
Dwóch młodych mężczyzn zginęło, a trzech walczy w szpitalu o życie po wypadku, do którego doszło wczoraj przed południem w Prawęcicach pod Aleksandrowem Łódzkim, na trasie do Poddębic.
19-letni kierowca opla Corsy z niewiadomych przyczyn zjechał na lewą stronę drogi i wpadł na zaparkowanego pustego volkswagena Golfa, przeznaczonego na sprzedaż. Samochód pędził z taką prędkością, że uderzony Golf przeleciał kilka metrów nad mostkiem prowadzącym do posesji, zmiażdżył betonowy płot i zarył w ziemię.
- Tymczasem opel, którym jechało pięciu chłopaków, przekoziołkował wzdłuż ogrodzenia, rozbił betonowy płot i stanął na sztorc tuż przy krawędzi drogi - mówi jeden z mieszkańców wsi. - Ktoś rozpoznał wśród ofiar mieszkańców Wartkowic (pow. poddębicki).
Wszyscy - trzech mieszkańców powiatu łęczyckiego i dwóch powiatu poddębickiego - jechali do Aleksandrowa Łódzkiego na zakupy. Jak poinformowała Magdalena Złotnicka, rzeczniczka Powiatowej Komendy Policji w Zgierzu, zginęło dwóch pasażerów Corsy w wieku 19 i 20 lat. Trzy pozostałe osoby (w wieku od 18 do 20 lat) w stanie ciężkim trafiły do Szpitala Wojewódzkiego w Zgierzu.
- Przypuszczalną przyczyną wypadku była nadmierna prędkość - mówi obecny na miejscu podkomisarz policji Robert Śniecikowski. - Ciała zabitych są zmasakrowane. Jeden miał zmiażdżoną klatkę piersiową. Długo trwała identyfikacja ofiar. Do podobnego wypadku - z powodu nadmiernej prędkości - doszło przed tygodniem na ul. Ogrodowej w Aleksandrowie Łódzkim. Tam również dwie osoby zginęły, a trzy zostały ciężko ranne.
Mieszkańcy Prawęcic twierdzą, że kierowcy przejeżdżając przez ich miejscowość nie zdejmują nogi z gazu, choć obowiązuje ograniczenie do 50 km/godz., jak w każdym terenie zabudowanym. Od wielu lat miejscowa społeczność walczy też o ustawienie przy drodze zakazu wyprzedzania.
express.lodz.pl