Facebook Google+ Twitter

Prawa ręka bossa gangu za kratkami

  • Źródło: Nasze Miasto
  • Data dodania: 2007-09-14 10:40

Janusz M. ps. "Myniu" prawa ręka i skarbnik mokotowskiego bossa Andrzeja H. ps. "Korek" wylądował za kratami. Wczoraj rano na Ursynowie wpadł w ręce antyterrorystów.

53-letni Janusz M., jeden z szefów ostatniej dużej warszawskiej zorganizowanej grupy, nie cieszy się już wolnością. Wczoraj ok. godz. 10 gangster wychodził z bloku na Ursynowie i przez pobliski parking szedł do samochodu. W pewnej chwili w jego kierunku poleciały petardy hukowe. Kilka sekund później ogłuszonego przestępcę na ziemię powalili antyterroryści.

Jeszcze tego samego dnia Janusz M. trafił do prokuratury w Ostrołęce, gdzie został przesłuchany.
- Mężczyzna jest podejrzewany o handel narkotykami i udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym - mówi prokurator Anna Drewnowska z Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce. - Grozi mu za to 10 lat więzienia – dodaje.

"Myniu" bliski współpracownik Andrzeja H. ps. "Korek" bossa gangu z Mokotowa, prawdopodobnie w piątek dołączy do swego szefa, który od dwóch lat siedzi w areszcie.

Andrzej H. został zatrzymany w centrum Warszawy przez funkcjonariuszy z gdańskiego CBŚ w 2005 r. Podejrzewa się go o współpracę ze służbami specjalnymi, które miały przyzwalać na jego przestępczą działalność w zamian za informacje. „Korek” jest głównym podejrzanym w jednej z największych spraw dotyczących przemytu narkotyków, jakie obecnie bada polska prokuratura. W nocy z 22 na 23 stycznia 2003 r. na cumującym przy nabrzeżu gdyńskiego portu statku funkcjonariusze CBŚ, w asyście antyterrorystów przechwycili gigantyczny transport kokainy. 325 kg tego narkotyku było ukryte w ważącym 15 ton urządzeniu do odsiarczania ropy naftowej. To jeden z największych transportów kokainy, jaki kiedykolwiek został wykryty w Polsce.

Z informacji zgromadzonych przez CBŚ m.in. dzięki współpracy z policją kilku krajów Europy Zachodniej, wynika, że to właśnie "Korek" był głównym organizatorem przemytu koki, która do Gdyni przypłynęła z Wenezueli.

Wcześniej do aresztu trafili warszawscy odbiorcy urządzenia, w którym ukryta była kokaina, w tym Jerzy B., biznesmen z branży budowlanej i kilkunastu innych przestępców, zamieszanych w udaremniony przerzut narkotyków. W proceder zamieszany miał być także Mynio.
A.P.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.