Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

426 miejsce

Pragnę zostać mamą. Szukam dawcy…

Desperacja, zimna kalkulacja czy może silna chęć posiadania potomka? Co kryje się za tym, że kobieta decyduje się na znalezienie dawcy nasienia dla swego przyszłego dziecka? Jak reagują na taką propozycję mężczyźni?

Wystarczy wpisać w google hasło „szukam dawcy nasienia” i już wyskakuje nam lista stron gdzie można znaleźć ogłoszenia z tego typu propozycjami, a nawet poradnikami jak taką osobę znaleźć, na co zwrócić uwagę podczas poznawania chętnego mężczyzny, jakie pytania mu zadać. Coraz więcej kobiet bowiem decyduje się na zapłodnienie w sposób naturalny, zamiast udać się do banku spermy.

–W bankach trzeba za spermę zapłacić sporą sumę pieniędzy, i choć one dokładnie weryfikują dawców pod kątem ewentualnych chorób czy choćby cech zewnętrznych, to mnie na to po prostu nie stać. Cały proces zapłodnienia to koszt od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Niestety to przekracza mój budżet. Stąd zdecydowałam się na ogłoszenie w sieci, że szukam dawcy nasienia, który zdecyduje się mnie zapłodnić za darmo, jedynie w zamian za opłacenie badań lekarskich. Chcę mieć bowiem pewność, że w pakiecie z dzieckiem nie dostanę w gratisie żadnej choroby wenerycznej, żółtaczki czy HIV- opowiada 38-letnia Dominika. –Jestem już w takim wieku, że to mój ostatni dzwonek na dziecko. Niestety życie tak mi się ułożyło, że nie znalazłam do tej pory idealnego partnera, z którym chciałabym spędzić całe życie. Może mam za duże wymagania, ale wiesz jak to jest, im człowiek sam więcej w życiu osiąga tym więcej wymaga od innych. Mój zegar biologiczny tyka, chcę mieć dla kogo żyć, kim się opiekować, kogoś kogo będę mogła obdarzyć bezgraniczną miłością i kto będzie kochał mnie. Chcę dziecka i nie uważam, aby było to coś złego- dodaje. –A co powiesz dziecku w przyszłości, gdy zapyta kto jest jego tatą?- pytam. –To bardzo trudne pytanie. Nie zastanawiałam się jeszcze nad tym. Myślę, że jak będzie już dorosłe to prawdę, a jak będzie dzieckiem… na razie nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Jednego jestem pewna, temu dziecko nigdy nie zabraknie miłości. Będę je kochać za dwoje.-

Wioletta (30 lat) ma konkretną listę czego oczekuje od potencjalnego dawcy. –Oczywiście chciałabym, aby był przystojny, po pierwsze ze względu na urodę mojego potomka a po drugie choćby ze względów estetycznych. Nie ukrywajmy bowiem, że tak jak faceci, tak i my kobiety zwracamy uwagę na wygląd osoby, z którą idziemy do łóżka. Ale najważniejsze jest to aby był brunetem, z odpowiednią grupą krwi i niebieskimi oczami. To ważne, jestem bowiem w związku. Wraz z moim partnerem już ponad rok staramy się o dziecko, bardzo nam na tym zależy. Niestety mimo, iż badania nie wykazały u nas żadnych anomalii nie możemy doczekać się potomstwa. Nie chcę jednak aby mój przyszły mąż dowiedział się lub miałby choć cień podejrzenia, że to nie jest jego dziecko.-

Na forach poświęconych poszukiwaniom dawcy można znaleźć także ogłoszenia par, które razem w sposób świadomy decydują się na taką decyzję. Są skłonne zapłacić dawcy nawet kilka tysięcy złotych, za zapłodnienie i zniknięcie z ich życia na zawsze. Dlaczego decydują się na naturalną formę zapłodnienia? Najczęściej właśnie ze względów finansowych. Nawet jak zapłacą bezpośrednio dawcy to są to dużo mniejsze kwoty aniżeli w placówkach medycznych. Wielu osobom, przeszkadza także myśl o posiadaniu „dziecka z probówki”. I choć mamy XXI wiek, a sztuczne zapłodnienie nie powinno nikogo dziwić ani tym bardziej gorszyć, przyszli rodzice nadal boją się reakcji otoczenia oraz najbliższych, na wiadomość o zapłodnieniu In vitro nasieniem obcego człowieka.

Wbrew pozorom na ogłoszenia kobiet odpowiada bardzo wielu mężczyzn. Niewielu z nich jest jednak doświadczonymi dawcami. Wiek Panów jest różny, od bardzo młodych mężczyzn do tych już bardzo dojrzałych. Wielu z nich otwarcie przyznaje, że brakuje im w życiu sexu, a to jest łatwy sposób na zaspokojenie ich potrzeb, tak samo jak bardzo łatwy sposób na zarobienie dużych pieniędzy za kilka chwil przyjemności. Na pytanie, czy nie czują żalu na myśl, że mają dziecko, z którym nie utrzymują kontaktów najczęściej padają odpowiedzi : „nie myślę o tym”, „nie mam pewności, że doszło do zapłodnienia”, „co z oczu to i z serca”, „nigdy nie chciałem dziecka, a skoro mogę pomóc jakiejś kobiecie to czemu nie”, „nie byłbym dobrym ojcem”, „taka była umowa, sex bez zobowiązań z mojej strony”.

Nie wszyscy mężczyźni jednak nie poczuwają się do odpowiedzialności. Taką osobą jest Jerzy, 32 lata. Kiedy kobieta, z którą się spotykał zaproponowała mu wspólne dziecko, które wychowa sama, zgodził się. Jak sam przyznaje ma teraz ładnego synka, którego miał okazję poznać. I choć nie utrzymuje z nim kontaktów, to co miesiąc przekazuje byłej partnerce pewną sumę pieniędzy na jego utrzymanie. -Płacę 400 złotych z własnej inicjatywy i nie będę się uchylał od alimentów jeśli kiedykolwiek zostanę o nie podany. Z tą kobietą mamy dobry kontakt, a ona jest zadowolona, że nastąpiło szybkie zapłodnienie. Ona chciała być Mamą i zaryzykowała wybierając mnie jako dawcę spermy, a ja czuję się zobowiązany żeby także wnieść wkład finansowy w wychowanie tego dziecka- mówi mężczyzna. –Zastanawia mnie dlaczego Pan się zgodził na propozycję tej kobiety. To była Pana partnerka? Kochał ją Pan?- pytam. -Znaliśmy się od dwóch miesięcy, nikt nikomu nie wyznawał miłości, po prostu lubiłem ją i dalej szanuję. Wokół nas panował luz i swoboda, nie było tematów tabu, oboje czuliśmy się dorośli i pewnego dnia latem zaproponowała mi żebym ją zapłodnił. Uśmiałem się, bo wiedziałem jakie są konsekwencje, ale złożyła mi na piśmie, że nie będzie żadnych konsekwencji i żeby na dziecko nie wołać synu.- –Nie chciałby Pan, aby chłopiec mówił do Pana „Tato”?- –Tak, chciałbym, aby chłopiec mówił do mnie „Tato”, ale teraz wszystko zależy od jego matki, bo czym będzie starszy to będzie mu się robiło burzę w mózgu. Ja tylko spełniłem jej życzenie nieodpłatnie-.

Sebastian, biznesmen po 40-tce, również otrzymał do podpisania zobowiązanie, że zrzeka się wszelkich praw do ewentualnego dziecka, a kobieta nie będzie domagać się od niego żadnych alimentów. Cała umowa była przygotowana przez prawnika, wystarczyło ją tylko podpisać. Mężczyzna nie zrobił tego, jak twierdzi nie jest „ogierem rozpłodowym”. Ma już jedno dziecko, które bardzo kocha i pomimo rozwodu z jego matką, bardzo dba o córkę i poświęca jej każdą wolną chwilę. Nie wyobraża sobie sytuacji, że gdzieś na świecie ma kolejne, z którym nie może się widywać. Pomimo, iż kobieta, od której otrzymał propozycję bycia dawcą nasienia, była jego wieloletnią znajomą, zerwał z nią kontakt.

32 letni „Doctor” (nie chce zdradzić swego imienia, dlatego posłużę się jego nickiem) patrzy trzeźwo na życie. Sam jest w związku, który nie daje mu szczęścia, ale wraz z żoną ma dwójkę dzieci i nie wyobraża sobie, aby je zostawić. Bez skrupułów więc twierdzi, że taka decyzja kobiety zapewne nie jest do końca przemyślana. Najczęściej zapada ona pod wpływem silnych emocji, wręcz desperacji, a dziecko nie jest zabawką. – Po prostu zastanawiam się jak i kiedy kobieta chce to zrobić, czy chce najpierw porozmawiać, czy od razu przejść do sedna, na ile jest przekonana i ile trzeba, aby zasiać niepewność.- Dlatego też „Doctor” próbuje pomóc poprzez rozmowę, kobiecie z ogłoszenia, uporać się z jej problemami miłosnymi, które chce rozwiązać za pomocą posiadania dziecka.

Jeśli jednak decyzja kobiety jest świadoma i przemyślana, a ją nie stać na sztuczne zapłodnienie, to jak powinna zachować się i jakich zasad przestrzegać szukając dawcy nasienia, który zapłodni ją w sposób naturalny? Główne zasady, które powielają się zarówno na portalach jak i na forach to:
1. Dawcy szukać poza swoim miejscem zamieszkania.
2. Nigdy nie zapraszać dawcy do swojego mieszkania.
3. Nie wysyłać potencjalnemu dawcy swoich zdjęć ani nie podawać numeru telefonu oraz statusu materialnego.
4. Wymagać od dawcy badań lekarskich.
Zasady te mają pozwolić kobiecie uniknąć ewentualnych chorób oraz wyłudzeń.


Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Do tego towarzystwa można się udać po diabelskie nasienie...

https://www.youtube.com/watch?v=yHY3yxIHuzM

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciekawe ile zgłoszeń pocztą wewnętrzną otzymała autorka tekstu....
nie.. nie jestem złośliwa... ;()))(( hihihi

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Wydaje mi się, że dzisiaj dziecko, jest taką samą własnością posiadacza, jaką jest posiadane przez niego mieszkanie własnościowe spółdzielcze, bądź jego pieniądze na koncie w OFE.../

Jedynym właściwie, publicznie podejmowanym wątkiem w związku z "dramatyczną" dzietnością kobiet, jest wątek ekonomiczny: "kto będzie pracował na emerytury?".
==============

A propos: "kogo stać na dziecko"...

Pokuszę się o prognozę, że za kilka dekad słowo "stać" nabierze nowego wymiaru - zdrowotnego. Już dziś zresztą powinno.

To niezwykle delikatna materia, bo przeciwstawione zostaną: naturalna potrzeba posiadania potomstwa z prawdopodobieństwem i odpowiedzialnością za spłodzenie chorego dziecka.

Ciekawe - czy i jak - będzie to rozwiązywane..?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po pierwsze, jeżeli kobiety nie stać na wydanie kilku tysięcy na zabieg, to niby z czego utrzyma dziecko? Myśli, że dziecko to nie wydatki? Niech pooszczędza kilka miesięcy i się dowie czy stać ją na potomka.

Po drugie, skoro przez kilkanaście/dziesiąt lat jej życia żaden facet nie zechciał z nią być, to może coś to oznacza? Nie każdy nadaje się do relacji.

Pani Barbaro, lekarza to w tej opcji nie uwzględniają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Się porobiło na tym świecie...

Dzieci się posiada. A zatem, czy dziecko jest własnością swoich rodziców? A może -jeszcze nie daj bóg - tylko jednego z nich? Jak to jest teraz z tym posiadaniem "własności"?

Wydaje mi się, że dzisiaj dziecko, jest taką samą własnością posiadacza, jaką jest posiadane przez niego mieszkanie własnościowe spółdzielcze, bądź jego pieniądze na koncie w OFE...

Komentarz został ukrytyrozwiń

zaraz zaraz, to o co chodzi? o pójście do łóżka po przygodę jednorazowaą czy o spermę i zapłodnienie u lekarza?
"Oczywiście chciałabym, aby był przystojny, po pierwsze ze względu na urodę mojego potomka a po drugie choćby ze względów estetycznych. Nie ukrywajmy bowiem, że tak jak faceci, tak i my kobiety zwracamy uwagę na wygląd osoby, z którą idziemy do łóżka.
Czytaj wiecej: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.