Facebook Google+ Twitter

Prawa zwierząt przehandlowane za zyski z uboju

Matactwo czy niekompetencja? Nieważne, gdy cierpią niewinne zwierzęta.

Ustawa o ochronie zwierząt przechodziła w przeciągu ostatniego dziesięciolecia wiele zmian. Jedne były bardziej istotne, inne mniej. Jedne budziły powszechną niechęć, inne przechodziły bez echa. Jednakże faktem pozostaje, że zmiany te stawały się powszechnie obowiązującym prawem i każdy Polak, czy to minister, przedsiębiorca, czy zwykły obywatel, musi go przestrzegać.

Z punktu widzenia dobrostanu i humanitarnego traktowania zwierząt przeznaczonych do uboju, jedna z najbardziej znaczących zmian w ustawie o ochronie zwierząt została wprowadzona w roku 2002. Polegała ona na usunięciu z zapisów ustawy wyjątku od obowiązku ogłuszania zwierząt. Od tego momentu, od chwili wejścia w życie tej nowelizacji po dzień dzisiejszy, każdy, kto w polskiej ubojni zabijał zwierzę bez wcześniejszego ogłuszenia, łamał prawo. Każdy, kto od roku 2002 pomagał w propagowaniu na terenie Polski uboju bez ogłuszenia: łamał prawo. Każdy, kto nawoływał do osiągania maksymalnych korzyści z uboju bez ogłuszenia: łamał prawo.

Dlaczego taka zmiana została wprowadzona do ustawy?

Ponieważ jak dowodzą liczne opracowania naukowe (FAWC, EFSA, opracowanie Uniwersytetu Messey), uśmiercanie zwierząt bez pozbawienia ich wcześniej świadomości jest nadmiernie okrutne. Etycy oraz środowiska naukowe są zgodne: jeśli mamy zabijać zwierzęta na mięso, róbmy to w sposób, który przysparza im jak najmniej cierpienia. Ubój bez wcześniejszego ogłuszenia jest przeciwieństwem uboju humanitarnego.

Co poszło nie tak?

Jednakże dobre intencje ustawodawców zostały zniweczone przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które odpowiada za przestrzeganie ustawy o ochronie zwierząt. Jak można w państwie prawa sprawić, żeby czyn nielegalny na mocy ustawy cały kraj uznawał za dopuszczalny? Ministerstwo przekonało siebie i wszystkich wokół, że rozporządzenie ministerialne jest aktem o wyższej mocy prawnej niż ustawa, czy konstytucja i ma możliwość zmieniania postanowień ustawowych. Nie bacząc więc na cel, przyświecający ustawodawcom, stworzono rozporządzenie (Dz.U. Nr 205 poz. 2102, 2004 r.), w którym wpisano wyjątek od obowiązku ogłuszenia. Ten sam, który znajdował się w ustawie przed nowelizacją. Następnie ministerstwo wmówiło Głównemu Lekarzowi Weterynarii, przedsiębiorcom oraz organizacjom ochrony zwierząt, że od tej pory można przeprowadzać ubój bez ogłuszenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Anna Klejzerowicz
  • Anna Klejzerowicz
  • 02.05.2012 21:23

SKANDAL! Mam dość. Życzę sobie, żeby moim krajem rządzili Ludzie. Z wielkiej litery. Tego żądam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.