Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9858 miejsce

Prawo obywatela do ciszy w blokach? Bezzasadne pytanie

O emisji hałasu w blokach i próbach obrony jednostki przed tą dokuczliwością pisałam na łamach Wiadomości 24 niejednokrotnie. Ostatnio w lutym br. W tamtym artykule wspomniałam, że z zapytaniem dotyczącym tej sprawy wystąpię do Biura Rzecznika Praw obywatelskich. Słowo się rzekło. Kobyłka u płota stoi.

Hałas z telewizora - powszechna w blokach to zmora. / Fot. rys. Ewa ŁazowskaDziś otrzymałam odpowiedź z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich na nurtujące mnie pytanie, które brzmiało tak: "Czy mieszkając w blokach obywatel ma prawo do ciszy?"
Okazuje się, że stanowisko Biura Rzecznika Praw Obywatelskich w tej sprawie nie jest ani jednoznaczne, ani też nie może satysfakcjonować jednostki, czyli mnie jako obywatela, nękanego nieustannie hałasem, którego źródłem jest telewizor sąsiadów - na okrągło oglądających programy telewizji "Trwam".

W piśmie czytam zatem. "Z upoważnienia Rzecznika Praw Obywatelskich, w odpowiedzi na wniosek z dnia 22 lutego 2011 r., uprzejmie wyjaśniam, co następuje. Rzecznik stoi na straży wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji oraz w innych aktach normatywnych, w tym również na straży realizacji zasady równego traktowania. W sprawach o ochronę wolności i praw człowieka i obywatela Rzecznik bada, czy wskutek działania lub zaniechania organów, organizacji i instytucji obowiązanych do przestrzegania i realizacji w/w wolności i praw, nie nastąpiło naruszenie prawa, a także zasad współżycia i sprawiedliwości społecznej."

Tyle tytułem wstępu. Czytam jednak dalej: "Opisane przez Panią działanie sąsiadów leży poza zakresem zainteresowania Rzecznika, który bada przede wszystkim działalność organów i instytucji, do których ustawowych obowiązków należy realizacja praw i wolności."

Nie pozostałoby mi nic innego, jak przyjąć do wiadomości wyjaśnienie Rzecznika oraz przyznać z pokorą, że angażowanie tej zasługującej ze wszech miar na szacunek instytucji w mój osobisty problem, było grubo nie na miejscu. Rzecznik Praw Obywatelskich ma bowiem do rozstrzygania poważniejsze sprawy na głowie niż na przykład - nazbyt głośne słuchanie telewizji przez moich sąsiadów.
Ale jest w rzeczonym piśmie także konkret, a mianowicie przywołanie art. 51 par. 1 Kodeksu wykroczeń, który mowi że "kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny."

Następny akapit pisma po raz kolejny udowadnia mi, że występując z tym, wydawałoby się, prostym pytaniem, myliłam się bardzo, ponieważ gdy zagłębiłam się w jego treść - zrozumiałam, że: "Wybryk stanowi wykroczenie, jeżeli skutek działania sprawcy ma charakter publiczny. Przez zakłócenie spokoju publicznego należy rozumieć naruszenie równowagi psychicznej ludzi znajdujących się w miejscu publicznym (...), przy czym wystarczy, by skutek taki dotknął przynajmniej jedną osobę." W związku z powyższym
- czytam dalej -[b]wskazane przez Panią działania sąsiadów nie spełniają znamion czynu zabronionego jako wykroczenie, nie mają bowiem charakteru publicznego.


Jednostka zerem, jednostka bzdurą - chciałoby się zacytować w tym momencie Majakowskiego. Bo jak zinterpretować wyjaśnienie Rzecznika, wyraźnie dające mi do zrozumienia, że nękanie mnie jako obywatela liczby pojedynczej emisją podkręconego na full telewizora nie kwalifikuje się do niczego, ponieważ... nie nosi znamion wykroczenia o charakterze publicznym.

No cóż... Dura lex sed lex - jakby powiedzieli starożytni Rzymianie. Pozostaje mi zatem bronić się przed hałasem za pomocą zakładania stoperów do uszu i ewentualnego podkręcania na full mojego telewizora w myśl przysłowia - Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Ech...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Tadeuszu: Dzięki za cenne rady. Na to bym nie wpadła. Z radami "życzliwych" bym się wyprowadziła spotykam się dość często. Hasło - tu mieszkają ludzie, więc jak się hałas nie podoba, niech się wyprowadzi - też nie jest mi obce. Jeśli zaś idzie o to, że "jednostka obywatelska" jest wielkim zerem, z którą wszelka władza się nie liczy - mam taką świadomość. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Tadeusz Wojewódzki
  • Tadeusz Wojewódzki
  • 27.03.2011 22:13

Ile znaczy Obywatel przekonujesz się nie wtedy kiedy czytasz konstytucję czy słuchasz polityka lecz policjanta, któremu zgłaszasz swój problem. Jeśli nie masz noża w plecach lub siekiery między łopatkami, to po co dzwonisz na policje? Sąsiedzi ci przeszkadzają, to się wyprowadź. Motory (ścigacze) mają za głośne, podrasowana silniki, to zanotuj numer rejestracyjny i napisz skargę. W kontakcie z policja jesteś mniej niż zerem.I to jest realny Twój wymiar - obywatelski. Nadal mamy milicjantów, którzy są władzą. I świrów, którym przeszkadza hałas, smród, chamstwo.
Dobrze jest mieszkać nad chamami. Ja wyćwiczyłem swoich turlając w niedzielę pustą butelką po podłodze. Oni skończyli bal o 4.00, a ja turlanie o 6.00. Dla urozmaicenia monotonii turlania naciskałem stopa na szyjkę butelki - co kilka minut. Podskakując radośnie wydawała dźwięki, które trudno uzyskać inna metodą. Ćwiczyłem ich do 11.00. W końcu wyszli do kościoła.
Pomogło
Oczywiście turlanie butelką.
:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku! Byłam kiedyś na Osiedlu za Żelazną Bramą i mogę Ci tylko serdecznie współczuć, że musisz mieszkać w tak obrzydliwym blokowisku, jeszcze bardziej obrzydliwym niż moje. I do tego ta "Twoja: knajpa". Czyli - jak wnioskuję z Twojego komentarza, mogę sobie pisać na Berdyczów, albo iść za radą niektórych internautów i wyprowadzić się do domu starców, albo czołgać się do miejsca wiecznego spoczynku. W każdym razie nie zazdroszczę Ci, oj nie zazdroszczę. Kiedyś działało Towarzystwo Walki z Hałasem, ale się rozwiązało, z braku możliwości realizowania swojego statutu. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż, Marto. Podobno kultura bycia nic nie kosztuje i dlatego nie można jej kupić w sklepach. To po pierwsze. Po drugie zaś - podobno co bardziej przezorni nie stosują kultury na co dzień w obawie, że może jej zabraknąć. I jeszcze jedno: Braki kultury z pewnością nie ulegają przecenie. Hi, hi. Mądrości zapożyczyłam z "Antologii współczesnej aforystyki polskiej". Nic dodać, nic ująć. Pozdrawiam.
Ps. Odpowiadając na Twoje pytanie oczywiście niczego innego się nie spodziewałam, uwzględniając totalny zanik kultury bycia w większości naszego społeczeństwa. Kto się w tym momencie na mnie obruszył i wziął tę uwagę do siebie - tego oczywiście przepraszam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marek Różycki jr.
  • Marek Różycki jr.
  • 25.03.2011 12:31

Mam z sąsiadami większy problem: tuż pod naszą podłogą, gdzie wcześniej rozbito żelbetonową płytę - stanowiącą "poduszkę powietrzną" mającą chronić nas przed hałasem - otworzono ogromną, nocną restaurację z wyszynkiem - na 500 osób. Głośna, drażniąca muzyka, krzyki, bełkot pijanych głosów starających się przekrzyczeć "tło muzyczne...." - trwa do 1 - 2 w nocy. Już nie piszę o pisku i harmiderze przesuwaniu stołów i krzeseł.

Pisałem już wszędzie. Do Rzecznika Praw Obywatelskich - także; do Sanepidu; oczywiście do Prezesa Rady Osiedla "Za Żelazną Bramą" w Warszawie, pana Janusza Rubika oraz do... jego żony, która jest z-cą Prezesa Rady Osiedla [potworny nepotyzm!!!] ; pisałem do Rady Spółdzielczości; pisałem do Komisji Budowlanej, ponieważ nasz XIII. piętrowy blok mieszkalny nie jest w ogóle przystosowany i dostosowany do "takiej inwestycji", jak wielka, nocna restauracja. Ze zdziwieniem konstatuję, że w ogóle nie obowiązuje u nas tzw. cisza nocna od 22,00. Wszytko można kupić i przekupić - każdego urzędnika i każdy urząd!

Skuteczna jest tylko Policja, która przyjeżdża na nasze wezwania i wlepia mandaty. Policja zaś radzi, by sprawę przekazać niezawisłej i nie skorumpowanej jeszcze - Prokuraturze Rejonowej....

Biznes ponad wszystko; a kto by się liczył z mieszkańcami???! To nie te czasy! Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo, a jakiej reakcji się spodziewałaś? Harmonijna koegzystencja w blokach wymaga kultury osobistej, która stała się artykułem deficytowym.
A panu Nieszczególnemu zalecam przed przystąpieniem do komentowania zażycie solidnej porcji waleriany, jak to czynił jego pierwowzór "o twarzy końskiej, a nawet mulej";)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Panie Nieszczególny: Dziękuję za rady - co powinnam. Jednak pozwoli Pan, że to ja będę decydować, czy mam przenieść się do domu starców, czy ewentualnie kupić sobie dom. Pańskie "życzliwe" doradztwo skłania mnie do wysnucia wniosku, że Pan także należy do gatunku upierdliwców, którym przeszkadza, że komuś przeszkadza. I jeszcze jedno. Pańska ksywka i sposoby komentowania wskazują na to, że faktycznie jest Pan całkiem nieszczególnym facetem, którego złośliwymi uwagami nie warto się przejmować. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Wieńczysław Nieszczególny
  • Wieńczysław Nieszczególny
  • 25.03.2011 07:42

Rzecznik Praw Obywatelskich? a czemu nie UKOiK? Autorka powinna sobie kupić dom, wyprowadzić się do domu starców, ew wyciszyć ściany: są faktycznie uciążliwe jednostki, ale i na nie są sposoby, jednak upierdliwych, którym przeszkadza chodzenie po domu, rozmowy również nie brakuje

Komentarz został ukrytyrozwiń

Okazuje się, że obywatel jako jednostka może sobie jedynie pomarzyć o ciszy we własnym mieszkaniu. Dziś rozmawiałam na ten temat ze znajomym, który pracuje w straży miejskiej. Znajomy ten powiedział mi, że straż miejska w zasadzie nie przyjmuje zgłoszeń tego typu, bo jest od pilnowania porządku w mieście - jak sama nazwa tej formacji wskazuje.
Pozostaje mi jedynie albo procesowanie się o tę ciszę w sądzie, albo wyprowadzka. Innej opcji w zasadzie nie ma.
Skoro Grażyna K. odwołała się do mistrza, czyli hr. Fredry, ja także pozwolę sobie mój wierszowany punkt widzenia wrzucić.
Pustka
Wszechogarniająca pustka poraziła moje usta.
Poraziła mózgu zwoje ale jeszcze tutaj stoję.
Trzymam się kurczowo ściany...
(Skąd my to uczucie znamy?)
Ściana także pustką zionie
I w poziomie oraz w pionie.
Od podłogi do sufitu wszystko jest całkiem do kitu.
Tylko jedno się nie zmienia,
Co znam dobrze ze słyszenia:
- Upierdliwy dźwięk zza ściany...
Znowu od samego rana
Rżnie na cały regulator
Telewizor zafajdany!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Danuta
  • Danuta
  • 24.03.2011 19:47

Zemsta w postaci hałasu u Ewy w mieszkaniu będzie nieskuteczna, gdyż hałas jest bardziej słyszalny z góry do dołu, najwyżej wkurzy tych, co pod nią, ale można zrobić balangę u tych, co mieszkają nad sąsiadką. Podejrzewam, że owa pani nie łamie nawet regulaminu domowego, bo telewizji słucha przed 22. O ile pamiętam, to ani słuchawki, ani czekoladki nie wchodzą w rachubę, bo sąsiadka jest nieprzystępna. Może poszukać jakiegoś mediatora?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.