Pozycja materiału w rankingach:
Trwają prace nad nowym polskim serialem animowanym, zatytułowanym "Włatcy móch". W listopadzie zobaczymy go na antenie TV 4.
O
serialu mówi się już jako o polskiej wersji słynnego "Miasteczka South
Park". - To nie jest polska wersja znanego filmu, choć mają one pewien
wspólny mianownik. Oba filmy przeznaczone są dla dorosłych, opowiadają
o dzieciach w podobnym wieku, oba nie stronią od mocnych efektów.
"Włatcy móch" ,
są jednak serialem obyczajowym, pozbawionym odniesień
politycznych czy społecznych, mówią o problemach i marzeniach dzieci
nie ukrywając spraw, o których często dorośli nie chcą wiedzieć -
stwierdza Bartosz Kędzierski, scenarzysta i reżyser filmu.
Bohaterami filmu są czterej ośmioletni chłopcy, nienawidzący
rodziców i świata dorosłych, marzący o przejęciu władzy nad światem.
Każdy jest inny, każdy też pełni w swej grupie charakterystyczną rolę.
- Jest mózgowiec, jest ten, który się bije, kolejny ma bogatych
rodziców, a więc i forsę, ostatni to typowa klasowa oferma - mówi
Bartosz Kędzierski. Autor nie ukrywa, że w filmie nie stroni od tzw.
mocnych scen, a jego bohaterowie używają niekiedy nieparlamentarnego
języka.
- Dzieci bywają wulgarne, zadają niewygodne pytania, nie są poprawne politycznie- mówi reżyser.
W
filmie można dostrzec odwołania nie tylko do "Miasteczka South Park".
Tytułem film wyraźnie nawiązuje do słynnej powieści Williama Goldinga
"Władca much", opowiadającej o dzieciach trafiających na bezludną
wyspę, które nie przebierając w środkach tworzą okrutną strukturę
społeczną. Można też doszukiwać się podobieństw do przygód słynnego
rozrabiaki o imieniu Mikołajek czy "Króla Maciusia I", w którym dzieci
przejmują władzę.- Takich porównań nie unikniemy, ale chcemy stworzyć
własną, nową jakość ? mówi Bartosz Kędzierski.
Autor nie ukrywa, że
w filmie odwołuje się do własnych wspomnień z dzieciństwa. - Oczywiście
wszystko dostosowujemy do współczesnych realiów, nasi bohaterowie grają
w gry komputerowe, sporo czasu spędzają w świecie wirtualnym.
Przejrzałem niedawno listy, jakie w dzieciństwie pisałem do rodziców z
sanatorium. Znalazłem w nich sporo błędów ortograficznych. Tak piszą
dzieci, dlatego błędy pojawiają się zarówno w tytule filmu, jak i we
wszystkich filmowych napisach - wyjaśnia Kędzierski.
Film powstaje
we wrocławskiej firmie RMG w technice komputerowej, ale ma przypominać
klasyczną płaską animację. Na razie kręcona jest pierwsza,
dziesięciodcinkowa seria, planowana jest kolejna. Film wyemituje TV 4 w
listopadzie tego roku.
Włodzimierz Jurasz
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Joanna Kornas 11.09.2006 14:48
Hm, "South Park" był zabawny, ale i wulgarny, momentami nawet za bardzo. Obawiam się, że "Włatcy móch" mogą być po prostu serialikiem, gdzie postaci będą bluzgać na prawo i lewo, a publiczność będzie szalała. Ale mogę się zawsze mylić. Cóż, zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Mir Nalezińskí 09.09.2006 13:34
Oto prawdziwy artysta - znalazł swe młodzeińcze błędy ortograficzne w starych zeszytach, zatem i w filmie sobie poużywa... A skoro dzieci bywają wulgarne to i w filmie takie będą. Pewnie, że taki fim bedzie miał większą widownię (i kasę), niż grzeczny film dla dzieci. Zatem - gdyby artystów zapytać, czy są za cenzurą, odpowiedź jest oczywista, bo kasa ją sama nasuwa...