Facebook Google+ Twitter

Pragnienie śmierci w szeregach PO

Marszałkowie Sejmu i Senatu postanowili zwołać uroczyste zgromadzenie dla uczczenia 10. rocznicy zaprzysiężenia Lecha Kaczyńskiego na prezydenta RP. Klub parlamentarny PO wystąpił z propozycją uczczenia 25-lecia zaprzysiężenia Lecha Wałęsy

Marszałkowie Sejmu i Senatu, Marek Kuchciński i Stanisław Karczewski (obaj z PiS) postanowili, że 22 grudnia odbędzie się uroczyste zgromadzenie posłów i senatorów dla uczczenia 10. rocznicy zaprzysiężenia Lecha Kaczyńskiego na prezydenta Rzeczpospolitej, przypadającej dzień później. Na to klub parlamentarny Platformy Obywatelskiej wystąpił z propozycją, by zapowiedziane uroczyste zgromadzenie uczciło nie tylko 10. rocznicę zaprzysiężenia Lecha Kaczyńskiego, ale również 25-lecie zaprzysiężenia na prezydenta Lecha Wałęsy.
Zaiste niezniszczalna jest gotowość platformersów do współpracy z kolegami z PiS-u przy każdej nadarzającej się okazji. Klubowi PO nie przeszkadza nie tylko to, że proponuje uczczenie pospołu wydarzeń zapisanych w annałach historii pod róznymi datami (23 grudnia zaprzysieżenie Lecha Kaczyńskiego, 22 grudnia zaprzysiężenie Lecha Wałęsy), ale także skrajnie odmienna ocena znaczenia tych wydarzeń dla Polski. Lech Wałęsa cieszy się utrwaloną w kraju i za granicą opinią przywódcy ruchu, który doprowadził do obalenia komunizmu w Polsce i – pośrednio – w krajach ościennych. Lech Kaczyński był znany przede wszystkim, również w czasie nieukończonej prezydentury, jako brat swego brata. Za życia nie zapewniało mu to nawet wyboru na drugą kadencję. Zaistniał w historii dopiero po tragicznej śmierci w katastrofie lotniczej. Dopiero wtedy stał się przedmiotem kultu mitomańskich środowisk pokroju rodziny Radia Maryja, wokół którego brat nieboszczyka rozbudował swoje wpływy polityczne.
Zapowiedziane obchody są kontynuacją gigantycznej kampanii krzewienia tego kultu, trwającej od czasu katastrofy smoleńskiej. Ta impreza nie będzie też jednostkową inicjatywą wyznawców religii smoleńskiej. Jak poinformowała kancelaria prezydenta Dudy, ma ją poprzedzić konferencja na temat polityki zagranicznej Lecha Kaczyńskiego . Jego imię otrzyma jedna z sal w pałacu prezydenckim. Nie ulega wątpliwości, że konferencja, zatytułowana "Suwerenność, solidarność, bezpieczeństwo. Lech Kaczyński a Europa Środkowa i Wschodnia", będzie forum gloryfikacji polityki, której głównym celem było tworzenie wizerunku Lecha Kaczyńskiego jako wybitnego męża stanu i regionalnego przywódcy politycznego, a osiągnięciem - zepsucie stosunków Polski z głównymi sąsiadami.
Oferta włączenia się do imprez organizowanych przez prezydenta Dudę i marszałków obu izb z wykorzystaniem osoby Lecha Wałęsy jest chyba objawem ożywienia w szeregach PO instynktów samobójczych nieuchronnie prowadzących tę partię do unicestwienia. Spotkała się też z zasłużonym przyjęciem ze strony Jacka Sasina, do niedawna drugorzędnego polityka PiS, dziś wyróżniającego się bojownika o ostateczne zwycięstwo zjednoczonej prawicy. Zwrócił on klubowi parlamentarnemu PO uwagę, że „tego typu uroczystości“ mogą być traktowane jako pomnik stawiany ludziom zasłużonym dla Polski. „Jest dobrą regułą – wywodził na łamach „Rzeczpospolitej“ - że osoby żyjące nie są honorowane pomnikami, szczególnie osoby bardzo aktywne w sferze publicznej i politycznej. Taką osobą jest prezydent Lech Wałęsa“. Poza zastrzeżeniem, że Lech Wałęsa jeszcze nie umarł, wyrzucał mu „codziennie manifesty dotyczące dzisiejszej sytuacji w Polsce". Dlatego stawianie mu pomnika i podsumowywanie jego działalności byłoby przedwczesne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Przedwczesne, niemądre, szalleńcze, wspaniale - niepotrzebne skreslij

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.