
Od tysięcy lat tak jest, że krzyż jest przyczyną podziałów a nawet wojen.
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Jacenty Płaszczyca 26.07.2010 22:44
Kiedyś napisałem artykuł, który opluwał obłudę ... link
Jacenty Płaszczyca 26.07.2010 16:31
Pan Rafał właśnie przedstawił taki krzyż na pokaz...
Jacenty Płaszczyca 26.07.2010 16:29
Tomaszu zgadzam się z tobą co do joty ...tylko po co ten katolicki oszołom...wydaje mi się, że właśnie takie słownictwo dodaje argumentów zwolennikom krzyża na pokaz ...pozdrawiam
Marta Jenner 26.07.2010 15:09
Tomaszu, wyrażenie "katolicki oszołom" nie ma sensu. Każdy oszołom jest tylko fanatykiem, który podpina się pod tę czy inną ideę, wypaczając ją przy okazji.
Tomasz Braciszewski 26.07.2010 15:04
"Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie."
I to przesłanie szefa każdy katolicki oszołom powinien sobie wziąśc do serca !!!
Rafał Gdak 26.07.2010 14:58
W pełni się zgadzam z Martą - link - to zdjęcie odpowiada na pytanie czy jest to krzyż chrystusowy.
Marta Jenner 26.07.2010 14:54
"Jednak gdy się krzyż odrzuca nie można jednocześnie deklarować związków z Jezusem ..."
To prawda, ale pod warunkiem, że ten krzyż rzeczywiście symbolizuje Jezusa dla osoby, która go narzuca.
W tym przypadku nie jestem o tym przekonana. Taka osoba nigdy nie uczyni z krzyża narzędzia walki. Krzyż ustawili z jak najlepszych pobudek harcerze. Nie chcieli eskalacji sporu, ale nie uszanowano ich zdania - oskarżono ich o współpracę z "nikczemnikami". Głosy duchownych w tej sprawie też okazały się głosem wołającego na puszczy. A dla katolika to oni powinni być autorytetem w sprawach religijnych.
Zwróć też uwagę, że nie chodzi o likwidację krzyża, lecz o przeniesienie go w godniejsze miejsce, gdzie można się będzie przed nim pomodlić w skupieniu, bez ostentacji. Chyba że komuś właśnie na owej ostentacji zależy, ale to kłóci się z duchem modlitwy chrześcijańskiej:
"Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie."
Jacenty Płaszczyca 26.07.2010 13:24
Zgoda Marto ! ...krzyż nie powinien być nikomu narzucany...takie, też jest moja myśl w tym artykule. Człowiek ma wolną wolę i może wybierać, a Bóg się z tym zgadza. Każdy powinien być traktowany na równych warunkach. Jednak gdy się krzyż odrzuca nie można jednocześnie deklarować związków z Jezusem ...pozdrawiam i dzięki za piękny komentarz.
Marta Jenner 26.07.2010 12:23
Jacenty, w Polsce od wieków były, są i będą krzyże, symbolizujące ofiarę Zbawiciela. (Są też kapliczki, otaczane opieką przed okolicznych mieszkańców.) Zazwyczaj nie budzą negatywnych emocji, dopóki ktoś nie próbuje symbolu Chrystusowej męki wykorzystać, wykoślawić jego pierwotne znaczenie, uczynić narzędziem walki z politycznym przeciwnikiem.
Rozumiem przyczyny tego zjawiska - w zniewolonej Polsce krzyż stał się symbolem martyrologii naszego narodu, do czego przyczyniła się m.in. idea mesjanizmu (Polska Mesjaszem narodów). W okresie sowieckiej okupacji w sposób naturalny stał się symbolem naszej niezawisłości - wszak komunizm obawiał się religii i walczył z nią.
Tym razem mamy do czynienia z sytuacją, gdy o lokalizację krzyża walczą dwaj Polacy, obaj deklarujący się jako chrześcijanie i katolicy. Jest to w gruncie rzeczy walka o pokazanie, który z nich jest silniejszy, który ma większe wpływy. Zarówno krzyż, jak i tragicznie zmarli są tylko pretekstem do tego pojedynku. Jeszcze raz przypomnę, jakie jest zdanie duchownego w tej sprawie:
"Po pierwsze, krzyż nie jest symbolem ani żałoby, ani tragedii smoleńskiej. Dla chrześcijanina jest symbolem męki Jezusa z Nazaretu, symbolem wiary i przedmiotem kultu religijnego, a także jednym z najważniejszych gestów liturgicznych.
Po drugie, w katolicyzmie już od czasów św. Tomasza z Akwinu odróżnia się kult w znaczeniu szerszym (obejmujący również akty nieliturgiczne) od liturgii, czyli służby Bożej. W takim ujęciu kult jest wyrazem ludzkiej adoracji Boga, podczas gdy liturgia jest zarazem adoracją Boga i zbawczym działaniem Boga wobec ludzi za pośrednictwem Chrystusa (np. w sakramentach). Można więc mówić o "kulcie smoleńskim" w znaczeniu szerszym (społecznym, historycznym), ale walka o krzyż na Krakowskim Przedmieściu po to, żeby był on znakiem kultu "nowych męczenników" czy okazją do manifestowania własnych poglądów politycznych, dzieląc obywateli na lepszych i gorszych katolików, jest jawną manipulacją krzyżem i nie ma nic wspólnego z kultem religijnym."
Jacenty Płaszczyca 26.07.2010 11:42
Bardzo dziękuję za gwiazdki... ))))))))))))))))))