Facebook Google+ Twitter

Prawie jak szacunek, prawie jak kibicowanie

Z kroniki kibica, czyli: Wronki. Wyważona brama, paskudni chuligani i wejściówki-widmo.

Kolejka czekała spokojnie... do czasu. / Fot. Arletta PrzynogaMecz Polskiej Reprezentacji. To nic, że tylko towarzyski. To nic, że Polacy wystąpią w drugim składzie. To nic, że zagrają tylko z Estonią. Ważne, że to są NAS! Dlatego tłumy kibiców postanowiły zobaczyć mecz na własne oczy. I tu zaczęły się problemy...

Wtorek
Dzwonimy na stadion we Wronkach. Pytamy, czy jutro będą do nabycia bezpłatne wejściówki na sparing Polska – Estonia. Bardzo miła pani odpowiada, że jak najbardziej. Do odebrania będzie około 800 wejściówek. Władze klubu zapraszają wszystkich chętnych. Od godziny 17? Tak. Od 17.

Środa. Godzina 17
Kolejka ustawiona pod kasami. Ludzie kupują biało-czerwone gadżety. Wszyscy grzecznie czekają. Dowody przygotowane. Kasy zamknięte. I tak czekają, czekają...

Godzina 17.30
Coś się dzieje! Ludzie pędzą do ostatniej kasy. Otworzyli okienko! I wydają wejściówki. Po 5 minutach wszystko się uspokoiło. Po wejściówkach. Rozdano ich około 50. Kibice się nie poddają.

Godzina 18.30
Kolejka nadal stoi. Nikt nie wie, czy jeszcze będą bilety, czy nie, ale też nikt nie ma zamiaru wracać do domu. Skoro powiedzieli, że będą wejściówki, to muszą być. Przecież nie zakpiliby sobie z kibiców tak okrutnie...

Godzina 19.
To już nie jest zwykłe zdenerwowanie. Ludzie mają już dość czekania. Za płot lecą pierwsze butelki. Zaczynają się agresywne śpiewy i nawoływania o szacunek dla kibiców. Jednak bez odzewu. Kasy są nadal zamknięte. Bramy też. Do czasu...

Godzina 19.30
Rozwścieczony tłum zaczyna napierać na jedną z bram. W końcu kraty nie wytrzymują i kibice siłą wdzierają się na stadion. Ochrona nie interweniuje. Policja również. Kto nie wszedł z własnej woli został wepchnięty przez napierających z tyłu ludzi. O godzinie 20.30 rozpoczął się mecz.

Przed meczem był alkohol, były przekleństwa i wulgarne zachowania
To fakt. To nie nowość. Jednak trzeba zauważyć, że organizacja środowego sparingu polegała na braku organizacji. Kibice zachowali się nagannie, jednak faktycznie nie okazano im ani odrobiny szacunku. Chyba każdy z nas byłby rozdrażniony po dwu i pół godzinnym staniu na zimnie. Chyba każdy byłby zły, że druga storna ma go zasadniczo... w nosie. Chyba każdy denerwowałby się, że nikt go nie informuje, jak długo jeszcze ma odmrażać sobie stopy. A wystarczyło tylko, by obie strony dotrzymały złożonych obietnic. Ale, jak mówi przysłowie „Polak mądry po szkodzie”

Miejmy nadzieję, że „szkoda” z Wronek zostanie w pamięci i kibiców i działaczy. Mamy jeszcze czas na poprawę. Całe szczęście, że to był tylko sparing, a nie mecz Euro 2012. Jednak kolejny raz okazało się, że nie mamy w Polsce jednej grupy ludzi, którzy chcą wspólnie dopingować swoich reprezentantów. To bardzo niedobrze, że wysoki druciany płot dzieli kibiców i działaczy nie tylko na stadionie we Wronkach...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"Przecież nie zakpiliby sobie z kibiców tak okrutnie..." - Kpiną jest losowanie tak żałosnej liczby wejściowek na Euro. Lepiej już było rozdać wejśiówki "swoim" w PZPN-ie, a nie drażnić ludzi i narażać na stres z powodu nie możności zapisania się na listę oczekujących na losowanie:/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.