Facebook Google+ Twitter

Prawdziwa demokracja albo kryzys finansów publicznych

Demokracja, która aktualnie obowiązuje w naszej ojczyźnie to nie „władza ludu” lecz politykierów i ma ona wyjątkowo niebezpieczną wrodzoną wadę. Nasi wybrańcy, zgodnie z naturą ludzką, na pierwszym miejscu stawiają swoje dobra osobiste.

Sztuka życia pojedynczego człowieka, jak również całych społeczeństw, polega na rozsądnym strategicznym działaniu. Dzisiaj inwestować - jutro kasować zyski. Społeczeństwa żyjące wg zasady „cieszmy się i używajmy dzisiaj – jutro jakoś to będzie”, piszą sobie czarny scenariusz. Niestety, my Polacy jesteśmy aktualnie na takiej niebezpieczniej ścieżce. Nierozsądnie gospodarzymy i lawinowo się zadłużamy. Przyczyną tego jest wadliwy, nieodpowiedzialny sposób podejmowania decyzji.

Demokracja, która aktualnie obowiązuje w naszej ojczyźnie to nie „władza ludu” lecz politykierów i ma ona wyjątkowo niebezpieczną wrodzoną wadę. Nasi wybrańcy, zgodnie z naturą ludzką na pierwszym miejscu stawiają swoje dobra osobiste i dobro ugrupowań, które umożliwiły im karierę a nie tzw. „dobro wspólne”.

Konieczność wzajemnej rywalizacji ugrupowań politycznych o władzę uniemożliwia im prowadzenie merytorycznych debat i poszukiwanie racjonalnych rozwiązań naszych problemów. Populistyczny sposób wyłaniania władzy uniemożliwia im podejmowanie strategicznych decyzji, wymagających niezbędnych inwestycji/ograniczeń/wyrzeczeń.
Dominującym kryterium decyzji wyborczej obywateli jest ocena kandydatów wg kryterium: „Co mi dany kandydat (ugrupowanie) może zagwarantować, załatwić?” Ugrupowania polityczne pod tym kątem budują swoje tzw. programy wyborcze. Dużo obiecując łącznie z tzw. „gruszkami na wierzbie”.

W tych warunkach nasze zadłużenie rośnie lawinowo. W szybkim tempie zbliżamy się do katastrofy finansów publicznych. Nie możemy czekać z założonymi rękami na cud. Powinniśmy swoje sprawy wziąć w swoje ręce. Trudnych decyzji żaden polityk nie może nam proponować/narzucić bo „demokratycznie” zaprotestujemy. Wyeliminujemy go i zastąpimy innym.

Rządy ludu albo katastrofa finansowa i ekologiczna

Szwajcarzy w 2001 zagłosowali w ok. 80 proc. za ustawą „Schuldenbremse” , która istotnie redukowała ich wydatki socjalne. W wyniku zastosowania tej ustawy w przeciągu 4 lat zmniejszyli swoje zadłużenie z ok. 55 proc. do ok. 35 proc. PKB. Udowodnili, że decyzje o „zaciskaniu pasa” obywatele mogą podjąć osobiście i BEZPOŚREDNIO. Wystarczy jasno i zrozumiale „ciemnemu ludowi” przedstawić wszystkie za i przeciw takiej decyzji. Powinniśmy wziąć z nich przykład. Na początek musimy:

Przekonać obywateli, że są na tyle „dorośli”, iż nie muszą mieć tak jak zwierzęta stadne swojego „Alfa” i mogą sami decydować o swoich sprawach. Nauczyć demokracji bezpośredniej na „płytkiej wodzie” w gminach. Uświadomić ludziom zalety i satysfakcję z niezależności i samorządności. Ponad 70 proc. Szwajcarów uważa to za największy powód do dumy narodowej.

Przekonać wszelkie mniejszości i legalne grupy interesów, że demokracja bezpośrednia nie oznacza bezwzględnej, niczym nie ograniczonej dyktatury większości i nie jest dla nich śmiertelnym zagrożeniem. Na „kamiennych tablicach” wypisane muszą być tematy, których drogą referendum żadna większość nie powinna rozstrzygać.

Wykazać przeciwnikom demokracji bezpośredniej, że „ciemny lud” jeśli mu się jasno przedstawi za i przeciw w najbardziej skomplikowanej sprawie podejmie rozsądną decyzję. Że nie trzeba przeprowadzać referendum w każdej sprawie i że ich koszty nie są znaczące.

Chcemy w 2011 roku zorganizować spotkanie - konferencję na temat: „Polsce potrzeba prawdziwej demokracji” (tytuł roboczy). Istotnym celem takiej konferencji byłoby zainteresowanie mediów ideą demokracji bezpośredniej i spowodowanie publicznej debaty na jej temat przed wyborami do parlamentu. Dobra idea to mało. Szansa na realizację „projektu” zależy od możliwości finansowych i organizacyjnych inwestora.

Szanowny czytelniku

Jeśli podzielasz potrzebę korekty naszej „demokracji” i zastosowanie tej prawdziwej w naszej ojczyźnie to przyłącz się do nas. Podpowiedz nam jak tego dokonać. Wesprzyj nas finansowo. Bez Twojego zaangażowania będziemy bez szans na dobre jutro. W dalszym ciągu zapożyczali się u naszych dzieci, wnuków i prawnuków nie pytając się ich o zgodę.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 11.01.2011 09:16

Faktyczne uczestnictwo we władaniu danym miejscem jest wtedy, gdy mieszkańcy mogą rzeczywiście decydować o przeznaczeniu i sposobie wydatkowania ich (społecznych) pieniędzy. W miastach, gdzie została wprowadzona demokracja uczestnicząca, lokalna administracja przestała rządzić i zaczęła służyć społeczności. Powoli zaczyna się eliminować tam zbędne hierarchie i struktury autorytatywne, oraz poszerzać swobody i demokratyczny wybór. Dzięki temu ludzie zaczynają kierować sprawami lokalnymi, które wpływają na ich życie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.01.2011 09:12

W demokracji uczestniczącej wszyscy obywatele posiadają prawo do uczestnictwa w podejmowaniu decyzji dotyczących budżetu, lokalnych podatków oraz inwestycji, a także podziału administracyjnego. Mają swoich delegatów i radnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.01.2011 09:07

Proszę zwrócić uwagę, w jaki sposób prowadzone są "debaty" sejmowe. Nie nazwałbym tego rodzaju partyjnych pyskówek debatą. Brakuje nam prawdziwej społecznej debaty o najważniejszych problemach w naszym kraju. Jest niewiele organizacji, które potrafią to robić. Od kilku lat z niezłym efektem czyni to fundacja Leszka Balcerowicza Fundacja Obywatelskiego Rozwoju czy Polska Rada Biznesu. Niestety takiej debaty nie wywołuje ani rząd ani prezydent. W publicznej telewizji też nie znajduje się na takową miejsca. Edukacja ekonomiczna społeczeństwa jednak postępuje. Młode pokolenie jest lepiej wykształcone. Absolwenci studiów wyższych podejmują własną działalność mimo wielu trudności i uciążliwości ze strony administracji.
Rząd Donalda Tuska ma niepowtarzalną szansę być przy władzy przez drugą kadencję. Obawiam się tylko, by nie było to właśnie i tylko trwanie przy władzy. To pierwszy rząd w odrodzonej Polsce, który ma duże społeczne poparcie, ale z każdym miesiącem widoczny jest brak determinacji do przeprowadzenia istotnych reform w państwie. Brak perspektywicznego myślenia potrafi się szybko zemścić.
Niestety, ale do głosu (już dawno) doszło u nas partyjniactwo. Najważniejsza jest partia i jej cele. A cele partii rzadko utożsamiane są z celami państwa i narodu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Polsce brakuje demokracji uczestniczącej, a nie młócenia słomy o demokracji bezpśredniej. Pyrsk, Ludkowie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Płynny, gładki język dziennikarski. Autor nie jest nowicjuszem. Cóż, należałoby zachęcić najbogatszą część społeczeństwa, aby w głosowaniu bezpośrednim opowiedziała się za przywróceniem trzeciego progu podatkowego. Propozycja natomiast zmierza do tego aby >lud oświecony< a biedny zgodził się sam sobie narzucić oszczędności. A może tak bez mówienia o referendum: nie trzeba było remontować Belwederu, nie trzeba było odpuszczać Rosjanom zasądzonych (przez rosyjski sąd) 25 mln dolarów od Gazpromu za tranzyt gazu za rok 2006 oraz należności za kolejne trzy lata w wysokości ok. 180 mln dolarów link http://forum.smolensk-2010.pl/archive/index.php/thread-391.html, nie trzeba było rozgrzeszać aferzystów. A może teraz winni afery hazardowej, która spowodowała 2 mld zł straty link http://www.rmf24.pl/raport-aferahazardowa/aferahazardowa2/news-kempa-afera-hazardowa-kosztowala-panstwo-2-mld-zl,nId,305016 wpłacą co nieco do budżetu państwa? Ach, rozumiem nie było winnych w aferze hazardowej. Mariusz Kamiński był winien, bo ją wymyślił. To przepraszam. Należało za to więcej myśleć o gospodarce a mniej o deprecjonowaniu opozycji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Stefan Kap
  • Stefan Kap
  • 10.01.2011 11:02

Propozycja zmierza zdaje się w tym kierunku, aby ci, którzy już zaciskają pasa, w głosowaniu bezpośrednim zgodzili się skrócić go jeszcze bardziej, a ci, którzy go mają codziennie na luzie, mogli go swobodnie popuszczać. Otóż nie demokracja jest zła lecz formy własności, których ma bronić. Bez zmiany tych form będzie jak jest i tyle. A przykład Szwajcarii w żaden sposób do nas nie przystaje, bo tam o wszystkim rozstrzygają właściciele.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.