Facebook Google+ Twitter

Praska wiosna w kinach i w kalendarzu

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-08-20 10:32

Operacja „Dunaj” - tak nazwano interwencję wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji. Jednostki Ludowego Wojska Polskiego wkroczyły na terytorium sąsiada w nocy z 20 na 21 sierpnia 1968 roku. Czy z tego może powstać dobry film?

 / Fot. monolith film„Operacja Dunaj” w reżyserii Jacka Głomba, to próba opowiedzenia gorzkiej historii XX wieku przy pomocy tego, co śmieszy i oburza swoją prostotą. Premiera polsko-czeskiej komedii odbyła się 12 sierpnia, tydzień przed rocznicą sowieckiej operacji wojskowej. Filmowym punktem wyjścia stał się epizod zagubionego, polskiego czołgu. Politycznym punktem wyjścia był dubczekowski socjalizm z ludzką twarzą. Jak reżyser godzi błahostki z historycznymi faktami?

Załoga T-34, zwanego „Biedroneczką” gubi się gdzieś w okolicach Złotoryi. Zrazu pojawia się knajpa, Czeszki i kufel piwa. Załoga polskiego czołgu zapomina o swoich obowiązkach i oddaje się wielkiej biesiadzie. Miało być o polsko-czeskiej historii, a wyszło po naszemu, czyli rozważnie, przymilnie i strategicznie. Jesteśmy takim akuratnym narodem, że bierzemy się za próbę pogodzenia historycznych faktów, a kończymy na czeskiej gospodzie.

Czasy wielkich polskich reżyserów minęły, a wielkie komedie wojenne wraz z nimi. Przez 104 minuty wysłuchujemy oklepanych dowcipów, i naciąganych dialogów. Film aż razi szablonowością, biorąc pod uwagę całkiem niezłą obsadę aktorską. Ekipa z Polski to m.in.; Stuhr, Zamachowski, Kot, wspierani przez czeską śmietankę filmową; Jiri Menzela, Jaroslava Duseka i Jana Budara.

Głomb szukał odpowiedzi na to co się stało Tak wyglądała załoga polskiej Biedroneczki? / Fot. Kerim44(http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Oficerowie_27_pcz_w_Ilniku.jpg)z polskim czołgiem, wydał na to 8 milionów i zrujnował swój debiut kinowy. Rezygnacja z martyrologii i cierpiętniczych wizji na rzecz groteski, owszem, przyciąga widza. Wolimy śmiać się z tego, co nas boli. Szkoda tylko, że polska ekipa filmowa postawiła na prosty przekaz, szablonowość i schematyczną komedię. I jeszcze jedno, „Operacja Dunaj” nie daje wytłumaczenia historycznych faktów. Film jest obojętny wobec nich. Zbieżność dat i miejsc to jedyne co łączy produkcję kinową i wydarzenia z 1968.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 20.08.2009 21:28

Pytanie, czy warto się rozpisywać tylko po to, żeby recenzja była długa? Oczekiwałam dobrej, wojennej komedii. Tymczasem wojny było niewiele, a ileż można się śmiać z tego samego. Postawiłam na fabułę, bo punkt wyjścia dla filmu jest niezły. Niestety, ta zabiła wysiłek aktorów i operatorów. Rozczarowałam się i wystawiłam bardzo subiektywną recenzję i krótką:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najlepsza recenzja w kategorii do 160 znaków, jaką czytałem: "Wielka orkiestra indiańskiej przemocy". To o produkcji Mela Gibsona "Apocalypto". http://movies.nytimes.com/2006/12/08/movies/08apoc.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

W gazetach pojawiają się rzeczywiście króciaki, zazwyczaj oparte na tekstach PR-owskich od dystrybutorów, nad czym boleję. Zastanawiam się nad pójściem na ten film i chciałbym poznać nieco pełniejsze uzasadnienie po prostu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

może nie długa ale trafna. większość dowcipów jest rzeczywiście oklepana, momentami bardzo łatwe do przewidzenia. a szkoda, bo gdy zobaczyłam że gra Stuhr, Zamachowski, Kot spodziewałam się czegoś dobrego. dobrze że miałam darmowe bilety do kina ;P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Recenzja nie musi być długa. W gazetach pojawiają się często dużo krótsze teksty na temat filmów. Oczywiście w dziennikach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Recenzja w czterech akapitach? Czemu nie w 160 znakach?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.