
- Rozumiemy, że to delikatny temat i szanujemy uczucia oraz opinie ludzi, których on dotyczy. Internet daje każdemu możliwości wypowiedzenia się i bycia usłyszanym. Zdarza się, że gdy ułatwiamy ludziom wyrażanie opinii w Internecie, niektóre treści mogą rodzić kulturowe i polityczne dyskusje - poinformowała w oświadczeniu przesłanym Wiadomości24.pl Małgorzata Rigoli, przedstawicielka serwisu YouTube.
- YouTube umożliwia swoim użytkownikom zgłaszanie treści, które według nich naruszają nasze zasady i warunki publikacji – i jeśli faktycznie tak jest – usuwamy niepożądane materiały. Gdy zachodzi podejrzenie, że treści umieszczone w serwisie mogą być niezgodne z prawem, kontaktujemy się z prawnikami w danym kraju. Wierzymy, że takie podejście zapewnia właściwą równowagę pomiędzy wolnością wyrażania się i respektowaniem prawa - można przeczytać w dalszej części oświadczenia.
W serwisie internetowym YouTube dostępne są nazistowskie filmy propagandowe z lat 1933-45. W czwartek Rada Etyki Mediów zażądała od osób odpowiedzialnych za YouTube w Polsce zajęcia stanowiska wobec tego zdarzenia. O sprawie napisała w czwartek "Rzeczpospolita". REM przypomniała, że polskie prawo zabrania upowszechniania propagandy nazistowskiej i antysemityzmu. "Jest to bardzo poważne wykroczenie moralne, naruszające główne zasady zapisane w Karcie Etycznej Mediów" - czytamy w oświadczeniu przesłanym w czwartek PAP.
Zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną, usługodawca ma obowiązek "zapewnić usługodawcy dostęp do aktualnej informacji o szczególnych zagrożeniach związanych z korzystaniem z usługi świadczonej droga elektroniczną".