Facebook Google+ Twitter

Prasa wielkonakładowa jako zapalnik wojny światowej. Część 3

Na tle zamachu dokonanego przez panią Caillaux warto przyjrzeć się postaci jej męża. Jak każdy miał swoje błędy i upadki. Przyświecała mu jednak szlachetna i rozumna idea, która mogłaby uchronić Europę przed największym nieszczęściem.

Na początku XX wieku w Anglii powstawały najlepsze lokomotywy na świecie. / Fot. Ultra7Osiem lat później Józef Caillaux napisał :

„Żaden dobrze zorientowany polityk nie mógł nie zauważyć tego, w jaki sposób zmieniła się prasa przez trzydzieści ubiegłych lat. Dzienniki opiniotwórcze, nie ukrywające swych powiązań partyjnych, których wpływ na opinię publiczną był umiarkowany i znosił się nawzajem, zastąpiły ogromne i robiące wielkie wrażenie organy prasowe nowego typu. To, co wydarzyło się w przemyśle dokonało się też w prasie.

Powstały ogromne koncerny prasowe, rzucające złowrogi cień na mniejsze wydawnictwa i zagrażające im zupełnym wyparciem z rynku czytelników. Tak ogromne przedsiębiorstwa jak gazety wymagające nakładów finansowych liczonych w milionach musiały związać się z klasami posiadającymi. Te ostatnie zaś zdołały stopniowo przy ich pomocy najpierw uzyskać wpływ na obie izby parlamentu, a następnie wręcz roztoczyć nad nimi swój nadzór. Wielkonakładowa prasa natychmiast wykonywała ich polecenia, urządzając kampanie pomówień i ośmieszania zagrażających ich interesom polityków, jak również paraliżując pracę rządu jeśli ten ośmielił się choćby tylko głośno pomyśleć o jakichś niekorzystnych dla nich reformach.

Tak oto została przywrócona arystokracja, tym razem również jako arystokracja pieniędzy. Arystokracja, która stawała się coraz bardziej bezczelna i samowolna, ponieważ sprawując władzę skrycie nie musiała się z niczego tłumaczyć ani za nic ponosić odpowiedzialności.

Jednakowoż, zdając sobie zarazem sprawę, że ta nienormalna sytuacja nie może trwać bez końca, chcąc wzmocnić swoją pozycję zaczęła grać na uczuciach patriotycznych.”

Joseph Caillaux, Whither France, Wither Europe, London 1923, s. 3/4

Można czytać tę książkę i załadować ją bezpłatnie na swój komputer pod adresem:

https://archive.org/stream/whitherfrancewhi00cailuoft#page/n9/mode/2up

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (27):

Sortuj komentarze:

Na raziem dostrzegam jedno. Zupełnie umknął Ci cały rozwój teologii chrześcijańskiej od XIII do początków XX wieku; od św. Tomasza z Akwinu po Juliusza Bursche - biskupa i męczennika. Zaś brak umiejętności odróżnienia dokańczania dzieła Bożego - przez wytrwałą i umiejętną pracę fizyczną i umysłową od jego niszczenia - w wyniku bezmyślnego zatruwania przyrody itp. to żałosny błąd logiczny. Podobnie jak nieodróżnianie znęcania się nad dziećmi od ich karcenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A propos mojego komentarza z 25.12.2014 (z godz. 09:54).

Wielki Leibniz o niedoskonałości tego świata mówił mniej więcej tak: Bóg stworzył ten świat najlepszy jaki mógł zrobić... Nasze poprawki mogą go tylko popsuć...

Nie jest to dosłowny cytat, ale te jego wywody podobają się do dzisiaj wielu wierzącym i chętnie powołują się na tego myśliciela.

Ciekawi mnie wobec tego, dlaczego w taki sposób myślący ludzie poprawiają jednak Pana Boga... Biorą aktywny udział w poprawianiu świata, w mniejszym lub większym stopniu. Żaden szanujący się dzisiaj chrześcijanin nie zaakceptuje niewolnictwa, a przynajmniej nigdy nie będzie go głosił oficjalnie, mimo że nawet ma o nim w Dekalogu napisane. Z problemem zdrowotnym pędzi natychmiast do znachora, albo - jak to coraz częściej słyszę - konowała. Korzysta chętnie z "diabelskich" czyli technicznych wynalazków, które długo, długo w historii kościoła były nieakceptowalne przez następców Chrystusa, którzy na dodatek wymyślili celibat i... tak można by długo jeszcze o tej hipokryzji i przewrotności człowieka, stworzonego podobno na obraz i podobieństwo...

Ech! Szkoda gadać, bo to na nic...

Ale... czyż naprawdę tak trudno dostrzec te rzeczy, o których piszę?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do warsztatu samochodowego "kręcącego" liczniki w autach przyjeżdża klient.
-To na ile zmniejszyć przebieg? -pyta "mechanik".
-Nie zmniejszyć tylko zwiększyć o 100 tys km...
-O przepraszam nie poznałem Pana Posła...
Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, ale to oczywistość.
Zasadne jest pytanie o głębsze powody.
Dlaczego prawda nie jest w cenie?
Przecież robienie z kogoś idioty jest powszechnie i niezależnie od czasów, nominalnie na cenzurowanym. Nikt zrobić z siebie idioty, w swoim mniemaniu, nie pozwala...

A zatem pytanie wciąż aktualne...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hm... A dlaczego biblioteka aleksandryjska nie zapobiegła najpierw upadkowi monarchii hellenistycznych, a potem Cesarstwa Rzymskiego? No cóż, Kleopatrze było nie do książek. Miała ciekawsze zajęcia. Również taki np. Maksymin Trak raczej niczego nie czytał.

- Hej tam, Iksiński i Kowalski, z czego wy tam się tak śmiejecie?

- Bo my tu mamy taką z---stą grę komputerową.

- Jak wy się wyrażacie?!

- Normalnie psze psora, ale niech się pan nie martwi. Panu nie płacą żeby myśmy coś umieli tylko żeby pan jakoś dożył do emerytury. No to żyj sam i daj żyć drugiemu... - Iskiński szturchnął w łokieć Kowalskiego. żeby też coś powiedział.

- No więc - zaczął Kowalski - Wolność i demokracja przewiduje, że każdy ma prawo robić to, na co ma ochotę i sam ocenić co jest ważniejsze - lekcja czy supertablet. Przecież o wolność i demokrację ludzie walczyli. Sam pan nas tego uczy!

- Ale demokracja nie wyklucza porządku... - bronił się, zaskoczony i zmieszany belfegor.

- Pewnie, że nie wyklucza. - odparł dla świętego spokoju Iksiński. - Dlatego trzeba zrobić głosowanie. Kto z was jest za tym, żeby dać prowadzić lekcje panu psorowi, ale poza tym robić to, na co mamy ochotę?

Las młodych rąk do góry.

- No, pan psor sam widzi jacy jesteśmy demokratyczni i tolerancyjni. Wyciągnęliśmy ten teges, właściwą naukę z historii. - podsumował Kowalski.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czasy są ciekawe.
Z jednej strony jesteśmy w komfortowej poznawczo sytuacji, bowiem nigdy nie było takiego stanu, aby w zasięgu Sieci, z fotela, mieć dostęp do tego rzędu wielkości danych.
Z drugiej strony nie jesteśmy anonimowi, co niegdyś można było sobie z dużym prawdopodobieńśtwem zapewnić. Przeciwnie, jesteśmy na przysłowiowym widelcu, "ponumerowani".
Naiwnością byłoby, według mnie, sądzić, że cenzura Internetu jest niemożliwa. Przeciwnie, będą coraz większe naciski.
Wyłączenie Internetu też nie jest niemożliwe.
A wtedy... szczególnie młode pokolenie, jak dzieci we mgle....

Jakie są różnice, dziś i sto lat temu?
Wydawać by się mogło, że zdolność manipulacji była nieporówanie większa niegdyś, poprzez barierę dostępu do alternatywnych danych.
Ale dziś ona też istnieje. Niby dane są na wyciągnięcie ręki, a ręce nie siegają...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry żart... Już i tak "kto trzeba" wie o co mi chodzi. Nie liczy się kto ma słuszność, ale to, kto większość. Zaś w każdym społeczeństwie głupota ma większość kwalifikowaną. Rzadki i ulotny jest stan odwrotny, o którego występowaniu w swej ojczyźnie był przekonany William Jennings Bryan zwany z tego powodu The Great Commoner czyli wielkim wyznawcą zbawiennego zdrowego rozsądku zwykłych ludzi. Jeszcze wrócę do tej postaci, ale nie w najbłiższym czasie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Komu się nie podoba niech nie czyta.../

O, to właśnie ta szkoła. Podobanie lub niepodobanie - przed przeczytaniem.
Wyniesione z (niemal) tajnych kopletów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Nie ma również sensu wypowiadać się o sprawach, z których nic albo bardzo niewiele się rozumie./

Musiałbym w ogóle zamilknąć. A wypowiadać się lubię. Tym bardziej, im bardziej się nie znam - to czywiste.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Komu się nie podoba niech nie czyta i nie wystawia jedynek za kawał solidnej roboty nad źródłami historycznymi, której sam by nie wykonał za żadne skarby. Komu się nie podobają pewne tematy, jak np. rozważania Arystotelesa na temat primus motor - pierwszy poruszyciel, niech je omija. Nie ma obowiązku, aby każdy znał się na wszystkim i wszystkim interesował. Nie ma również sensu wypowiadać się o sprawach, z których nic albo bardzo niewiele się rozumie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.