlowej, a dodatkowo rozwieszał ulotki, plakaty i różne ogłoszenia.
Niestety któregoś dnia stracił tą druga posadę, a praca przy ochronie hali nie pozwalała mu na opłacenie rachunków, dlatego był zmuszony wyprowadzić się z mieszkania, które zamieszkiwał. Przeniósł się do samochodu. Nadal pracował jako ochroniarz. Dawna sąsiadka pozwalała mu korzystać z łazienki, żeby mógł czysty i schludny chodzić do pracy. Jednak bez zameldowania nie mógł znaleźć nowej posady, która pozwoliłaby mu stanąć na nogi. I tak uczciwy człowiek, który miał stałą pracę został zmuszony do zamieszkania z psem w samochodzie. Pracuje i zarabia, lecz nie stać go na godne życie. Jest biedny, lecz nie ze względu na brak pracy, czy też lenistwo. Robi co może by nie stracić tego, co mu zostało. Pracuje, by być ubogim. Ostatecznie lepsze to, niż bezczynność.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Za czasów mojej młodości ( czyli dawno temu) uczono mnie, że bieda to przejaw niezaradności życiowej, lata minęły i okazuje się, że nie tylko. Problem opisany w tekście jest znany, jednak przytoczone dane - zebrane w jednym miejscu - robią zatrważające wrażenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.