Pozycja materiału w rankingach:
Żyjąc we współczesnym społeczeństwie, można szybko się zorientować, że Polacy mają problem ze zdefiniowaniem prawicy i lewicy. Jakie są różnice i główna założenia? Tak naprawdę mało kto umie odpowiedzieć na to pytanie i stąd ten artykuł.
Prawica i lewica to dzisiaj już bardzo uogólniony podział poglądów politycznych. Mimo tego nadal aktualny, dlatego podstawowa wiedza na temat prawicy i lewicy jest ważna do poznania bardziej szczegółowych podziałów takich jak skrajna prawica-lewica, centroprawica-lewica, centrum i jeszcze inne, bardziej szczegółowe podziały.Zobacz także:
Artykuły
(7)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.10)
Wiek: 23 | Miejscowość: Kielce | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Lesław Adamczyk 19.02.2010 08:43
Szanowny panie Lechu Marku Jaworski dziwna teoria i jeszcze zamieszany w nią dr/bez kropki jak u pana/Jerzy Wesołowski.A sprawa jest dość prosta.
Lewica- zwyczajowe określenie sił politycznych dążących do zmian polityczno-ustrojowych, społecznych i gospodarczych, przeciwstawiających się tzw. tradycyjnemu porządkowi społecznemu, przeciwne prawicy. Głównymi założeniami lewicy jest dążenie do wolności, równości i sprawiedliwości społecznej.
Prawica - zwyczajowe określenie sił politycznych, które charakteryzuje szacunek dla tradycji, autorytetów, religii, istniejącej hierarchii społecznej oraz wstrzemięźliwość przy dokonywaniu zmian w systemie społeczno-gospodarczym i politycznym. Poglądy prawicowe są przeciwstawiane lewicowym. Tekst dramatycznie opluwający i jeszcze do tego angielski,dlaczego i co ma wspólnego z tekstem ?Radzę więcej wstrzemięźliwości w obrażaniu kogokolwiek.I posługiwania się cudzymi autorytetami .Nie należy wyładowywać swojej frustracji na ludziach z jednej tylko sceny politycznej.
Lech Marek Jaworski 19.02.2010 08:18
Podziały można uznać jako prawy (czyli uczciwy) i lewy (czyli lewus, oszust) po angielsku jest to Right (porządny) w przeciwieństwie do WRONG (czyli błędny).
Mój kuzyn sławny polski ekonomista Dr. jerzy Wesołowski mawiał, że socjalizm to walka ideologii ze zdrowym rozsądkiem a komunizm to jej zwycięstwo.
Najważniejszym podziałem jest jednak konieczność użycia przemocy. Ponieważ ludzie nie są jednakowi, nie mogą być równi, więc w socjaliźmie jak w FOLWARKU ZWIERZĘCYM zawsze się znajdą świnie nieco równiejsze, które muszą używać siły aby podporządkować sobie inne zwierzęta (no i ludzi też).
Nie ma to żadnego związku z praworządnością czy poszanowaniem praw ludzkich. One zależą od cywilizacji i wykształcenia ludności. W kraju cywilizowanym, takim jak Szwajcaria prawie wszyscy mają broń w domu, a nie mordują się nią. Mają często referenda i sąsiedzi decydują czy nowego pszybysza można obdarować obywatelstwem. Ulice są spokojne, a więzienia puste, chyba, że się trafi jakiś Polański.
W Szwajcarii nie potrzeba żeby jakieś ZOMO musiało zmuszać obywateli do kochania i słuchania jakiejkolwiej Partii czy Rządu. Nie ma tam "wrogów ludu" Są sami jego przyjaciele!
Miłka Majer 19.02.2010 01:43
Artykuł był moderowany, a w warstwie literackiej poraża. Czy chodzi o to, że konserwatyści to ludzie prości, nie umiejący się wysłowić. Przecież wystarczyło doradzić autorowi parę poprawek. Cenne jest, że mu się chciało napisać. Wystarczyło troszkę mu pomóc.
Andrzej Moroz 18.02.2010 20:22
W mojej opinii owa lewicowa "równość" ma na imię fikcja! Bo o ile dzisiaj rządzi "kapitalista", to wcześniej rządził sekretarz partii - na jedno wychodziło. Przeciętny człowiek miał i ma pod górkę. Tyle, że ów dzisiejszy kapitalista (myślę o uczciwych przedsiębiorcach a nie złodziejach) sam swoją inteligencją, pracowitością, umiejętnością podejmowania ryzyka doszedł do tego, do czego sekretarz dochodził za lojalność wobec wrogiej sprawie narodowej doktrynie. Różnica więc pomiędzy lewicą a prawicą jest taka, że prawicowiec, konserwatysta nie zapłaci za "czy się stoi, czy się leży...", ale zapłaci za pracę. Byłem wieloletnim świadkiem wynagradzania za klakierstwo, zapisanie się do ORMO, PZPR czy TPPR (kto z dzisiejszych nastolatków rozszyfruje te skróty?). Kiedy Polska zaczęła stawać się normalnym państwem, w którym płaci się za pracę - owi klakierzy, ORMO-wcy, PZPR-owcy i całe to tałatajstwo nagle straciło grunt pod nogami. Żeby być kiedyś majstrem, niekoniecznie trzeba się było znać na robocie, ale trzeba było się znać z sekretarzem. Dzisiaj na szczęście nie ma jedynie słusznych poglądów. I chociaż mamy jeszcze bajzel w sferze działalności politycznej (ciągle mamy kilkaset zarejestrowanych partii politycznych!!!), to powoli dojdziemy do rozdziału przedsiębiorczości od polityki. Bo szansą, którą daje prawica jest normalność. Nawet, kiedy na razie rzeczywiście programy są zbieżne w wielu punktach. Po prostu obecni polscy politycy są populistami - i ci z prawicy i ci z lewicy. A przeciętny polski wyborca jest naiwniakiem - głosuje na tego, który ładniej obiecuje. Ja jednak wierzę, że z czasem to wszystko się unormuje. I oby to się stało za mojego (prawicowca) życia :) A artykuł? Skoro coś skrobnąłem, to znaczy, że dobrze, że go Pan napisał. Człowiek czytając - po prostu się uczy czegoś nowego :)
Rafał Gdak 18.02.2010 20:21
Nawet w warunkach laboratoryjnych nie da się "wyprodukować" opisanych przez Ciebie tworów. Życie niesie paradoksy - podwaliny UE dali politycy chadeccy. Mniejszej zaś równości niż w państwie lewicowym nie znajdziesz nawet w najbardziej prawicowym systemie ;) Oczywiście rozumiem intencję i stawiam plus za pomysł, niemniej jestem zdania, iż doktryny polityczne wymieszały się i stały się synkretyczne i jest to naturalny przejaw ich ewolucji
Tadeusz Śledziewski 18.02.2010 20:03
Nikłe światełko w tunelu. Ale dobre i ono. Może młodzi się obudzą i przejmą pałeczkę, a może wyrwą ją z rąk obecnych polityków.
Adam Kubacki 18.02.2010 14:30
Artykuł dosyć chropowaty w formie, rzeczywiście wygląda jak notatka z wykładu ( może trzeba kupić sobie dyktafon?). Do samej treści trudno się przyczepić, no może poza kwestią armii. O tym jak powstał podział na prawicę i lewicę nie wiedziałem, dowiedziałem się ... dobre i to.
Henryk Kokot 18.02.2010 13:15
Istniejące podziały, i cechy im przypisywane są przez autora nieco opacznie rozumiane, ale ma jeszcze czas na ich wnikliwszą analizę. Plus za inwencję i próbę zdiagnozowania chaosu politycznego, jakiego mamy okazję doświadczać.