Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

177819 miejsce

Prawdziwe polsko-niemieckie pojednanie

Przy różnego rodzaju okazjach wiele mówi się o polsko-niemieckim pojednaniu. Potem sprawa cichnie, aby powrócić już wkrótce. Dla mnie jednak pojednanie już nastąpiło.

Od lewej: Tomasz Osuch i Felix Schoenbrunn / Fot. Tomasz OsuchUczę się obecnie w Anglii, w szkole międzynarodowej, do której uczęszczają ludzie różnych narodowości. Mam tu kilku znajomych, ale tylko jednego przyjaciela. Co może zastanawiać, choć teraz wiem, że nie powinno, to to, że mimo, iż do tej samej szkoły uczęszcza trzydziestu innych Polaków, moim "największym" przyjacielem jest Niemiec - Felix Schoenbrunn, pochodzący z Chemnitz. Ma 18 lat, nie różni się niczym od przeciętnego nastolatka. Co jest dla mnie najważniejsze w tej przyjaźni? Już na samym jej początku obalił mój przyjaciel mit o niemieckim narodzie, mit który wyrobiłem sobie w swojej głowie wiele lat temu. Felix nie jest moim odwiecznym wrogiem, nie nienawidzimy się, nie chce zniszczyć Polski, wręcz przeciwnie - chce z nią wspólnie budować przyszłość Europy. Znamy się od niespełna 8 miesięcy, a już dziś wiem, że to przyjaźń na całe życie. Wiele godzin spędziliśmy na rozmowach o sprawach przyziemnych, jak dziewczyny, seks, muzyka, czy chociażby jedzenie, ale jeszcze więcej czasu poświęciliśmy rozmowom ważnym - o nas, o naszych ojczyznach i o polsko-niemieckiej historii.

Kiedy poznałem Felixa bałem się poruszać tematu II wojny światowej, z tego prostego względu, że nie chciałem, aby zrozumiał mnie źle, kiedy zacznę o tym mówić. Nie chciałem, aby myślał, że mam pretensje, czekałem więc na jego ruch i kiedy zacząłem powoli tracić nadzieję na to, że poruszy ten drażliwy temat, nagle przemówił. Dziś nie wiem już dokładnie jak doszliśmy do tej rozmowy, to jednak pamiętam kilka jego słów i będę pamiętał zawsze: "Jest mi głupio, przykro i nienawidzę Niemiec za to co zrobiły". Byłem zaszokowany, kiedy usłyszałem to z ust nikogo innego, jak właśnie Niemca. Odpowiedziałem mu, że nie może tak mówić, że nie może mówić, iż nienawidzi swój własny kraj, za to, co zrobili w przeszłości inni ludzie, którzy nie byli tylko Niemcami, ale przede wszystkich chorymi umysłowo potworami bez serc i duszy. Rozmawialiśmy, rozmawialiśmy i rozmawialiśmy, aż w końcu wspólnie doszliśmy do dość oczywistego wniosku, że ta wojna była po prostu niepotrzebna, bezsensowna i głupia...

Dziś wydaje mi się, że to, iż poznaliśmy się z Felixem na neutralnym gruncie - nie w Niemczech, nie w Polsce, ale właśnie w Anglii, jest swego rodzaju przeznaczeniem i możliwością do zawarcia kompromisu. Jest też w tym coś innego - mamy wspólną historię, wiele nas łączy, ale też wiele nas dzieli. Pradziadek Felixa był SS-manem, który brał udział w inwazji na Polskę w 1939 roku, a potem w okupowaniu jej terenów, mój pradziadek natomiast, jako jeden z pierwszych wywieziony został w pierwszym transporcie z Tarnowa do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Byłby to może zbyt duży zbieg okoliczności, ale kto wie - może właśnie tego dnia, 14 czerwca 1940 roku, pradziadek Felixa prowadził mego pradziadka w kierunku torów, z których miał odjechać pociąg do Oświęcimia. Co ciekawe, mojemu pradziadkowi się udało - wrócił do domu już po kilku miesiącach. Jak udało się mu wydostać? Tego nie wie nikt. Nikt też nie wie, jaki los spotkał kilka lat później pradziadka Felixa, którego - żywego - ostatni raz widziano w Stalingradzie...

Tak sobie teraz myślę... Wiele mnie z Felixem łączy, wiele dzieli. Obaj jesteśmy z innych krajów, obaj władamy innymi językami, a rozmawiamy po angielsku, obaj wychowaliśmy się w innych kulturach, ja jestem katolikiem, on ateistą. Łączy nas poniekąd historia naszych narodów, historia Europy. Łączy nas burzliwa przeszłość. Jedno jest pewne - przyszłość będziemy budować razem, ponad podziałami, pojednani.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Roman Kożmiński
  • Roman Kożmiński
  • 19.03.2012 12:41

Proszę posłuchać co mówi prof. Zdzisław Krasnodębski socjolog ,który wykłada na Uniwersytecie w Bremie.

Jak Niemcy nas postrzegają i nie tylko nas ,ale całą Europę wschodnią!

Jest wykład na www. niezależna pl . 1 i 2 część !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Redaktorze,
Gratuluję tak mądrego tekstu o pojednaniu. To naprawdę szczery, niczym niezafałszowany artykuł publicystyczny. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem... Mam nadzieję. Mam też nadzieję, że ja tak będę nadal myślał, bo tego też nie wiadomo :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
braterszwo do granic
  • braterszwo do granic
  • 18.09.2011 18:59

ciekawa jestem czy tak samo bedzie myslal twoj kolega niemiec majac 50 lat

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmmm.. 93 artykuły, w tym 6 na głównej i nadal Debiutant. Z zamiłowania czy z przeoczenia? Pozdrawiam, JB

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Bardzo dobry tekst- ze względu na sposób w jaki został napisany, jaki i tematykę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.04.2007 07:13

Plus za dojrzałość. Też mam wielu znajomych w Niemczech, którzy są naprawdę w porządku. Cieszę się, że jest ktoś kto się ze mną zgadza;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście że można być sąsiadem i przyjacielem, ale wymaga to wytrwałości i otwartości na drugiego człowieka oraz ogromnego zrozumienia historii. Ten sam problem odnosi sie do naszych stosunków z Rosją, z którą potrzebujemy długiego dialogu opartego nie o historię, ale o wspólne interesy, których moglibyśmy mieć z Rosją sporo i których Polska w pewnym sensie potrzebuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za pokazanie, że wbrew temu, co próbuje się dzisiaj robić, można... można być człowiekiem, sąsiadem i przyjacielem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.