Facebook Google+ Twitter

Prawdę przysłania smoleńska mgiełka

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-07-26 09:39

Od tysięcy lat tak jest, że krzyż jest przyczyną podziałów a nawet wojen.

Trudno zrozumieć ten slogan, którym posługują się właściwie wszyscy zwolennicy Kościoła. Ta tęsknota, że Krzyż powinien łączyć jest może pragnieniem samego Jezusa, ale jak widać mało to obchodzi samych ludzi. Dlaczego nagle ma być inaczej. Oto przykład, by nie być gołosłownym.

Samo ukrzyżowanie Jezusa to wielki podział zwolenników i przeciwników, ale byli i tacy, którzy chcieli umyć ręce i nie mieć nic z tym wspólnego. Nastąpiło mocne zderzenie nauki Jezusa z prawem i władzą, która chciała i musiał liczyć się z większością, a większość pragnęła ukrzyżowania. Choć sam Piłat przyznał, że nie widzi winy i powodów aby Jezusa ukrzyżować.

Minęło dwa tysiące lat i sytuacja trwa dalej. Wojna o krzyż nawet się nasila. Mentalność i zachowanie biorących udział w tym sporze jest wręcz identyczna. Obecne zamieszanie z krzyżem przed Pałacem Prezydenckim przypomina scenariusz jaki został napisany w Nowym Testamencie. Mamy zwolenników i przeciwników usunięcia krzyża sprzed Pałacu. Większość potwierdzona w wyborach prezydenckich domaga się usunięcia tego symbolu śmierci Jezusa, a
współczesny Piłat – Bronisław Komorowski nie potrafi podać jednoznacznej i zdecydowanej decyzji. Jak wszyscy wiemy pod naciskiem większości, krzyż zostanie usunięty.

Większość ta biblijna i ta współczesna, która wymusza decyzję na władzy działa pod wpływem emocji, bo takie sytuacje wtedy i dziś wywołują spore emocje. Dziś jednak prawdę przysłania smoleńska mgiełka i strach przed krzyżem symbolizuje Lech Kaczyński. Dla społeczeństwa demokracji liberalnej krzyż jest symbolem utraty współczesnej wolności. To prawdziwa przyczyna sporu. Czy można czuć się dobrze i być tolerancyjny gdy coś nas ogranicza?.

Wymuszanie obecności krzyża daje skutek odwrotny, a każdy człowiek powinien posiadać prawo wyboru, które dał nam sam Bóg. Jest wielu ludzi którzy nie zdają sobie sprawy, ze problemy współczesnego świata z którymi się borykają to właśnie ich krzyż. Nie widzą, że ten cały ciężar mogą powierzyć Bogu. To przynosi ulgę, wolność i radość.

Zwolennikom odrzucenia krzyża wolność i radość dają dokładnie odwrotne wartości. Głębokie przekonanie, że życie należy do nich samych i mogę zrobić z nim co chcą, a wybór na sposób życia i szczęście, i poglądy polityczne to wyłącznie ich sprawa i wybór. To fundament każdego człowieka i jego osobowości żyć z Bogiem czy bez Boga. Czy ktoś jeszcze się dziwi dlaczego walka od tysięcy lat jest tak zaciekła ?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Kiedyś napisałem artykuł, który opluwał obłudę ... link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Rafał właśnie przedstawił taki krzyż na pokaz...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomaszu zgadzam się z tobą co do joty ...tylko po co ten katolicki oszołom...wydaje mi się, że właśnie takie słownictwo dodaje argumentów zwolennikom krzyża na pokaz ...pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomaszu, wyrażenie "katolicki oszołom" nie ma sensu. Każdy oszołom jest tylko fanatykiem, który podpina się pod tę czy inną ideę, wypaczając ją przy okazji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie."

I to przesłanie szefa każdy katolicki oszołom powinien sobie wziąśc do serca !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

W pełni się zgadzam z Martą - link - to zdjęcie odpowiada na pytanie czy jest to krzyż chrystusowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Jednak gdy się krzyż odrzuca nie można jednocześnie deklarować związków z Jezusem ..."

To prawda, ale pod warunkiem, że ten krzyż rzeczywiście symbolizuje Jezusa dla osoby, która go narzuca.
W tym przypadku nie jestem o tym przekonana. Taka osoba nigdy nie uczyni z krzyża narzędzia walki. Krzyż ustawili z jak najlepszych pobudek harcerze. Nie chcieli eskalacji sporu, ale nie uszanowano ich zdania - oskarżono ich o współpracę z "nikczemnikami". Głosy duchownych w tej sprawie też okazały się głosem wołającego na puszczy. A dla katolika to oni powinni być autorytetem w sprawach religijnych.

Zwróć też uwagę, że nie chodzi o likwidację krzyża, lecz o przeniesienie go w godniejsze miejsce, gdzie można się będzie przed nim pomodlić w skupieniu, bez ostentacji. Chyba że komuś właśnie na owej ostentacji zależy, ale to kłóci się z duchem modlitwy chrześcijańskiej:

"Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgoda Marto ! ...krzyż nie powinien być nikomu narzucany...takie, też jest moja myśl w tym artykule. Człowiek ma wolną wolę i może wybierać, a Bóg się z tym zgadza. Każdy powinien być traktowany na równych warunkach. Jednak gdy się krzyż odrzuca nie można jednocześnie deklarować związków z Jezusem ...pozdrawiam i dzięki za piękny komentarz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jacenty, w Polsce od wieków były, są i będą krzyże, symbolizujące ofiarę Zbawiciela. (Są też kapliczki, otaczane opieką przed okolicznych mieszkańców.) Zazwyczaj nie budzą negatywnych emocji, dopóki ktoś nie próbuje symbolu Chrystusowej męki wykorzystać, wykoślawić jego pierwotne znaczenie, uczynić narzędziem walki z politycznym przeciwnikiem.
Rozumiem przyczyny tego zjawiska - w zniewolonej Polsce krzyż stał się symbolem martyrologii naszego narodu, do czego przyczyniła się m.in. idea mesjanizmu (Polska Mesjaszem narodów). W okresie sowieckiej okupacji w sposób naturalny stał się symbolem naszej niezawisłości - wszak komunizm obawiał się religii i walczył z nią.
Tym razem mamy do czynienia z sytuacją, gdy o lokalizację krzyża walczą dwaj Polacy, obaj deklarujący się jako chrześcijanie i katolicy. Jest to w gruncie rzeczy walka o pokazanie, który z nich jest silniejszy, który ma większe wpływy. Zarówno krzyż, jak i tragicznie zmarli są tylko pretekstem do tego pojedynku. Jeszcze raz przypomnę, jakie jest zdanie duchownego w tej sprawie:

"Po pierwsze, krzyż nie jest symbolem ani żałoby, ani tragedii smoleńskiej. Dla chrześcijanina jest symbolem męki Jezusa z Nazaretu, symbolem wiary i przedmiotem kultu religijnego, a także jednym z najważniejszych gestów liturgicznych.

Po drugie, w katolicyzmie już od czasów św. Tomasza z Akwinu odróżnia się kult w znaczeniu szerszym (obejmujący również akty nieliturgiczne) od liturgii, czyli służby Bożej. W takim ujęciu kult jest wyrazem ludzkiej adoracji Boga, podczas gdy liturgia jest zarazem adoracją Boga i zbawczym działaniem Boga wobec ludzi za pośrednictwem Chrystusa (np. w sakramentach). Można więc mówić o "kulcie smoleńskim" w znaczeniu szerszym (społecznym, historycznym), ale walka o krzyż na Krakowskim Przedmieściu po to, żeby był on znakiem kultu "nowych męczenników" czy okazją do manifestowania własnych poglądów politycznych, dzieląc obywateli na lepszych i gorszych katolików, jest jawną manipulacją krzyżem i nie ma nic wspólnego z kultem religijnym."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dziękuję za gwiazdki... ))))))))))))))))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.