Pozycja materiału w rankingach:
Żołnierze z Nangar Khel są niewinni. Wielka bitwa została wygrana. Trochę istotnych faktów z tamtego dnia media pominęły.
Kilka dni temu zakończył się proces siedmiu żołnierzy oskarżonych o popełnienie zbrodni wojennej. Do feralnego zajścia z udziałem spadochroniarzy z bielskiego batalionu, doszło Zobacz także:
Artykuły
(32)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.23)
Wiek: 31 | Miejscowość: Gorlice | Kraj: polska
O mnie: mam wiele zainteresowań Obecnie WSPIERAM ŻOŁNIERZY Z NANGAR KHEL!
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
roman piechowiak 08.06.2011 22:15
ktoś tu kłamie ,druga wersja mówi nieprawdę,,,
Bogdan Wegrzynek 08.06.2011 13:06
Polskich żołnierzy powinno bronić Polskie Wojsko, polscy parlamentarzyści.
Nie wyobrażam sobie aby za winy przełożonych odpowiadali żołnierze zawodowi - no chyba że są niezbite dowody na to iż żołnierze działali na własną rękę, ale to powinna zbadać Polska prokuratura - mając na uwadze że są to żołnierze i obywatele narodowości POLSKIEJ
Bogdan Wegrzynek
werol 07.06.2011 09:53
Wstydem dla Polski powinien być fakt,że polski żołnierz bierze udział w wojnie,która sensu stricte jest aktem amerykańskiej zemsty i zasłoną dymną dla niekompetencji amerykńskich służb specjalnych.Honor polskiego żołnierza został "odwieszony na kołek" z chwilą gdy ten podpisał kontrakt na wyjazd na tę "robotę".Polski żołnierz zachowuje się jak pospolity najemnik walcząc o,oraz za interesy państwa,które stosuje politykę "prawa silniejszego".Ten kto najeżdża słabe państwo,okupuje je,poniża i prześladuje jego obywatekli ,uczestniczy w wojnie "niesprawiedliwej" i stoi po stronie,która z prawem ani z honorem nie nic wspólnego.Poza tym,czy ktoś słyszał o wojnie na której nie giną cywile?Panowie z Nangar Khel jadąc do Afganistanu,już na wstępie wyrazili swóją gotowość na zabijanie cywilów,co w języku wojska brzmi:wojenne straty uboczne.Sąd oddalił zarzuty,ale nie zmienia to faktu,że ci panowie są i pozostana zabójcami.
Krzysztof Bień 07.06.2011 08:18
@Dorota Walkowiak
Coś pani się pomyliło/ktoś jest niewinny powinien skupić się na swojej obronie i oczyścić z zarzutów/puki co to jest odwrotnie. Prokurator musi udowodnić, że jesteśmy winni. Oraz / Należy liczyć się z tym, że zostanie się w takiej sytuacji aresztowanym tzn. o 6:00 rano przyjdzie do mojego mieszkania policja, zakuje w kajdanki, przewiezie samochodem policyjnym do aresztu i przesłucha a czasem zatrzyma/ tak było za okupacji niemieckiej. Niedopuszczalne jest by policja gdzie tylko i po kogo tylko wchodziła i aresztowała niewinnych ludzi. Zatrzymani powinni udowadniać, że nie są wielbłądami? To absurd zaprzeczający prawu. A do meritum: nie może być tak aby żołnierz na wojnie, policjant na akcji chwytania przestępcy, miał się zastanawiać czy atakuje odpowiednią osobę jeśli napotyka w rejonie działań człowieka może domniemywać, że to przeciwnik. Gdyby tek nie uczynił, wtedy w drastyczny sposób zmniejszyłaby się liczebność naszej armii, oraz zastępy policji. A chętnych do ich uzupełnień by zabrakło. Inaczej w świetle prawa wygląda zatrzymanie podejrzanego i tu już policja oraz wojsko musi mieć 100% pewność po kogo i gdzie wchodzi. A sędzia wydając polecenie zatrzymania powinien postawić się w sytuacji zatrzymywanego. Bo puki co obowiązuje zasada dmniemania niewinności. Ale w naszym wymiarze sprawiedliwości wielu kuleje. Nie wspomnę o krwiożerczych mediach, które potrzebują padliny by egzystować.
Dorota Walkowiak 07.06.2011 00:40
Odsuwając na bok emocje należy stwierdzić, że zginęli cywile, w tym dzieci. Sąd stwierdził (Dziennik GP z 02.06.br.), iż prokuratura miała prawo wszcząć śledztwo a sąd aresztować żołnierzy. Widocznie nie wszystko było w tej sprawie tak jasne i oczywiste od samego początku, jak podaje autor. http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/dzisiaj-wyrok-sadu-wojskowego-w-sprawie-nangar-khel,1647281
Teraz już jest jasne, chociaż może nastąpić dalszy ciąg sprawy. Mnie jednak interesuje co innego: lament z powodu normalnych w takiej sytuacji procedur. Otóż każdy kto wykonuje odpowiedzialny zawód musi sobie zdawać sprawę z faktu, że może zostać aresztowany pod zarzutem wyrządzenia komuś krzywdy lub szkody. Dotyczy to zarówno lekarza, jaki architekta, inspektora nadzoru budowlanego, kasjerki, księgowej itp. Zarzuty też mogą brzmieć różnie: spowodowanie śmierci, trwałego kalectwa, kradzież, przyczynienie się do katastrofy budowlanej itp. Należy liczyć się z tym, że zostanie się w takiej sytuacji aresztowanym tzn. o 6:00 rano przyjdzie do mojego mieszkania policja, zakuje w kajdanki, przewiezie samochodem policyjnym do aresztu i przesłucha a czasem zatrzyma. Takie są procedury, obowiązują nie tylko w naszym kraju i nie od dzisiaj. Jeżeli ktoś jest niewinny powinien skupić się na swojej obronie i oczyścić z zarzutów. Zawód żołnierza jest trudny i odpowiedzialny. Doszło do nieszczęścia, należało wykazać, że zbrodni wojennej nie było a wydany rozkaz dotyczył strzelania w kierunku wzgórz a nie w kierunku zabudowań. Mam nadzieję, że tak faktycznie było.
Krzysztof Bień 05.06.2011 23:32
To wydarzyło się na wojnie. Byłem od początku oburzony stanowiskiem naszych mediów w tej sprawie. Jedno się mi cisnęło na usta hieny.