Facebook Google+ Twitter

Prawda ukryta w zarzutach. Raz jeszcze w sprawie Katarzynie W.

Katarzyna W. usłyszała kolejne zarzuty, w tym jeden wydający się kuriozalnym, ale tylko na pierwszy rzut oka. Po bardziej szczegółowej analizie odkrywa przerażającą prawdę, o której nieoficjalnie mówi się od dawna. Jak długo jeszcze?

 / Fot. PAP/Andrzej Grygiel29 marca katowicka prokuratura przedstawiła Katarzynie W. kolejne dwa zarzuty dotyczące zawiadomienia organów ścigania o niepopełnionym przestępstwie oraz tworzenia fałszywych dowodów. Sprawa popełnienia tego rodzaju przestępstw wydaje się oczywista już od pierwszego dnia, kiedy Katarzyna W. przyznała się do tego, że dziecko nie zostało porwane. Dlaczego więc prokuratura potrzebowała tak długiego czasu, organizowania konferencji prasowych i wielu innych medialnych wystąpień w tej sprawie, aby tak oczywisty zarzut postawić?

 / Fot. W24Prokuratura tłumaczy się, że śledczy musieli przede wszystkim uzupełnić materiał dowodowy i umorzyć śledztwo w sprawie porwania dziecka. Zrobili to dopiero kilka dni temu i dopiero teraz wezwali Katarzynę W. na kolejne przesłuchanie w charakterze podejrzanej. Dla kogoś nieposiadającego większej wiedzy z zakresu funkcjonowania organów ścigania, jak i obowiązujących w tym zakresie procedur, wytłumaczenie to zdawać się może logicznym i niebudzącym wątpliwości. Jednak każdy, kto nawet przez krótki czas miał okazję zapoznać się z tzw. kuchnią procesową wie, że takie argumenty zdają się wręcz śmiesznymi.

Dla przedstawienia zarzutu zawiadomienia organów ścigania o niepopełnionym przestępstwie niezbędne są dwie przesłanki, a mianowicie ustalenie, że do przestępstwa nie doszło i ustalenie sprawcy zawiadomienia. Przesłanki te spełnione zostały w dniu, w którym Katarzyna W. przesłuchana w trybie procesowym, złożyła zeznania (wyjaśnienia), z których wynikał faktyczny przebieg zdarzenia i w momencie, gdy przesłuchujący prokurator uświadomił sobie jeden, ale podstawowy fakt. A mianowicie, że jeżeli dziecko zginęło w wyniku zdarzeń nie będących porwaniem, to znaczy, że zgłoszenie dotyczyło zdarzenia, które faktycznie nie miało miejsca. I już w tym monnecie prokurator winien Katarzynie W. taki zarzut postawić.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

I tak należałoby podchodzić w demokratycznej Polsce do zagadnień kryminalnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń
jędruś
  • jędruś
  • 02.04.2012 17:07

dotykamy kwestii .. co znaczy dla obywatela poszanowanie prawa? otóz wydaje sie ze jest to SPRAWIEDLIWOSC... jeżeli prawo trzeba naginać zeby ukarać przestępce to prawo jest zle sformułowane i trzeba ten przepis zmienić..{co nie zawsze następuje a nieraz po latach ..
] całkowicie zgadzam sie z druga częśćią wypowiedzi .. dowody przestępstwa powinny być zdobywane wszelkimi sposobami bez szkody .. itd

Komentarz został ukrytyrozwiń

@jędruś: to jest poważny problem. Godząc się na "nagięcie" prawa dopuszczamy zgodę na brak jego poszanowania. Prawo nie musiałoby być naginane, gdy zostało skonstruowane bez licznych luk prawnych, lub po prostu mądrze. Idiotyczny jest zakaz dopuszczenia dowodów winy zdobytych nielegalnie. Prawo to oręż do walki z przestępcami, a walka w imię sprawiedliwości wymaga szczególnych uprawnień. Należy rozróżnić dowody sfałszowane, a dowody zdobyte nielegalnie. Fałszowanie dowodów jest przestępstwem, natomiast pozyskiwanie ich nakazem społecznym i prawnym. Dlatego też organa ścigania winne mieć prawo do pozyskiwania dowodów w KAŻDY MOŻLIWY SPOSÓB (podstępem, oszustwem, czynem zakazanym, ale popełnionym w ramach stanu wyższej konieczności), pod warunkiem, że nie będzie to łączyło się z fizyczną szkodą dla ludzi, a także nie będzie polegało na ich fałszowaniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
jędruś
  • jędruś
  • 31.03.2012 12:55

co jest ważniejsze ? nagięcie czasami prawa i ukaranie winnego {zdobywając nielegalnie dowody winy} czy puszczenie przestępcy na wolność? może i sąd nie dopuszca nielegalnych dowodłów ale czynią one na ławie przysięgłych wrazenie...to niewątpliwe..bo dla przeciętnego obywatela liczy sie przede wszystkim sprawiedliwość

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Dutkiewicz
  • Marta Dutkiewicz
  • 31.03.2012 12:41

Pozwolę sobie wypowiedzieć moje osobiste odczucia. Ważne jest dla twórcy aby w swojej twórczości (dziennikarskie,pisarskiej czy wizualnej a także jakiejkolwiek) trafiać do wrażliwości odbiorców. To jest wymiana pomiędzy twórcą i poszczególnym odbiorcą.Tajemnica powodzenia polega na tym aby ludzie chcieli coś czytać lub oglądać. Ważną rolę odgrywa dotarcie do emocji ludzi i wspólne wówczas z nimi przeżywanie swojego przekazu. Sposób przekazu i jego forma są bardzo ważne. Sprawa Madzi wciąż wywołuje żywe emocje i poruszenie u ludzi i już chyba zawsze tak będzie. Stała się sprawą ogólnopolską. Artykuły o błędach Sądów i Prokuratury natomiast,aż takich emocji nie wywołują i pozostają w cieniu tamtej sprawy,wyraźnie mniej ludzi interesują. Ludzie śmierć Madzi(właśnie tej osobnej tylko sprawy w Sądzie) bardzo przeżywają i chcą się dowiedzieć,czy jest jakieś nowe światło w tej sprawie. Bardzo emocjonalnie zaangażowani w sprawę śmierci bezbronnego dzieciątka i całej tej sprawy owianej jakąś dziwną tajemnicą,ludzie sami podsuwają swoje spostrzeżenia oraz myśli w tej sprawie. Żywo dyskutujemy o tym w artykułach na ten temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pisałem o prawdzie, jaką postawione zarzuty wskazują. Ale o prawdzie dotyczącej samej prokuratury, a nie tajemnicy śmierci dziecka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mówiąc szczerze, to jestem bardzo zmartwiony. Lektura poniższych komentarzy uświadomiła mi, że nikt nie zrozumiał o czym ja tak naprawdę pisałem. Bo na pewno nie pisałem o sprawie zabójstwa Madzi, tylko starałem się wskazać na bardziej groźne zjawisko dziejące się w organach ścigania. Szkoda, że nikt tego nie dostrzegł.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Dutkiewicz
  • Marta Dutkiewicz
  • 30.03.2012 19:40

@J. Bartkiewicz Dziękuję Panu za te wszystkie wiadomości biograficzne o Panu. Jeszcze raz przepraszam,że żle coś zrozumiałam. Jest jakieś wielkie zło,które emanuje z tej całej sprawy nieżywego dzieciątka,Madzi i z tych wszystkich kłamstw jej matki. Byloby prościej,gdyby ona bez przerwy nie kłamała. W sumie ,to myślę, że Panu, Panu Winkowi oraz mnie chodzi o to samo,mianowicie o to - jaka jest ukrywana dotychczas prawda w sprawie sześciomiesięcznej dziewczynki Madzi,jak wyglądała naprawdę jej śmierć i zagrzebanie ciałka pod kamieniami na pustkowiu? Kto to zrobił i dlaczego? Czy Sąd i Prokuratura wysilą się na znalezienie prawdy ,czy też nie? Czy w Sądzie i Prokuraturze znajdzie się ktoś,kto tej prawdy będzie poszukiwał?

Komentarz został ukrytyrozwiń
ptaszynski
  • ptaszynski
  • 30.03.2012 16:56

ano własnie praca sądu i orzeczenia .. chociąż często moze być matataczenie ,nacisk na swiadków,zacieranie sladów itp sądy uchylaja sie od tymczasowego aresztowania podejrzanego .. czasami sa to bulwersujące przypadki i ciężka praca prokuratury i śledczych jest lekcewazona...

Komentarz został ukrytyrozwiń
puchacz
  • puchacz
  • 30.03.2012 16:47

wyjasnienie tej sprawy jest bardzo trudne i z uwagi na mataczenie matki zresztą bardo sprytne ... śledczy maja cięzkie zadanie a sam portret psychologiczny jest smutny .. 5 razy w nmiesiącu zmieniać fryz po smierci dziecka i inne zachowania to szok dla normalnego człowieka...a prokuratura niech robi swoje bo robi to dobrze a psim obowiązkiem sądu jest wydać sprawiedliwy osąd i nie puszczac ludzi którzy sa winni...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.