
Już przed 2001 rokiem, kiedy to zapadła decyzja o organizacji Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, można było usłyszeć obietnice, że Państwo Środka dotrzyma słowa. A fakty pokazują co innego. Pekiński komitet olimpijski deklarował: - W trakcie przygotowań do Igrzysk, będziemy otwarci na resztę kraju i cały świat. Będziemy wzorować się na doświadczeniach innych i stosować się do międzynarodowych standardów i kryteriów.
Tortury i brak sprawiedliwego procesuChiny są krajem w którym wykonuje się najwięcej egzekucji na świecie. Statystyki, które obrazują skalę stosowania kary śmierci nie wskazują na dbanie o przestrzeganie olimpijskich zasad ochrony ludzkiej godności. Niemożliwe jest określenie prawdziwej liczby straconych osób, ponieważ prawdziwe statystyki objęte są

tajemnicą państwową. Bazując na oficjalnych danych Amnesty International szacuje się, że tylko w 2006 roku wykonano 1010 egzekucji, a 2790 osób zostało skazanych na śmierć. Tylko 30 proc. więźniów ma swojego prawnika i kontakt z rodziną.
W 1995 r. Nie Shubin został stracony za rzekomy gwałt i zabójstwo kobiety. Jego zeznania zostały wymuszone przez policję przy użyciu tortur (katowanie, podtapianie). Dziesięć lat później, do tej samej zbrodni przyznał się inny więzień, oczyszczając tym samym Shubina, który zapłacił najwyższą cenę. W Chinach rodziny aresztowanych często nie są zawiadamiane o ich procesie. Nawet informacja o egzekucji nie jest im podawana do wiadomości.
Innym przypadkiem jest sprawa Chen Guang Cheng’a, obrońcy praw kobiet, które zmuszane są do aborcji. Został skazany na 4 lata i 3 miesiące pozbawienia wolności w niesprawiedliwym procesie za inicjowanie demonstracji kobiet. Nie dość, że Chen Guang Cheng jest niewidomy to jeszcze utrudnia mu się kontakt ze światem zewnętrznym. Podczas tortur złamano mu żebra i odmówiono wizyty lekarza. Chen Guang Cheng rozpoczął strajk głodowy.
Prześladowania i brak wolności słowa Na nic zdały się zapewnienia chińskich władz o większym poszanowaniu swobody wypowiedzi, czego zapowiedzą było wpisanie w marcu 2004 r. do chińskiej konstytucji zapisu o „ochronie i poszanowaniu praw człowieka”. W lipcu 2001 r. dziennik „China Daily” zamieścił wypowiedź Wang Wei’a – sekretarza generalnego Pekińskiego Komitetu Olimpijskiego: - Media otrzymają pełną wolność, kiedy przybędą do Chin(…). Jesteśmy pewni, że Igrzyska nie tylko pomogą naszej gospodarce, ale także poprawią warunki społeczne, w tym edukację, opiekę zdrowotną oraz poszanowanie praw człowieka.

Jedną z obietnic złożonych w obliczu nadchodzących Igrzysk Olimpijskich była całkowita swoboda pracy dziennikarzy akredytowanych do ich obsługi bez rozróżnienia na dziennikarzy krajowych i zagranicznych. Jednak 1 stycznia 2007 r. weszły w życie nowe regulacje, pozwalające jedynie zagranicznym dziennikarzom na ominięcie przymusu uzyskania pozwolenia od władz lokalnych na przeprowadzanie wywiadów i relacjonowanie różnych wydarzeń. Wielu zagranicznych dziennikarzy donosiło o zastraszeniach, a nawet tymczasowym przetrzymywaniu w areszcie na terenach oddalonych od Pekinu. Obecnie w chińskich więzieniach przebywa około 30 dziennikarzy i 50 cyberdysydentów.
Cenzura internetuOdkąd w 1994 r. Chiny dołączyły do krajów korzystających z sieci, wprowadzonych zostało wiele regulacji, ograniczających swobodę korzystania z internetu. „Wielki Internetowy Mur Chiński” (ang. Great Firewall of China) to projekt, mający na celu umożliwienie chińskim władzom monitorowania użytkowników i nadzór nad zawartością sieci. Prezydent Hu Jintao nakazał urzędnikom państwowym w styczniu 2007 roku „oczyszczenie środowiska sieciowego” i pozostawienie wyłącznie tych informacji, które są „zdrowe” i „etycznie inspirujące”. Od tego czasu wiele stron internetowych, blogów i elektronicznych artykułów zostało ocenzurowanych. Używając wyszukiwarek internetowych w Chinach, nie znajdziemy informacji, które zawierają takie zwroty jak chociażby: „prawa człowieka”, „wolny Tybet” czy „Amnesty International”.
Aktywiści pod policyjnym nadzoremŁamiąc uznane międzynarodowe prawo do swobody wypowiedzi, zrzeszania się i zgromadzeń, chińskie władze wciąż prześladują obrońców praw człowieka starających się zwrócić uwagę na liczne nadużycia, w dużym stopniu związane ze zbliżającą się olimpiadą. Jest wielce prawdopodobne, że znaczna część aktywistów straci wolność, bądź znajdzie się pod nadzorem policyjnym w czasie ich trwania. Chiński aktywista Hu Jia, chory na AIDS, opowiadał członkom Parlamentu Europejskiego o łamaniu praw człowieka w Chinach oraz bronił praw Tybetańczyków. Za kontakt z Zachodem Hu Jia jest przetrzymywany w niewiadomym dla jego rodziny miejscu. Natomiast jego żona Zeng Jinyan zamknięta jest w areszcie domowym razem z czteromiesięczną córeczką Qianci, która uznana została za najmłodszego w Chinach, a może nawet na całym świecie więźnia politycznego.