Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Książki > Prawdziwe męstwo. Recenzja "Kalinki" Andrzeja Lipińskiego

Pozycja materiału w rankingach:

1416 miejsce

Dział: Książki

Ocena: 2pkt

Oceń:

Prawdziwe męstwo. Recenzja "Kalinki" Andrzeja Lipińskiego


„Pewnego dnia zasadziliśmy z żoną Roślinkę. [...]”. „[...] Roślinka wykiełkowała po dziewięciu miesiącach. [...]”.* Rodzice nadali jej imię „Kalinka". Nie zdawali sobie wtedy jeszcze sprawy, jak to imię wpłynie na ich całe życie.

Zdjęcie okładki pochodzi ze strony internetowej http://www.dobraliteratura.pl/Upload/Product/20110214220143Kalinka_01.02.jpg / Fot. Ilona Gostyńska-RymkiewiczKalina to roślina, a roślinami czasami nazywa się ludzi tak chorych, że są sztucznie utrzymywani przy życiu, a ich najbliżsi i lekarze mają nadzieję, iż ich stan z czasem ulegnie poprawie. Często jednak są nimi pacjenci, u których zanikła większość funkcji życiowych lub którzy przebywają w długotrwałej śpiączce i mają małe szanse na przebudzenie się, albo wyzdrowienie. Kalinka była właśnie taką Roślinką – skarbem, na który lekarze wydali wyrok. Mogła przeżyć najwyżej sześć lat. To był wyrok nieodwołalny. Dziewczynka urodziła się z chorobą genetyczną – rdzeniowym zanikiem mięśni (spinal muscular atrophy, SMA). Jednak, jak powiedziała Halina Birenbaum, „Nadzieja umiera ostatnia”.** Rodzice Kalinki nie pogodzili się z wyrokiem losu i walczyli o nią do końca.

Na okładce książki „Kalinka” Andrzeja Lipińskiego przeczytałem „Jest teraz znów cząstką tej ziemi, z której wykiełkowała. Wróciła do tamtego świata. Nie wiem, niestety, do której jego części”. Te trzy zdania kazały mi po nią sięgnąć. Już wtedy zdawałem sobie sprawę z tego, że lektura nie będzie łatwa, ale po jej zakończeniu mogę tylko potwierdzić, iż wydawnictwo, które opublikowało „Kalinkę” – Dobra Literatura – oddało do moich rąk dobrą literaturę. Nie jest nią powieść, nie jest pamiętnik, lecz wspomnienia i zapis śmiertelnej walki ze śmiercią, walki o życie i walki z samym sobą, mając w podświadomości ostateczną przegraną. Ta książka, należąca do serii „bliżej siebie”, jest spojrzeniem nie tylko na świat oraz otaczającą nas rzeczywistość i naszych bliźnich, ale także podróżą w głąb samego siebie, myśli, uczuć i wiary.

Narratorem książki jest mężczyzna, ojciec Kalinki. Z notki o autorze, zamieszczonej na skrzydełku okładki, czytelnik dowiaduje się, że w utworze swoimi przeżyciami i wewnętrznymi rozterkami dzieli się Andrzej Lipiński. Skupia się przede wszystkim na własnych uczuciach, a o żonie, niby, tylko wspomina. Nie znaczy to jednak, że jej nie ceni. Wyraźnie dziękuje jej za wspólne sześć lat swoistej rosyjskiej ruletki, w której każdy dzień mógł być ostatnim życia Kalinki. O jego wdzięczności i uczuciu miłości świadczy nie tylko zamieszczona w książce dedykacja „Barce Bez Niej nie przetrwałbym tego trudnego czasu i nie wydobył z siebie tych słów”.
Konrad Staszewski OFFline profil autora

Autor: Konrad Staszewski

Napisz do autora

Artykuły (7) Galerie (0) Średnia ocen (4.00)

Wiek: 30 | Miejscowość: Sosnowiec | Kraj: Polska

O mnie: Dyplomowany dziennikarz, pisarz i z wykształcenia urzędnik.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.