Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

69765 miejsce

Prawo nabyte, czyli nieustający kabaret

Kiedy debatowano nad ustawą o ograniczeniu finansowania partii politycznych, odbywała się w Sejmie dzika awantura. Po przegłosowaniu przez Sejm rzeczonej ustawy, przyszedł czas na zmieszanie jej z błotem, ponieważ podobno jest bublem prawnym.

Ja się na tym nie znam, ale argumenty stron i "za", i "przeciw" ograniczeniu finansowania partii z budżetu wydają się logiczne. Obie strony mają po trosze racji, ale ja liczyłam jednak na to, że partie, istniejące i działające za nasze pieniądze, będą miały tych pieniędzy nieco mniej. Nie muszą, na przykład, wydawać ogromnych sum na kosztowne spoty w telewizji.

Wśród głosów oprotestowujących ustawę przemknął się i taki, że narusza ona prawa nabyte. Na hasło "prawa nabyte" rodzi się pytanie: dlaczego prawa nabyte nie mogą być cofnięte partii, a obywatelowi - jak najbardziej. Piszę tak, ponieważ moje prawo nabyte zostało cofnięte z zachowaniem – rzekłabym – daleko idącej... dyskrecji.

Pisałam o tym tutaj, a o cofnięciu wypracowanych uprawnień dowiedziałam się z gorzkim zdumieniem w momencie przejścia na emeryturę.
Z gulą w gardle, wiedziona słusznym rozgoryczeniem, w okresie zaciętych protestów silnych grup zawodowych, walczących o utrzymanie swoich praw nabytych (górnicy, nauczyciele, kolejarze), zwróciłam się do RPO z prośbą o wyjaśnienie następującej kwestii: czy było sprawiedliwym odebranie finansowej rekompensaty do emerytury, przyznanej za szkodliwe warunki pracy tym, którzy pracowali na starego typu aparaturze, nie spełniającej wymogów bezpieczeństwa?* Pytałam także, czy w okresie ustalania listy uprawnień na nowo, nie należałoby wpisać na nią techników radiologii, którzy pracowali w warunkach daleko odbiegających od aktualnych standardów.

Otrzymane od RPO arcydzieło epistolografii urzędowej, w którym wymieniano paragrafy, odniesienia do odniesień, artykuły, zarządzenia, nowelizacje i poprawki niezliczonych aktów prawnych wyższego i niższego rzędu, doprowadziło do tego, że poczułam się dumna. RPO potraktował mnie jak koleżankę po fachu, wyspecjalizowaną w prawie pracy i posługującą się biegle językiem prawniczym, który nawiasem mówiąc, dla przeciętnego człowieka brzmi równie zrozumiale, jak Suahili.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Plus za podjęcie problemu dotyczącego tzw. szarego obywatela.
Panie Maćku, w tym tekście sformułowanie "Ja się na tym nie znam" wydaje mi się uzasadnione - pani Jadwiga dywaguje z pozycji zwykłego człowieka zagubionego w gąszczu przepisów i skonfrontowanego z biurokratycznym bełkotem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ smutna historia, niestety :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

" RPO nie widzi powodu do dalszego zajmowania się tematem."

To piękne zdanie! ..... zawieszę je sobie nad komputerem, aby nie zapominać o uprzejmości urzędu powołanego do ochrony moich praw obywatelskich. :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny infopl - piosze od ponad dwóch lat i nie miała Pan zastrzeżeń do stylu. Szkoda. Może wyrobiłabym sobie inny;

Co się tyczy "pani redaktor" - nadał mi Pan tytuł którego nie posiadam i który nie figuruje przy moim nazwisku. Czyżby - tym razem - Pan się na tym nie znał? Trudno uwierzyć czytając dane dostepne w Pańskim profilu.

Dlaczego zamieszcono ciąg dalszy? - zapewne dlatego, że zawiera moje osobiste dywagacje i skojarzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+, co wolno wojewodzie.... (rzeczywiscie NIE WOLNO pisac "nie znam sie" i ... dywagowac dalej!)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.